LIFESTYLE

#ŻYCIEZBLOGERKĄ | PŁACZ, CIERPIENIE, MĘKI

8 grudnia 2017

Cześć!

 

Uwielbiam blogowe akcje i współprace, dlatego dzisiaj, wspólnie z moim chłopakiem i kilkoma innymi blogerkami i ich mężczyznami, przygotowaliśmy wpisy dotyczące naszego życia. Jak to jest w końcu żyć z blogerką? Czy rzeczywiście mamy tyle kosmetyków, rozmawiamy o nich na okrągło, a przebywanie w naszym otoczeniu kończy się łzami, cierpieniem i męką? Czy nasi faceci umieją czytać składy i wiedzą do czego służy narzędzie tortur w postaci zalotki? Zapraszam na humorystyczny wpis z udziałem Mateusza i moim krótkim komentarzem! Ostrzegam! Będzie ciekawie 😛

#życiezblogerką czyli jakie katusze przechodzą mężczyźni blogerek, jak żyć z blogerką 2

 

1. Przedstaw się proszę i opowiedz w jakim stopniu zaawansowany jest zakupholizm u Twojej partnerki.

Mateusz lat 23, czy mogę prosić o status świadka koronnego? Dlaczego? Ponieważ boję się, że prawda źle się dla mnie skończy. Ale zaryzykuję (widzicie jak się dla Was poświęcam?)! W porównaniu do lat poprzednich spadło ze stopnia zagrażającego na alarmujący.

„Uff… Nie ma w tym kłamstwa 😀 Jak pisałam Wam niedawno na blogu mój zakupoholizm miał się dobrze jeszcze kilka miesięcy temu. Teraz naprawdę ograniczam kosmetyczne zakupy do tych produktów, których aktualnie u mnie nie ma i na które mam zapotrzebowanie. Stawiam na jakość, a nie na ilość. Tak jak zauważył Mateusz – poprawa jest, i to spora.”

2. Najdziwniejsze miejsce w którym znalazłeś jej kosmetyk?

Z różnych kątów wyciągałem jej już różne rzeczy (a to coś wpadło za szafkę, a to kot zrzucił coś za pralkę). Co do dziwnych przyrządów do makijażu, to chciałbym wspomnieć o takiej zielonej kredce, co niby maskuje. Ja nie wiem czy to jeszcze zwykłe makeupy, czy mam pod dachem Salvadora Dali.

„Akurat fakt, że coś gdzieś spada nie jest moją winą, a raczej złośliwością rzeczy martwych i kota. Jeśli chodzi o zieloną kredkę i korektory czy bazy – rzadko po takie sięgam, ale Mateusz ją zapamiętał, bo sam mi ją zamawiał :P”

#życiezblogerką czyli jakie katusze przechodzą mężczyźni blogerek, jak żyć z blogerką 3

 

3. Jaką ma słabość? Podkłady, żele, a może milion pomadek?

O jeżu, tryliardy pomadek szminek i wszystkiego „występują” na mnie gdy tylko chcę przestawić pudełko. Na pewno lakiery do paznokci ale udaje że wcale nie ma z tym problemu. Więc to chyba nie jest problem. O rzeczach do pielęgnacji włosów i żeli do mycia nie wspomnę bo to temat… rzeka. Zgadnijcie kto zajmuje najwięcej powierzchni w schowku, szafkach i prysznicu.

„Przyznaję się, że kosmetyczną powierzchnię dostępną w tym mieszkaniu zajmuję głównie… JA. Szminki to moja słabostka, a żeli mam dużo, bo robiłam zapasy za granicą 😛 Co do lakierów – nie zgadzam się – zostało mi tylko kilka sztuk tych tradycyjnych + trochę hybryd. Mieszczą się w jednej mini szufladce, więc nie wiem skąd te marudzenie.”

