1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: TRĄDZIK | AKTUALIZACJA LIPIEC 2017 | CZARNE CHMURY ZWANE SESJĄ

czwartek, 10 sierpnia 2017


TRĄDZIK | AKTUALIZACJA LIPIEC 2017 | CZARNE CHMURY ZWANE SESJĄ


trądzik aktualizacja, trądzik hormonalny, blizny potrądzikowe, pielęgnacja skóry trądzikowej

 Cześć!

Dawno nie wspominałam Wam nic na temat mojej skóry - może oprócz kilku Instastories w lipcu i czerwcu. Wypadałoby opisać moją aktualną pielęgnację i to, co zamierzam robić w niedalekiej przyszłości.

Jak widzicie po tytule - kolorowo w ciągu ostatnich kilku tygodni nie było, ale nie załamałam się i ostatecznie stwierdzam, że nie jest aż tak źle - w końcu zawsze mogło być gorzej (mówi to ja, realistko-pesymistka :P). Jeśli ciekawi Was, czym uraczyła mnie ostatnio moja skóra - przejdźcie niżej :) 

Korzystając z wehikułu czasu cofnęłam się do ostatniej aktualizacji. Obiecywałam sobie, że kolejna pojawi się za trzy miesiące, ale przez sesję nie byłam jej w stanie dobrze przygotować. Może to i dobrze - wtedy nie miałabym Wam do pokazania nic ciekawego :P

Do końca maja moja skóra miała się naprawdę dobrze. Wszystkie krostki zniknęły, zostały po nich jakieś blade pozostałości, z którymi powoli zaczynałabym walczyć, by wrócić ze zdwojoną siłą jesienią, kiedy słońce nie będzie już tak mocno grzało.

To, co podziało się w czerwcu przeszło moje najśmielsze oczekiwania. I nie, nie w tą dobrą stronę. Zaczęła się sesja, a z nią przyszedł stresujący, siedzący tryb życia, mało wody, dużo kawy i słodycze. Gotować, gotowałam przeważnie sama, ale często były to szybkie i niepełnowartościowe posiłki. O ile dietę bym przeżyła, bo starałam się unikać tego, co mi szkodzi, czyli mleka i wszystkiego, co je zawiera, tak brak nawodnienia i stres zrobiły swoje.

Niespodzianki pojawiały się jeszcze długo, po zakończeniu tegorocznej edukacji, do tego doszło niesamowite podrażnienie i przesuszenie, spowodowane zmianą miejsca pobytu - z Białegostoku wróciłam do domu. Każdy krem nawilżający, nawet te, których używałam wcześniej zaczęły mnie zapychać, a ja, bezradna, nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. Taki stan spowodował, że byłam kłębkiem nerwów - tym bardziej, że kiedy nastąpił ten najgorszy okres, apogeum, musiałam wychodzić do ludzi - pacjentów, lekarzy, pielęgniarek. Bardzo się krępowałam, choć nikt nie zwracał na to większej uwagi - tkwiłam w tym sama, jeszcze bardziej się nakręcając.

Na szczęście w drugiej połowie lipca zauważyłam pierwsze pozytywne zmiany - skóra była miększa, a suche skórki nie były już codziennym gościem, z którym miałam problemy podczas makijażu. Wypryski powoli zaczynały się goić, choć tym największym podskórnym, zajęło to kilkanaście dni. 

Na dzień dzisiejszy, czyli początek sierpnia, moja buzia wygląda tak, jak na zdjęciu wyżej - znów jest usiana przebarwieniami i lekko zaczerwieniona, ale nie ma na niej ani jednej aktywnej zmiany - coś rodzi mi się na brodzie, ale mam nadzieję, że szybko zniknie. 

Co zmieniłam w swojej pielęgnacji?


  • Maksymalnie ją uprościłam, a przynajmniej tak mi się wydaje. Nie kombinuję z częstymi zmianami kosmetyków, używam tego, co aktualnie się u mnie sprawdza. 
  • Do tonizowania skóry używam niejałowych gazików, a nie płatków kosmetycznych. Mają one lekkie właściwości ścierne, dlatego suche skórki znikają w zastraszającym tempie (wągry też), a skóra jest lepiej ukrwiona i po kilku dniach takiego delikatnego masażu ma ładniejszy kolor w ciągu dnia.
  • Nie używam kremów nawilżających - moja bariera hydrolipidowa sama się odbudowała, używam tylko humeknantu w postaci żelu aloesowego.
  • Nie drapię buzi! Zdarzyło mi się może raz czy dwa zerwać strupka, a to spore osiągnięcie.


Co zamierzam zrobić?


W czwartek idę do ginekologa - mam nadzieję, że dostrzeże u mnie problem z trądzikiem i po mojej prośbie skieruje mnie na badania hormonalne.


Jak wygląda moja aktualna pielęgnacja?


RANO:

  • myję twarz micelarno-fizjologiczną pianką La Roche Posay w zastępstwie po ich żelu Lipikar Surgras, który już mi się kończy
  • przecieram twarz tonikiem Ziaja Oczyszczanie Liście Manuka z kwasem migdałowym.
  • nakładam krem  La Roche Posay Effaclar Duo [+]
  • nakładam filtr UV La Roche Posay Cicaplast Baume B5 SPF 50+ 
  • opcjonalnie nakładam makijaż

WIECZOREM:

  • zwilżoną wodą twarz masuję olejkiem Alverde z arniką górską 
  • zmywam olej z zanieczyszczeniami płynem micelarnym - obecnie kończę Balneokosmetyki, później będę używać Biolaven (oba kroki wykonuję wtedy, kiedy mam makijaż lub sporo filtru)
 
    • RECENZJĘ PŁYNU MICELARNEGO BALNEOKOSMETYKI ZNAJDZIECIE tutaj.
 
  • myję twarz żelem Avene Cleanace 
  • przecieram twarz tonikiem Ziaja Oczyszczanie Liście Manuka z kwasem migdałowym
  • nakładam żel aloesowy lub Izotziają (retinoid raz, dwa razy w tygodniu)
  • punktowo na wypryski ląduje mieszanka olei z olejkiem z drzewa herbacianego, maść cynkowa lub, wtedy kiedy retinoid, maść z antybiotykiem

SPORADYCZNIE DO KILKU RAZY W TYGODNIU:

  • maski oczyszczające i nawilżające
  • woda termalna 
  • peeling z korundem

Ogólnie - nie jest źle, ale chciałabym, żeby było jeszcze lepiej. Chciałabym wypróbować jakieś typowo azjatyckie kosmetyki w mojej pielęgnacji, a jeśli chodzi o nie, to moim guru jest kherblog.com :D

W tym miesiącu upoluję też coś w Lushu, a przynajmniej mam taką nadzieję. Możecie polecić coś od nich do skóry z wypryskami?

Niżej możecie podejrzeć zdjęcia mojej skóry z początku tego roku.

trądzik aktualizacja, trądzik hormonalny, blizny potrądzikowe, pielęgnacja skóry trądzikowej 2

Jest lepiej, czy gorzej? Was też dopada czasem dół jeśli chodzi o Wasz wygląd? Jak sobie z tym radzicie?

Pozdrawiam!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...