KOLORÓWKA KOSMETYKI

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS

10 grudnia 2017
Hej!
Dawno nie recenzowałam Wam kosmetyków Lily Lolo, ale nie oznacza to, że nie miałam z nimi kontaktu. Ostatnio do testów wybrałam sobie nowości – rozświetlacz prasowany  Rose Illuminator oraz dwie palety cieni prasowanych – ciepłą Pure Indulgence i nieco chłodniejszą Sweet Nothings. Ostatnio coraz częściej sięgam po makijaż mineralny – czy te produkty przypadły mi do gustu? Zapraszam na wpis o tej trójce! 🙂
LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 2

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 3

 

Paleta cieni prasowanych Sweet Nothings

 

To moja druga paleta tej marki. Pierwsza też była utrzymana w chłodnej tonacji i przeważały w niej jasne kolory – idealnie sprawdzała się przy delikatnych, dziennych makijażach – mowa tu oczywiście o Pedal to the Metal, której recenzję możecie przeczytać na blogu. W Sweet Nothings przeważają pastele, znajdzie się tu jednak także kilka błyszczących cieni. Te perłowe i satynowe mają lepszą pigmentację od typowych matów. Na oku cienie prezentują się bardzo delikatnie, fanki mocnych makijaży i intensywnych pigmentów mogłyby czuć się trochę zawiedzione. Cienie są aksamitne, bardzo przyjemne w dotyku i dobrze zmielone. Kiedy nabierzemy ich na pędzel zbyt dużo mogą się trochę osypać.

Moim zdaniem paleta ta sprawdzi się idealnie u osób z niebieskimi i szarymi oczami. Dlaczego? Większość cieni zawiera w sobie lekko różowe tony, a róż to kolor kontrastujący z błękitem :)Znajdziecie ją w sklepie Costasy pod (TYM) linkiem.

 

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 4

 

Paleta cieni prasowanych Pure Indulgence

Zawsze, odkąd pamiętam byłam fanką chłodnych odcieni róży, cieni czy pomadek. Nie wyobrażałam sobie siebie w ciepłych, pomarańczowych kolorach, chociaż kiedyś z nimi eksperymentowałam i bardzo podobał mi się fakt, jak miedziane cienie wyglądają na powiece. Z tego też powodu postanowiłam wrócić do moich „badań” i wybrałam paletę Pure Indulgence. Zawiera ona 8 ciepłych odcieni ułożonych w porządku od najjaśniejszego, do najciemniejszego. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to dużo lepsza pigmentacja w porównaniu do poprzedniczki, o której przed chwilą pisałam. Cienie są wyraziste i łatwiej jest nimi wykonać mocniejszą wersję makijażu oka. Zdjęcia nie oddają tego, jak wygląda w rzeczywistości – poza obiektywem te cienie mają w sobie więcej rudych i bordowych podtonów. Są tak samo aksamitne jak reszta i nie odbiegają od nich w stopniu zmielenia.

Nie spodziewałam, że to powiem, ale podoba mi się bardziej, niż Sweet Nothings :O Jeśli chodzi zaś o kolor tęczówki – pełna dowolość – takie brązy, burgundy i beże będą pasowały wielu osobom!Znajdziecie ją w sklepie Costasy pod (TYM) linkiem.

 

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 5

Prasowany rozświetlacz Rose Illuminator

W pierwszej wersji tego rozświetlacza – Champagne – jestem zakochana do dziś! To piękny, neutralny, choć lekko złoty kolor, który idealnie zgrywa się z każdym makijażem. Kiedy zobaczyłam, że Lily Lolo ma w planach wypuścić kolejny, w nieco chłodniejszej tonacji – nie mogłam odpuścić. W opakowaniu wygląda na bardzo zimny i różowy. Sprawia wrażenie zmrożonego cukierka, a na skórze wcale taki nie jest. Po aplikacji dostosowuje się lekko do odcienia skóry i daje bladoróżową poświatę, która nie odcina się nienaturalnie od reszty. Na początku myślałam, że jest bardzo delikatny i subtelny, ale efekt można stopniować – od lekko mieniącej się skóry do widocznego blasku.
 