4. Widzisz jakieś światełko w tunelu czy raczej obawiasz się, że niedługo wyniesie ona Twoje rzeczy aby tylko znaleźć kolejne miejsce na produkty?

Zdecydowanie brak światła… Ukradnie nawet moje miejsce, żeby pomieścić więcej rzeczy. Kiedyś miałem koszyk tylko dla siebie. Aktualnie jestem poza i jeszcze to mi zastawia. Boję się też, że to zaraźliwe.

„Koszyk od zawsze był wspólny, widzę tu jakieś zamieszanie w zeznaniach 😛 Żeby Mateusz nie czuł się pokrzywdzony zrobiłam mu trochę miejsca – chłopakowi też się coś od życia należy.”

5. Tak szczerze, czytasz czasem jej wypociny na blogu?

Każdy wpis. Jestem na blogu częściej, więcej, dłużej niż niejedna wierna czytelniczka. Macie problemy z włosami czy paznokciami? Służę radą 😛

„To akurat prawda. Zawsze proszę Mateusza, by przeczytał moje teksty, wyłapał ewentualne błędy i powiedział, czy to, co napisałam jest w ogóle warte czytania i ma w sobie coś ciekawego. To mój najwierniejszy czytelnik, który nie tylko głaszcze po główce, ale i konstruktywnie krytykuje. Poza tym pomaga mi w pracach nad techniczną stroną tego bloga”.

#życiezblogerką czyli jakie katusze przechodzą mężczyźni blogerek, jak żyć z blogerką 4

 

6. Czy coś w niej się zmieniło od kiedy prowadzi bloga? Myślisz że powinna przestać czy wręcz przeciwnie, daje jej to możliwość rozwoju?

Zdecydowanie progres. Szczególnie jeśli chodzi o INCI. Warto znać skład, szczególnie że w przyszłości chce pomagać ludziom. A tak się składa, że przecież dermatologia i wszelkiego rodzaju problemy skórne interesują ją najbardziej.

„Oj tak, czytanie składów wiele mi dało, inaczej patrzę na mój makijaż i moją pielęgnację. Wiem, co może szkodzić, co może mi pomóc i staram się szukać takich półproduktów w tym, co wybieram. Ogólnie zrobiłam ogromny progres poprzez pisanie bloga – otworzyłam się na ludzi, zdobyłam wiele nowych umiejętności, podszkoliłam się z zakresu fotografii i tworzę lepsze teksty pod względem stylistycznym.”

7. Dobra, skoro ona wylewa na siebie tyle kosmetyków, to pytanie czy Ty też korzystasz z dobrodziejstw jej kosmetyków?

Kradnę jej szampony i żele (tylko wtedy kiedy zapominam przynieść nowego). Nie maluję się gdyby ktoś pytał. Chociaż…

„Do tego, co wymienił mój chłopak dodałabym jeszcze ochronne pomadki do ust i kremy do rąk (szczególnie zimą, z niego też robi się taki sucharek jak ze mnie) oraz kremy do twarzy. Pielęgnacja Mateusza bardzo się zmieniła, odkąd ze mną zamieszkał.”
#życiezblogerką czyli jakie katyusze przechodzą mężczyźni blogerek, jak żyć z blogerką 5

 

Mam nadzieję, że ten wpis Wam się spodobał i potraktujecie go z przymrużeniem oka. Życie z nami, blogerkami wcale nie jest takie złe i wbrew pozorom wiele z nas stara się zbliżać ku minimalizmowi i ogranicza zapasy, chociaż czasem zdarza nam się ulec pokusie. Wesprzyjcie Mateusza miłym słowem – na pewno potrzebuje wsparcia 😛 Zajrzyjcie też na blogi innych dziewczyn współtworzących akcję:
Jak myślcie, czy życie z blogerką różni się od życia z „normalną” dziewczyną? Jakie są Wasze spostrzeżenia na ten temat? Podobają Wam się takie wpisy?

Pozdrawiam!

Spodoba Ci się także: