1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS

niedziela, 10 grudnia 2017


LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS


LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 1

Hej!

Dawno nie recenzowałam Wam kosmetyków Lily Lolo, ale nie oznacza to, że nie miałam z nimi kontaktu. Ostatnio do testów wybrałam sobie nowości - rozświetlacz prasowany  Rose Illuminator oraz dwie palety cieni prasowanych - ciepłą Pure Indulgence i nieco chłodniejszą Sweet Nothings. Ostatnio coraz częściej sięgam po makijaż mineralny - czy te produkty przypadły mi do gustu? Zapraszam na wpis o tej trójce! :)

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 2


LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 3

Paleta cieni prasowanych Sweet Nothings


To moja druga paleta tej marki. Pierwsza też była utrzymana w chłodnej tonacji i przeważały w niej jasne kolory - idealnie sprawdzała się przy delikatnych, dziennych makijażach - mowa tu oczywiście o Pedal to the Metal, której recenzję możecie przeczytać na blogu. W Sweet Nothings przeważają pastele, znajdzie się tu jednak także kilka błyszczących cieni. Te perłowe i satynowe mają lepszą pigmentację od typowych matów. Na oku cienie prezentują się bardzo delikatnie, fanki mocnych makijaży i intensywnych pigmentów mogłyby czuć się trochę zawiedzione. Cienie są aksamitne, bardzo przyjemne w dotyku i dobrze zmielone. Kiedy nabierzemy ich na pędzel zbyt dużo mogą się trochę osypać.

Moim zdaniem paleta ta sprawdzi się idealnie u osób z niebieskimi i szarymi oczami. Dlaczego? Większość cieni zawiera w sobie lekko różowe tony, a róż to kolor kontrastujący z błękitem :)

Znajdziecie ją w sklepie Costasy pod (TYM) linkiem.

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 4

Paleta cieni prasowanych Pure Indulgence 


Zawsze, odkąd pamiętam byłam fanką chłodnych odcieni róży, cieni czy pomadek. Nie wyobrażałam sobie siebie w ciepłych, pomarańczowych kolorach, chociaż kiedyś z nimi eksperymentowałam i bardzo podobał mi się fakt, jak miedziane cienie wyglądają na powiece. Z tego też powodu postanowiłam wrócić do moich "badań" i wybrałam paletę Pure Indulgence. Zawiera ona 8 ciepłych odcieni ułożonych w porządku od najjaśniejszego, do najciemniejszego. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to dużo lepsza pigmentacja w porównaniu do poprzedniczki, o której przed chwilą pisałam. Cienie są wyraziste i łatwiej jest nimi wykonać mocniejszą wersję makijażu oka. Zdjęcia nie oddają tego, jak wygląda w rzeczywistości - poza obiektywem te cienie mają w sobie więcej rudych i bordowych podtonów. Są tak samo aksamitne jak reszta i nie odbiegają od nich w stopniu zmielenia. 

Nie spodziewałam, że to powiem, ale podoba mi się bardziej, niż Sweet Nothings :O Jeśli chodzi zaś o kolor tęczówki - pełna dowolość - takie brązy, burgundy i beże będą pasowały wielu osobom!

Znajdziecie ją w sklepie Costasy pod (TYM) linkiem.

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 5

Prasowany rozświetlacz Rose Illuminator


W pierwszej wersji tego rozświetlacza - Champagne - jestem zakochana do dziś! To piękny, neutralny, choć lekko złoty kolor, który idealnie zgrywa się z każdym makijażem. Kiedy zobaczyłam, że Lily Lolo ma w planach wypuścić kolejny, w nieco chłodniejszej tonacji - nie mogłam odpuścić. W opakowaniu wygląda na bardzo zimny i różowy. Sprawia wrażenie zmrożonego cukierka, a na skórze wcale taki nie jest. Po aplikacji dostosowuje się lekko do odcienia skóry i daje bladoróżową poświatę, która nie odcina się nienaturalnie od reszty. Na początku myślałam, że jest bardzo delikatny i subtelny, ale efekt można stopniować - od lekko mieniącej się skóry do widocznego blasku.

Rozświetlacz nie zawiera drobinek. Na swatchach prezentuje się bardzo jasno, ale po nałożeniu na kości jarzmowe czy łuk kupidyna nie bieli skóry w znaczący sposób. Powinien pasować każdemu, ale osoby z ciemna karnacją lub bardzo ciepłym typie urody mogłyby źle się w nim czuć.

Znajdziecie go w sklepie Costasy pod (TYM) linkiem. 

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 6

Moja opinia


Szczerze powiedziawszy to kolejne kosmetyki Lily Lolo, po które sięgam z przyjemnością. Jeśli miałabym wybrać najlepsze, to byłyby to rozświetlacz i cieplejsza paleta (czego się po sobie nie spodziewałam :P). Jak zwykle mają solidne i pięknie wyglądające opakowania, są dobrej jakości i co najważniejsze - mają przyjazne dla skóry składy, których tłumaczenie znajdziecie niżej.bezzapachowe, nietestowane na zwierzętach i odpowiednie dla wegan.  Ważne jest też dla mnie to, że nie zawierają talku, który może powodować zapychanie skłonnej do tego skóry. 

Każdy z kosmetyków zawiera lusterko, co jest ułatwieniem w trakcie podróży. Są dobrze napigmentowane, chociaż nie tak mocno, jak ich sypcy kuzyni. Minerały w formie sprasowanej są odpowiednie dla osób początkujących - są łatwiejsze w obsłudze i pozwalają na lepszą kontrolę intensywności naszego makijażu.

Rozświetlacz ma 9 gramów (starczy na wieczność :P), a palety po 8 gramów, co daje 1 gram na każdy cień. Rozświetlacz w regularnej sprzedaży kosztuje 90,90 zł, a palety cieni - 120,50 zł. warto polować na promocje, które często ogłaszane są na FB Costasy.

Zapoznajcie się teraz ze składami, a niżej znajdzie swatche wszystkich kosmetyków, o których wspominałam w dzisiejszym wpisie.

Rozświetlacz Rose Illuminator:


MICA (mika, naturalny minerał odbijający światło i dający efekt rozświetlonej skóry), OCTYLDODECANOL (emolient, poprawia konsystencję kosmetyku i wpływa na łatwość jego aplikacji), ARGANIA SPINOSA (ARGAN) KERNEL OIL (olej arhanowy), PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL (olej z pestek granatu), CANDELILLA CERA (wosk candelilla), TOCOPHEROL (witamina E zwana też witaminą młodości, bardzo silny antyoksydant), RICINUS COMMUNIS (CASTOR) SEED OIL (olej rycynowy), POLYGLYCERYL-2 ISOSTEARATE/DIMER DILINOLEATE COPOLYMER (polimery, emolienty, które wpływają na właściwości aplikacyjne kosmetyku i jego konsystencję), GLYCERYL CAPRYLATE (emolient), HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL (olej z pestek słonecznika), SODIUM HYALURONATE (hialuronian sodu, humektant, substancja nawilżająca skórę), ERYNGIUM MARITIMUM CALLUS CULTURE FILTRATE (filtrat z komórek korzenia mikołajka nadmorskiego, działa przecistarzeniowo i silnie nawilża skórę), [+/-CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77007 (ULTRAMARINES), CI 77742 (MANGANESE VIOLET)] (barwniki dopuszczone do stosowania w kosmetykach naturalnych).

Paleta cieni prasowanych Sweet Nothings:


MICA (mika - minerał rozpraszający światło), SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL (olej jojoba), ARGANIA SPINOSA (ARGAN) KERNEL OIL (olej arganowy), PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL (olej z pestek granatu), TOCOPHEROL (witamina E - silny antyoksydant), HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL (olej z pestek słonecznika), SODIUM HYALURONATE (hialuronian sodu, nawilżacz), ERYNGIUM MARITIMUM CALLUS CULTURE FILTRATE (ekstrakt z mikołajka nadmorskiego, działa anti aging, nawilża skórę i kondycjonuje ją), [+/- CALCIUM ALUMINUM BOROSILICATE, SILICA, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77007 (ULTRAMARINE), CI 77742 (MANGANESE VIOLET)] (naturalne barwniki)

Paleta cieni prasowanych Pure Indulgence:


MICA (mika - naturalnie występujący minerał, który odbija światło), SIMMONDSIA CHINENSIS (JOJOBA) SEED OIL (olej jojoba), ARGANIA SPINOSA (ARGAN) KERNEL OIL (olej arganowy), PUNICA GRANATUM (POMEGRANATE) SEED OIL (olej z pestek granatu), TOCOPHEROL (witamina E, silny przeciwutleniacz, pomaga eliminować wolne rodniki, które przyspieszają starzenie się skóry), HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL (olej z pestek słonecznika), SODIUM HYALURONATE (hialuronian sodu, substancja silnie nawilżająca), ERYNGIUM MARITIMUM CALLUS CULTURE FILTRATE (ekstrakt z kultury komórek korzenia mikołajka nadmorskiego, działa przeciwstarzeniowo i nawilżająco), [+/- SILICA, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77491, CI 77492, CI 77499 (IRON OXIDES), CI 77742 (MANGANESE VIOLET), CI 77007 (ULTRAMARINE)] (barwniki naturalne).

SWEET NOTHINGS: OD LEWEJ FROSTING, PRALINE, MACARON CREME BRULEE
SWEET NOTHINGS: OD LEWEJ FROSTING, PRALINE, MACARON CREME BRULEE

Frosting – bardzo mocno połyskujący, chłodny beż
Praline – matowy, neutralny, dość głęboki brąz
Macaron – połyskujący fiolet ze srebrnymi drobinkami
Creme Brulee – waniliowy, matowy cień, wpadający w ecre, czy kolor kości słoniowej
Bitter Mint – matowy, ciemny grafit
Florentine – matowy, cieplejszy brąz z nutką beżu i szarości
Sugered Almond – połyskliwy beż z odrobiną różu
Truffle – szaro-brązowy kolor ze srebrnymi drobinkami

SWEET NOTHINGS - OD LEWEJ: BITTER MINT, FLORENTINE, SUGERED ALMOND, TRUFFLE
SWEET NOTHINGS - OD LEWEJ: BITTER MINT, FLORENTINE, SUGERED ALMOND, TRUFFLE

PURE INDULGENCE: OD LEWEJ VANILLA, CARAMEL, BONBON, SPICE
PURE INDULGENCE: OD LEWEJ VANILLA, CARAMEL, BONBON, SPICE

Vanilla – matowy, jasno beżowy kolor, przypominający spienione mleko w kawie
Caramel – połyskujący, beżowy, neutralny kolor
Bonbon – połyskujący, dość ciepły brąz
Spice – płynne złoto, połyskujący, ciepły odcień
Ganache – satynowy, ciepły brąz bez drobinek
Red Velvet – połyskujący burgund z małymi, bordowymi drobinkami
Clove – ciemny, głęboki brąz z czerwono-bordowymi drobinkami
Bitter Chocolate – matowy czarno-brązowy kolor

PURE INDULGENCE: OD LEWEJ GANACHE, RED VELVET, CLOVE, BITTER CHOCOLATE
PURE INDULGENCE: OD LEWEJ GANACHE, RED VELVET, CLOVE, BITTER CHOCOLATE

PRASOWANE ROZŚWIETLACZE: OD LEWEJ ROSE, CHAMPAGNE
PRASOWANE ROZŚWIETLACZE: OD LEWEJ ROSE, CHAMPAGNE

Podsumowując, są to naprawdę dobre kosmetyki. Mogę mieć trochę zastrzeżeń do pigmentacji palety Sweet Nothings - wbrew temu, co pisze producent ciężko będzie wykonać nią makijaż wieczorowy, ale na dzień sprawdza się u mnie idealnie - rzadko maluję powieki, raczej lekko je podkreślam i akcentuję jaśniejszym cieniem. Druga z palet - Pure Indulgence to inna bajka - mam, jak na razie, 3 palety tej firmy i ta ma najbardziej intensywne kolory. Pozytywnie mnie tym zaskoczyła. Rozświetlacz Rose to klasa sama w sobie - jestem pewna, ze będę sięgać po niego równie często, jak po wersję Champagne. Ma nieco chłodniejszy kolor, ale będzie dobrze wyglądał na osobach zarówno o cieplejszym, jak i chłodniejszym typie urody.

LILY LOLO | ROZŚWIETLACZ PRASOWANY ROSE | PALETY CIENI PRASOWANYCH PURE INDULGENCE I SWEET NOTHINGS 7

Znacie te kosmetyki Lily Lolo? Który najbardziej wpadł Wam w oko? Chcielibyście zobaczyć je w akcji? 

Pozdrawiam!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © www.elfnaczi.pl Blog Urodowo-Lifestylowy | Wszelkie prawa zastrzeżone