Rozświetlacz nie zawiera drobinek. Na swatchach prezentuje się bardzo jasno, ale po nałożeniu na kości jarzmowe czy łuk kupidyna nie bieli skóry w znaczący sposób. Powinien pasować każdemu, ale osoby z ciemna karnacją lub bardzo ciepłym typie urody mogłyby źle się w nim czuć.Znajdziecie go w sklepie Costasy pod (TYM) linkiem.

 

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 6

 

Moja opinia

Szczerze powiedziawszy to kolejne kosmetyki Lily Lolo, po które sięgam z przyjemnością. Jeśli miałabym wybrać najlepsze, to byłyby to rozświetlacz i cieplejsza paleta (czego się po sobie nie spodziewałam :P). Jak zwykle mają solidne i pięknie wyglądające opakowania, są dobrej jakości i co najważniejsze – mają przyjazne dla skóry składy, których tłumaczenie znajdziecie niżej.bezzapachowe, nietestowane na zwierzętach i odpowiednie dla wegan.Ważne jest też dla mnie to, że nie zawierają talku, który może powodować zapychanie skłonnej do tego skóry.

Każdy z kosmetyków zawiera lusterko, co jest ułatwieniem w trakcie podróży. Są dobrze napigmentowane, chociaż nie tak mocno, jak ich sypcy kuzyni. Minerały w formie sprasowanej są odpowiednie dla osób początkujących – są łatwiejsze w obsłudze i pozwalają na lepszą kontrolę intensywności naszego makijażu.Rozświetlacz ma 9 gramów (starczy na wieczność :P), a palety po 8 gramów, co daje 1 gram na każdy cień. Rozświetlacz w regularnej sprzedaży kosztuje 90,90 zł, a palety cieni – 120,50 zł. warto polować na promocje, które często ogłaszane są na FB Costasy.

Zapoznajcie się teraz ze składami, a niżej znajdzie swatche wszystkich kosmetyków, o których wspominałam w dzisiejszym wpisie.

Rozświetlacz Rose Illuminator:

MICA (mika, naturalny minerał odbijający światło i dający efekt rozświetlonej skóry), OCTYLDODECANOL (emolient, poprawia konsystencję kosmetyku i wpływa na łatwość jego aplikacji), ARGANIA SPINOSA (ARGAN) KERNEL OIL (olej arhanowy), PUNICA
GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL
(olej z pestek granatu), CANDELILLA CERA (wosk candelilla), TOCOPHEROL (witamina E zwana też witaminą młodości, bardzo silny antyoksydant), RICINUS
COMMUNIS (CASTOR) SEED OIL
(olej rycynowy), POLYGLYCERYL-2 ISOSTEARATE/DIMER DILINOLEATE
COPOLYMER
(polimery, emolienty, które wpływają na właściwości aplikacyjne kosmetyku i jego konsystencję), GLYCERYL CAPRYLATE (emolient), HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL (olej z pestek słonecznika),
SODIUM HYALURONATE (hialuronian sodu, humektant, substancja nawilżająca skórę), ERYNGIUM MARITIMUM CALLUS
CULTURE FILTRATE
(filtrat z komórek korzenia mikołajka nadmorskiego, działa przecistarzeniowo i silnie nawilża skórę), [+/-CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 (IRON
OXIDE), CI 77007 (ULTRAMARINES), CI 77742 (MANGANESE VIOLET)]
(barwniki dopuszczone do stosowania w kosmetykach naturalnych).

Paleta cieni prasowanych Sweet Nothings:

MICA (mika – minerał rozpraszający światło), SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL (olej jojoba), ARGANIA SPINOSA
(ARGAN) KERNEL OIL
(olej arganowy), PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL (olej z pestek granatu), TOCOPHEROL (witamina E – silny antyoksydant),
HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL (olej z pestek słonecznika), SODIUM HYALURONATE (hialuronian sodu, nawilżacz), ERYNGIUM
MARITIMUM CALLUS CULTURE FILTRATE
(ekstrakt z mikołajka nadmorskiego, działa anti aging, nawilża skórę i kondycjonuje ją), [+/- CALCIUM ALUMINUM BOROSILICATE,
SILICA, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (IRON
OXIDES), CI 77007 (ULTRAMARINE), CI 77742 (MANGANESE VIOLET)]
(naturalne barwniki)

Paleta cieni prasowanych Pure Indulgence:

 

