KOLORÓWKA KOSMETYKI

#PST | POKAŻ SWOJĄ TOALETKĘ | KILKA SŁÓW O TYM, JAK ŻYĆ BEZ NIEJ FT. SAURON

13 grudnia 2017
Hej!

Własna toaletka to marzenie wielu dziewczyn. Już w nastoletnich latach myślimy o segregacji kosmetyków, planowaniu porządków, o miejscu, przy którym mogłybyśmy się malować. Myślimy po prostu o własnym, kobiecym kąciku.Z drugiej strony wiele osób zadaje sobie pytania – jak blogerki to organizują? Gdzie one to wszystko trzymają? Są minimalistkami, czy nie radzą sobie z ograniczeniem liczby kosmetyków? A może wcale nie mają toaletek? No właśnie… Jak to jest?

U mnie zobaczycie dziś nie przegląd zawartości toaletki, a moje sposoby na przechowywanie kosmetyków przy jej braku. Przekonamy się, czy rzeczywiście jest niezbędna do przeżycia, czy jednak da się bez niej funkcjonować!Post ten należy do serii wpisów #PST, czyli Pokaż Swoją Toaletkę. Już na
wstępie zachęcamy do wzięcia udziału – podzielcie się zdjęciami czy
postami, oznaczcie nas hasztagiem #pokażswojątoaletkę – chcemy zobaczyć
jak Wy to wszystko organizujecie! 🙂 Możecie działać na FB, IG, a nawet blogach – w tej kwestii panuje pełna dowolność. To jak, czujecie się zainteresowane?

#PST POKAŻ SWOJĄ TOALETKĘ 2

 

DLACZEGO NIE MAM TOALETKI?

Proste pytanie – prosta odpowiedź – niestety nie mam na nią miejsca. Wynajmuję nowe mieszkanie, w pełni umeblowane. Co najważniejsze – to wnętrze ktoś zaprojektował i nie zostawił nam pola do popisu – meble poustawiane są tak, że nie dam rady wstawić tu nic nowego.
Poza tym, jak wiecie, studiuję medycynę. Dużo czasu spędzam przy książkach i komputerze, dlatego bardziej zależy mi na wygodnym krześle i biurku niż miejscu, gdzie mogłabym wykonywać proste makijaże. 
Przyzwyczaiłam się do jej braku i wcale mi to nie przeszkadza. Latem i wiosną, kiedy za oknem jest jasno zazwyczaj maluję się przy oknie, a zimą – w łazience. Zależy mi na tym, by makijaż odbity w lustrze odzwierciedlał ten naturalny, dlatego staram się wybierać miejsca dobrze oświetlone, a z tym niestety bywa ciężko. Za toaletkę służy mi więc marmurowy parapet, który, wbrew pozorom, daje mi sporą dowolność, jeśli chodzi o jego „personalizację”.

 

#PST POKAŻ SWOJĄ TOALETKĘ 3

 

KOSMETYKI NA PARAPECIE? :O PRZECIEŻ TAK NIE MOŻNA!

Pewnie nie raz słyszałyście historie, że nie wolno przechowywać kosmetyków na parapetach. Ciągłe zmiany temperatury, słońce, kurz – to wszystko im szkodzi. Owszem, zgadzam się tym, ale jestem zarazem nieco innego zdania.
Na moje okno rzadko pada światło słoneczne, a jeśli już się tak dzieje – promienie mają taki kąt, że zatrzymują się one na środkowej ramie i praktycznie nie wpadają do środka. Dzięki temu ciągle jest tu chłodno, a promieniowanie UV nie hula tak, jak jego „dusza” zapragnie.
Jeśli zaś chodzi o grzejniki – mam na tyle dobrze wyizolowane mieszkanie, że rzadko włączam je w mniejszym pokoju. Wysokie temperatury nie grożą moim pomadkom i fluidom – mieszkam tu już ponad rok i za dobry znak służy fakt, że przez ten czas nic złego im się nie stało.
Wychodzę z założenia, że makijaż ma być wygodny i sprawiać mi przyjemność. Nie chcę codziennie przed zajęciami biegać z kosmetyczką w tę i z powrotem – to na pewno nie ułatwiłoby przygotowań. Moje szafki w większości okupowane są przez ciężkie i wielkie medyczne tomiszcza – a trzeba sobie przecież jakoś w życiu radzić 😛

 

#PST POKAŻ SWOJĄ TOALETKĘ 4

 

JAK WYGLĄDA MOJA „KOLEKCJA” KOSMETYKÓW?

 

Nie mam ich zbyt wiele – zdecydowanie częściej robię zakupy pielęgnacyjne – obok kolorówki mogłabym przejść obojętnie. Mam aktualnie 2 otwarte płynne podkłady, 2 mineralne, jeden puder, 3 rozświetlacze, kilka różów, tusz, produkty do brwi i… OGROM POMADEK. Przyznaję się, że są one moją słabością i czasem nie potrafię się im oprzeć. Mimo wszystko w ciągu ostatnich kilku miesięcy nie dokupowałam praktycznie nic – uzupełniam tylko braki.
Po polepszeniu stanu mojej cery zdecydowanie zwiększyła się u mnie ilość produktów mineralnych i naturalnych – coraz bardziej skłaniam się ku temu, by przejść na całkowicie mineralny makijaż – podkład, którego mogłabym używać codziennie już znalazłam i uważam, że to połowa sukcesu.
Co do pędzli – mam ich całkiem sporo, dlatego mogę sobie pozwolić na pranie ich raz w tygodniu. Te do oczu są u mnie stosunkowo rzadko używane, zdecydowanie częściej w ruch idą większe pędzle przeznaczone do makijażu twarzy. Najlepiej sprawdzają się u mnie pędzle Hakuro i Lily Lolo.

Jeśli miałabym wymienić Wam kilka ulubionych kosmetyków, to byłyby to:

  • Podkład: Pierre Rene Skin Balance Cover Champagne i Pixie Minerals Love Botanicals Morning Gold.
  • Korektor: Loreal True Match 1 Ivory i kamuflaż Alverde 20 Ivory (najżółtszy, a nadal jasny).
  • Puder: Paese bambusowy lub ryżowy.
  • Produkty do brwi: Freedom pomada do brwi Ash Brown i Loreal Brow Artist Plumper Medium/Dark.
  • Tusz do rzęs: Loreal Vollume Million Lashes So Couture i Loreal Paradise Extatic.
  • Róż: Lily Lolo prasowany In the Pink i Lily Lolo sypki Ooh La La.
  • Rozświetlacz: Lily Lolo Champagne i Rose Illuminator i MySecret Face Illuminator Powder.
  • Pomadki: Za dużo, by wymieniać, ale jeśli chodzi o marki – Lily Lolo, M.A.C. i Dr Irena Eris.

 

#PST POKAŻ SWOJĄ TOALETKĘ 5

 

JAK PRZECHOWUJĘ PRODUKTY DO MAKIJAŻU? JAKIE AKCESORIA POSIADAM?

 

Cześć tych najczęściej używanych stoi na parapecie zebrana w akrylowy pojemnik. Często można kupić takie w Biedronce i ten pochodzi właśnie stamtąd. W szafie mam schowany jeszcze jeden – z minimalnymi zapasami i tym, po co aktualnie sięgam rzadziej – tamten kupiłam w IKEI (GODMORGON) i możecie znaleźć go (TUTAJ). Takie dwa pojemniki w zupełności mi wystarczą i mieszczą praktycznie całą kolorówkę. Oprócz tego mam jeszcze kosmetyczkę z przedmiotami pierwszej potrzeby, czyli takimi, które w ruch idą codziennie. Pędzle przechowuję w osłonce na doniczkę i ceramicznym pojemniczku. Nie chronię ich przed kurzem specjalnymi kloszami.
Oprócz pojemniczków na parapecie stoi tu też duże lustro, przy którym bardzo wygodnie mi się pracuje. To model KARMSUND z IKEI (TUTAJ). Uważam, że za tę cenę ciężko byłoby znaleźć coś lepszego, a lekko gotycki styl bardzo mi się podoba. Jego niewątpliwym plusem jest to, że ma na dole mini podstawkę, na której trzymam to, co nie zmieściło się w akrylowym organizerze.

 

#PST POKAŻ SWOJĄ TOALETKĘ 6

 

KILKA SŁÓW PODSUMOWANIA + MÓJ POMOCNIK

 

Uważam, że toaletką można nazwać nie tylko mebel, ale i samo miejsce, przy którym przygotowujemy się do wyjścia. Nawet nie mając specjalnego biurka z białym blatem, pięknego krzesła i ozdóbek możemy zdać się na naszą kreatywność i w ciekawy sposób zaaranżować swój kącik gdziekolwiek – na stole, na parapecie, w łazience – ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia.
Ważne, by dobrze zagospodarować wyznaczoną przestrzeń – nie zbierać zbędnych bibelotów, przygotować pojemniki, w których umieścimy kosmetyki i zadbać o dobre oświetlenie. Lustro to podstawa – dobrze, gdyby było duże i regulowane, ale to, jakie będzie zależy od Waszych preferencji.
Pamiętajcie, żeby nie kupować zbyt wielu kosmetyków kolorowych na zapas, chyba, że są uniwersalne – moda szybko przemija i może okazać się, że metaliczna pomadka kupiona pół roku temu nie doczeka się tej „specjalnej okazji”. Jeśli lubicie natomiast poszaleć z makijażem – zainwestujcie w dobre narzędzia – pędzle wcale nie muszą być drogie – ważne, by włosie było wysokiej jakości.
Na zakończenie chciałabym dodać, że Was przepraszam. Jestem zmęczona ciągłymi sprawdzianami na uczelni i wena mnie dziś opuściła. Początkowo ten post miał wyglądać inaczej, ale mam nadzieję, ze i ta wersja Wam się spodoba. Zdjęcia są zupełnie inne, ale chcę poeksperymentować z ciemniejszym tłem – mam wrażenie, że wygląda ładnie i ciekawie, znudziły mi się płaskie, białe „flatlay’e”.
Co do pomocnika – jest nim Sauron – nie spodziewałyście się, prawda? 😛 Każda z nas ma gorsze dni w makijażu – czasem coś się osypie, tu się coś odbije, szminka pobrudzi zęby, a brwi będą dalekimi kuzynkami, a nie siostrami. W takich momentach Gorthar (bo tak się pierwotnie nazywał) służy mi radą – to dlatego, mimo worków pod oczami i blizn po trądziku zawsze wyglądam perfekcyjnie 😛 Pomaga mi też w sprzątaniu i czasem przeciera kurze.

 

#PST POKAŻ SWOJĄ TOALETKĘ 7

 

Tym humorystycznym akcentem chciałabym zakończyć już wpis i zaprosić Was do dziewczyn, które przygotowują akcję razem ze mną. Posty będą pojawiać się od tego poniedziałku aż do piątku, więc zostały jeszcze dwa ekscytujące dni. Zajrzyjcie do:

Pamiętajcie, że Wy też możecie współtworzyć tę akcję! Wystarczy #pokażswojątoaletkę!

 

Macie toaletkę z prawdziwego zdarzenia? Podobają Wam się te zdjęcia? Co sądzicie o moim pomocniku? 😛Pozdrawiam!

Spodoba Ci się także: