1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: PROJEKT DENKO | WRZESIEŃ 2017 | NATURALNIE

wtorek, 24 października 2017


PROJEKT DENKO | WRZESIEŃ 2017 | NATURALNIE


projekt denko wrzesień 2017

Cześć!

Od ostatniego projektu denko minął już miesiąc, a mi udało się we wrześniu zużyć kilka ciekawych kosmetyków, o których chciałabym Wam opowiedzieć. Dziś znajdzie się tu wiele kosmetyków uznawanych za naturalne - czy się u mnie sprawdziły? Czy rzeczywiście mają tak dobre składy, jak chwali się nimi producent? Zapraszam na kilka mini recenzji - będzie i pielęgnacja, i kolorówka, wiec każda z Was znajdzie tu coś dla siebie :)

MOLPHARMA, KONOPNY SZAMPON REGENERUJĄCY ALTERRA, SZAMPON DODAJĄCY OBJĘTOŚCI Z PAPAJĄ I BAMBUSEM


WŁOSY


  • MOLPHARMA, KONOPNY SZAMPON REGENERUJĄCY

Szampon ten dostałam kilka miesięcy temu do testów i używałam go naprawdę rzadko. Przyznam szczerze, że po okresie testowania prawie całkiem o nim zapomniałam. Nie jest to złe myjadło, ale nie tak delikatne, przyjemne i naturalne, jak pisze o nim producent. Szampon bazuje na silnym detergencie, jakim jest SLeS, na szczęście zaraz za nim, na trzecim miejscu, znajduje się olej z nasion konopii - łagodzi on skutki działania mocno oczyszczających środków myjących. Nie podrażnia skalpu, ale miałam też wrażenie, że czasem nie domywał go w takim stopniu, w jakim bym tego oczekiwała. Z tego co pamiętam, jego cena też nie należała do najniższych. Nie planuję do niego wracać, bo znam wiele lepszych szamponów.  Recenzję przeczytacie [TUTAJ].

  • ALTERRA, SZAMPON DODAJĄCY OBJĘTOŚCI Z PAPAJĄ I BAMBUSEM

To kolejny szampon, tym razem coś, co naprawdę lubię, choć robię sobie od nich przerwę - zużywam te resztki, które zalegają mi na półce. Szampony z Alterry mylnie uznawane są za bardzo delikatne. Zawierają Sodium Coco Sulfate, czyli naturalny, nieco bardziej rozcieńczony zamiennik demonizowanego SLeS, który ma też mniejszy potencjał do powodowania alergii. Szampon dodający objętości pachnie jak pomarańczowa oranżadka, ma galaretowatą konsystencję i bardzo dobrze się pieni. Pozostawia uczucie odświeżenia i oczyszczenia, ale nie wysuszenia. Naprawdę dodaje objętości, ale nie jest to spektakularny efekt. Nie podrażnia skóry głowy, nie powoduje łupieżu, nie wysusza też moich włosów. Lubię ten szampon i kiedyś na pewno do niego wrócę. Na razie planuję jednak chwilę odpoczynku.

YOPE, NATURALNE MYDŁO W PŁYNIE HERBATA MIĘTA

CIAŁO


  • YOPE, NATURALNE MYDŁO W PŁYNIE HERBATA MIĘTA

Mydła Yope, to coś, co musi znajdować się w mojej łazience. Mam bardzo delikatną skórę na dłoniach, która niestety cierpi katusze, kiedy jest potraktowana silnymi detergentami przy każdej wizycie w toalecie. Jest wysuszona, pęka, swędzi - uwierzcie mi, że to nic przyjemnego. Do tego, mimo kremowania, dłonie nie wyglądają estetycznie, a skórki szybko się zadzierają. Mydła Yope są bardzo delikatne dla mojej skóry, na tyle, że po myciu nie wymaga ona natychmiastowego kremowania. Są stosunkowo tanie, jak na naturalne kosmetyki, wydajne i mają ładne zapachy. Do tego szata graficzna trafia w mój gust. Miałam już 5 czy 6 opakowań i będę wracać po kolejne. Ich zaletą jest również fakt, że występują w formie "zapasów". Czasem myję nimi gąbkę do makijażu i dają sobie radę z usunięciem nawet tych cięższych, długotrwałych podkładów. 

OPTI FREE, PURE MOIST GARNIER SKIN ACTIVE, MASKA MATCHA+KAOLIN (MATCHA + GLINKA) ZIAJA, LIŚCIE MANUKA, TONIK ZWĘŻAJĄCY PORY BALNEOKOSMETYKI, PŁYN MICELARNY DO DEMAKIJAŻU Z WYCIĄGIEM Z KAKTUSA, WODĄ OCZAROWĄ I D-PANTENOLEM LA ROCHE POSAY, KREM DO TWARZY EFFACLAR DUO [+]

TWARZ


  • OPTI FREE, PURE MOIST

To płyn do soczewek, który pojawia się w denku regularnie i zawsze pozytywnie wypowiadam się na jego temat. Teraz nie będzie inaczej. Płyn sprawia, że miesięczne soczewki nie dają mi się we znaki nawet pod koniec okresu ich przydatności. Nie zbierają się na nich białkowe złogi, są dobrze oczyszczone, ich noszenie jest komfortowe. Dodatkowo moje oczy nie męczą się aż tak szybko, bo soczewki przez długie godziny sprawiają wrażenie dobrze nawilżonych. Będę do niego wracać, mam kilka takich małych i większych butelek.

  • GARNIER SKIN ACTIVE, MASKA MATCHA+KAOLIN (MATCHA + GLINKA)

To stosunkowo nowy produkt Garniera, skusiła mnie tym, że występuje w niej jeden z najbardziej popularnych ostatnio superfoods (o ile można tak nazwać napój) - matchę, czyli sproszkowaną, zieloną herbatę, bardzo cenioną przez wzgląd na jej dobroczynne dla zdrowia właściwości. Ogólnie maska może i nie była zła, ale nie zachęciła mnie też do regularnego wracania. Po nałożeniu odrobinę piekła mnie po niej skóra, a po zmyciu była zaczerwieniona. To lekkie podrażnienie utrzymywało się przez kilkadziesiąt minut po zmyciu jej z twarzy. Nie wysuszyła mojej skóry, lekko oczyściła pory. Dość ciężko się ją zmywa  gąbka celulozowa może być w tym wypadku niezbędna (a jeśli nie, to chociaż bardzo pomocna). Nie wybaczę jej jednak tego podrażnienia i do niej nie wrócę.

  • ZIAJA, LIŚCIE MANUKA, TONIK ZWĘŻAJĄCY PORY

Zawsze kupuję ten tonik na promocjach, kiedy jego koszt waha się w granicach 5 złotych. To moje trzecie opakowanie, lubię go za zapach, delikatne, ale skuteczne działanie i przyjemne odświeżenie, jakie mi daje. Skład, jak na Ziaję, nie jest zły. Oprócz gliceryny, glikolu propylenowego i kwasu migdałowego zawiera też kwas laktobionowy i związek cynku. Staram się nie sięgać po niego często, bo zawiera donor formaldehydu (w tym wypadku pochodna mocznika), ale na szczęście wyeliminowałam ten składnik całkowicie z reszty pielęgnacji, więc zbytnio nie panikowałam. Czy zwęża pory? Niekoniecznie, albo robi to niezauważalnie, bardzo delikatnie. Nie podrażnia jednak skóry, nie przesusza jej, a wspomaga działanie kosmetyków o podobnej funkcji. Być może jeszcze do niego wrócę, ale znam lepsze specyfiki z tej kategorii.

  • BALNEOKOSMETYKI, PŁYN MICELARNY DO DEMAKIJAŻU Z WYCIĄGIEM Z KAKTUSA, WODĄ OCZAROWĄ I D-PANTENOLEM

To produkt, którego pełną recenzję zdążyłam przygotować na blogu. W ogóle go nie polecam i to nie tylko ze względu na nieprzyjazny skórze skład. Kosmetyki Balneo uchodzą za naturalne, a niestety części z nich daleko do statusu takiego produktu. Ten płyn świetnie radził sobie z zanieczyszczeniami, micele w nim zawarte bardzo dobrze łączyły się z brudem i resztkami makijażu. Szkoda, że podrażniał skórę i oczy - te drugie potrafiły długo po nim łzawić. Na początku obwiniałam o to inne kosmetyki, ale okazało się, ze to on przyczynia się do pieczenia i bólu. Zużyłam go do wstępnego czyszczenia pędzli. Nie rekomenduję jego zakupu, to jeden z najgorszych, najbardziej podrażniających płynów micelarnych, który kiedykolwiek wpadł w moje ręce. KOSZMAREK. Nie wrócę do niego ponownie. Pełną recenzję znajdziecie [TUTAJ].

  • LA ROCHE POSAY, KREM DO TWARZY EFFACLAR DUO [+]

To jeden z moich ulubionych kremów do pielęgnacji skóry trądzikowej. Dobrze sprawdza się u mnie stosowany na całą twarz i nakładany pod makijaż - nie jest tłusty, dlatego nic się pod nim nie roluje, nie ściera. Nie przyczynia się też do szybszego błyszczenia się skóry. Ma przyjemny, delikatny zapach i lekką konsystencję. Szybko się wchłania. Stosowany regularnie rzeczywiście działa na zmiany trądzikowe, zaskórniki i przebarwienia, niestety po pewnym czasie skóra się do niego przyzwyczaja i nie działa już tak skutecznie. Będę szukać dla niego zamiennika - jeszcze nie wiem, czy wśród produktów naturalnych, czy aptecznych - mam nadzieję, ze znajdę dla niego godnego następcę.

PAESE, PUDER RYŻOWY

MAKIJAŻ


  • PAESE, PUDER RYŻOWY

Obok pudru bambusowego tej samej firmy to moje ulubione pudry to stosowania i z tradycyjnymi, płynnymi podkładami i z minerałami. Jest przeznaczony do stosowania na skórze normalnej, mieszanej i tłustej, niestety dla skóry suchej będzie zbyt inwazyjny i mocno wysuszający. Makijaż utrwalony tym pudrem na mojej mieszanej cerze trzyma się cały dzień. Dodatkowo puder ryżowy Paese jest tak drobno zmielony, że daje na twarzy efekt lekkiego rozmycia, co bardzo mi odpowiada, bo pomaga zamaskować rozszerzone pory. Może delikatnie wysuszać okolicę pod oczami, dlatego stosując go rano staram się nakładać lekki, ale dobrze nawilżający krem, a wieczorem decyduję się na coś bardziej treściwego. Takie opakowanie starcza mi na ponad 1,5 roku ciągłego używania. Jestem pod wrażeniem i od kilku lat wracam tylko do nich - nie ma na nie mocnych. Na plus przemawia także prosty skład bez parabenów, talku, PEG-ów i innych niezbyt przyjaznych dla skóry substancji. Mój hit!

Znacie moich denkowych ulubieńców? Który z tych kosmetyków Was zaciekawił, a który będziecie omijać szerokim łukiem? 


Pozdrawiam serdecznie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © www.elfnaczi.pl Blog Urodowo-Lifestylowy | Wszelkie prawa zastrzeżone