MICA (mika – naturalnie występujący minerał, który odbija światło), SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL (olej jojoba), ARGANIA SPINOSA
(ARGAN) KERNEL OIL
(olej arganowy), PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL (olej z pestek granatu), TOCOPHEROL (witamina E, silny przeciwutleniacz, pomaga eliminować wolne rodniki, które przyspieszają starzenie się skóry),
HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL (olej z pestek słonecznika), SODIUM HYALURONATE (hialuronian sodu, substancja silnie nawilżająca), ERYNGIUM
MARITIMUM CALLUS CULTURE FILTRATE
(ekstrakt z kultury komórek korzenia mikołajka nadmorskiego, działa przeciwstarzeniowo i nawilżająco), [+/- SILICA, CI 77891 (TITANIUM
DIOXIDE), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77742
(MANGANESE VIOLET), CI 77007 (ULTRAMARINE)]
(barwniki naturalne).
SWEET NOTHINGS: OD LEWEJ FROSTING, PRALINE, MACARON CREME BRULEE
SWEET NOTHINGS: OD LEWEJ FROSTING, PRALINE, MACARON CREME BRULEE

 

Frosting – bardzo mocno połyskujący, chłodny beż
Praline – matowy, neutralny, dość głęboki brąz
Macaron – połyskujący fiolet ze srebrnymi drobinkami
Creme Brulee – waniliowy, matowy cień, wpadający w ecre, czy kolor kości słoniowej
Bitter Mint – matowy, ciemny grafit
Florentine – matowy, cieplejszy brąz z nutką beżu i szarości
Sugered Almond – połyskliwy beż z odrobiną różu
Truffle – szaro-brązowy kolor ze srebrnymi drobinkami

 

SWEET NOTHINGS - OD LEWEJ: BITTER MINT, FLORENTINE, SUGERED ALMOND, TRUFFLE
SWEET NOTHINGS – OD LEWEJ: BITTER MINT, FLORENTINE, SUGERED ALMOND, TRUFFLE

 

PURE INDULGENCE: OD LEWEJ VANILLA, CARAMEL, BONBON, SPICE
PURE INDULGENCE: OD LEWEJ VANILLA, CARAMEL, BONBON, SPICE

Vanilla – matowy, jasno beżowy kolor, przypominający spienione mleko w kawie
Caramel – połyskujący, beżowy, neutralny kolor
Bonbon – połyskujący, dość ciepły brąz
Spice – płynne złoto, połyskujący, ciepły odcień
Ganache – satynowy, ciepły brąz bez drobinek
Red Velvet – połyskujący burgund z małymi, bordowymi drobinkami
Clove – ciemny, głęboki brąz z czerwono-bordowymi drobinkami
Bitter Chocolate – matowy czarno-brązowy kolor

PURE INDULGENCE: OD LEWEJ GANACHE, RED VELVET, CLOVE, BITTER CHOCOLATE
PURE INDULGENCE: OD LEWEJ GANACHE, RED VELVET, CLOVE, BITTER CHOCOLATE

 

PRASOWANE ROZŚWIETLACZE: OD LEWEJ ROSE, CHAMPAGNE
PRASOWANE ROZŚWIETLACZE: OD LEWEJ ROSE, CHAMPAGNE

 

Podsumowując, są to naprawdę dobre kosmetyki. Mogę mieć trochę zastrzeżeń do pigmentacji palety Sweet Nothings – wbrew temu, co pisze producent ciężko będzie wykonać nią makijaż wieczorowy, ale na dzień sprawdza się u mnie idealnie – rzadko maluję powieki, raczej lekko je podkreślam i akcentuję jaśniejszym cieniem. Druga z palet – Pure Indulgence to inna bajka – mam, jak na razie, 3 palety tej firmy i ta ma najbardziej intensywne kolory. Pozytywnie mnie tym zaskoczyła. Rozświetlacz Rose to klasa sama w sobie – jestem pewna, ze będę sięgać po niego równie często, jak po wersję Champagne. Ma nieco chłodniejszy kolor, ale będzie dobrze wyglądał na osobach zarówno o cieplejszym, jak i chłodniejszym typie urody.

 

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 7
Znacie te kosmetyki Lily Lolo? Który najbardziej wpadł Wam w oko? Chcielibyście zobaczyć je w akcji? 
Pozdrawiam!

Spodoba Ci się także: