1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: OPENBOX LIFERIA | HELLO SUNSHINE | KWIECIEŃ | POZYTYWNE ZMIANY?

piątek, 5 maja 2017


OPENBOX LIFERIA | HELLO SUNSHINE | KWIECIEŃ | POZYTYWNE ZMIANY?


liferia kwiecień 2017 openbox hello sunshine

Cześć dziewczyny!

Oficjalnie mam wolne piątki, więc powinnam mieć też więcej czasu na przyjemności, ale w praktyce pewnie tego wolnego za wiele nie będzie, bo jestem na ostatniej prostej do zakończenia kolejnego semestru studiów. W ten weekend czeka mnie nauka do kolokwium z anatomii z jamy brzusznej - czuję, że będzie ciekawie :P

Pamiętacie, jak niedawno pokazywałam Wam marcową Liferię? Byłam zaskoczona, kiedy kilka dni temu dostałam maila o wysyłce kolejnego pudełka. Tym razem pokażę Wam, co znalazło się w kwietniowej edycji, jakie pozytywne zmiany zauważyłam i czy jestem zadowolona z całego pudełka. Czujecie się zainteresowani? Zostańcie ze mną do końca, bo mam dla Was niespodziankę :)

liferia kwiecień 2017 hello sunshine openbox

hello sunshine liferia 2017 kwiecień openbox

Zacznę od tego, że w poprzednim poście, jak większość dziewczyn, narzekałam na czas realizacji. Marcowe pudełko pojawiło się u mnie w drugiej połowie kwietnia, czyli teoretycznie powinno być już pudełkiem kwietniowym. Tak jak pisałam, starałam się postawić w roli twórców tego boxa, ale nadal uważałam, że pudełka powinny pojawiać się u subskrybentek szybciej.

Jak na nasze zawołanie tym razem wielkich opóźnień nie było, paczka, w moim przypadku, pojawiła się w Białymstoku już drugiego maja, ale niestety nie mogłam jej wtedy odebrać. Plus również za zmianę formy wysyłki z listu ekonomicznego na polecony - śledzenie paczki było znacznie przyjemniejsze, a i czas oczekiwania na dostarczenie krótszy. Brawo Liferia - cieszy mnie, że słuchacie skarg - zarówno blogerek, jak i normalnych klientek.

liferia kwiecień 2017 hello sunshine openbox zawartość

Kwietniowe wydanie tego pudełka nosi nazwę Hello Sunshine. Ręka do góry kto nadal czeka na wiosnę? U mnie dopiero dziś pojawiło się słońce i wysoka temperatura, a kwiecień wspominam głównie wietrznie, pochmurno i deszczowo. Pierwsze promyczki przyjmuję z otwartymi ramionami i mam nadzieję, że taka pogoda zostanie z nami na dobre.

Ostatnio Liferia proponowała nam plan pielęgnacji bazujący na kosmetykach z pudełka, dziś możemy przeczytać o magii regularnego masażu olejami, do którego może posłużyć nam olejowy roll-on, który znalazł się w gronie 5 kosmetyków. Podobają mi się takie instrukcje i z przyjemnością odkładam te kartoniki do mojego kalendarza - zawsze mogę do nich wrócić, dodatkowo cieszy mnie fakt, że informacje na nich zawarte nie są wyssane palca i w z większością z nich się zgadzam.

Co do zawartości - tym razem w pudełku znajduje się 5 produktów, w tym 4 pełnowymiarowe, a ich przybliżona wartość to 144 złotych. Łączna suma, jaką musiałybyśmy przeznaczyć na te kosmetyki znacznie przekracza wartość boxa, ale czy zawartość jest godna polecenia? Niżej znajdziecie moje pierwsze wrażenia dotyczące poszczególnych produktów :)

EARTHNICITY BRONZER MINERALNY SUNKISSED SHIMMER

EARTHNICITY | BRONZER MINERALNY SUNKISSED SHIMMER | ANGLIA | 0,5 G | OK. 13 ZŁ


Nie jestem fanką bronzerów i na co dzień ich nie używam, bo nie umiem się nimi posługiwać. Mam jeden bronzer drogeryjny w dość neutralnym kolorze, ale zawsze byłam ciekawa tych mineralnych - w końcu róże bardzo przypadły mi do gustu, więc tak samo mogłoby być z kosmetykami do brązowienia twarzy.

Producent proponuje, żeby używać go do konturowania twarzy, ale moim zdaniem jest do tego celu za ciepły, a dodatkowo połyskuje - może i nie ma w nim brokatowych drobinek, ale powiedziałabym, że to perłowy kosmetyk - zobaczcie na swatchu na końcu tego wpisu.

Zużyję go jednak w innym celu - kolor na tyle mi się spodobał, że posłuży mi jako cień do powiek. Zapewne jak przystało na kosmetyk mineralny będzie trwały, a moje tłuste powieki wymagają tego od aplikowanych na nie kosmetyków. Myślałam, że ten bronzer będzie dla mnie bublem, ale obronił się - zostaje więc ze mną :) Uważam, że taki złoty kolor ładnie podkreśli moje niebieskie tęczówki. To jedyna miniaturka w tym pudełku.

NEAUTY MINERALS RÓŻ MINERALNY RHUBARB WINE

NEAUTY MINERALS | RÓŻ MINERALNY RHUBARB WINE | POLSKA | 2 G | 20 ZŁ


Tak jak wspominałam wyżej jestem fanką róży mineralnych. Mam już w swoich zbiorach i matowe i satynowe, a także połyskujące i każde świetnie mi się sprawdzają. Róż w kolorze rabarbarowego wina jest piękny - ma średni odcień i wpada w chłodne tony, przez co na skórze wygląda niezwykle naturalnie. Idealnie sprawdzi się na co dzień, a także na wyjazdy przez swój niewielki rozmiar. Ma przyjazny dla skóry skład, jak każdy kosmetyk mineralny nie zapycha skóry i podsusza niewielkie wypryski. Mimo tego, że słoiczek zawiera tylko 2 gramy kosmetyku wiem, że starczy na długo - takie produkty są niezwykle wydaje, a do tego nie mają terminu ważności.

Czuję, że będzie moim hitem :D Nie wiedziałam, że Neauty Minerals to polska firma, miło jest wspierać biznes pochodzący z naszych stron.

BIO OLEO COSMETICS OLEJEK ROLL-ON OLEJ ZE SŁODKICH MIGDAŁÓW

BIO OLEO COSMETICS | OLEJEK ROLL-ON | POLSKA | 15 ML | 60 ZŁ


Uważam, że oleje mają świetne właściwości jeśli chodzi o pielęgnację włosów i ciała, niestety ze skórą twarzy bywa różnie - stosowanie nawet najlepiej dopasowanego do jej typu oleju może się źle skończyć. Uwierzcie mi - wiem, co mówię, bo ja tak właśnie skończyłam... 

Olej ze słodkicyh migdałów nie jest mi znany, ale sądząc po jego dość bogatej konsystencji dobrze sprawdzi się w pielęgnacji suchych miejsc. W moim przypadku są to skórki wokół paznokci, skóra pod oczami, a także łokcie, kolana i kostki. W pudełku można było znaleźć trzy rodzaje olei - ten, który ja posiadam, awokado i arganowy. 

Myślę, że jest to fajny kosmetyk, ale na pewno nie zapłaciłabym za niego 60 złotych. W sklepach z półproduktami oleje kosztują co najwyżej kilkanaście złotych, więc za tę sumę mogłabym zrobić zapas na rok.

COSNATURE NATURALNY ODŻYWCZY BALSAM DO CIAŁA Z OLEJKIEM Z DZIKIEJ RÓŻY

COSNATURE | NATURALNY ODŻYWCZY BALSAM DO CIAŁA Z OLEJKIEM Z DZIKIEJ RÓŻY | NIEMCY | 250 ML | OK. 21 ZŁ


Balsam to bezpieczny kosmetyk, który raczej każda z nas zużyje i będzie z niego zadowolona. Ostatnio przez długie miesiące byłam wierna masłom, ale ich ciężka konsystencja zaczyna mnie przytłaczać - czasem muszę poświęcić sporo czasu, żeby dokładnie wmasować je w moje ciało. Zbliżają się ciepłe dni, więc lekkie formuły są wskazane i jest to czas odpowiedni do testowania takich produktów. Balsam ma całkiem fajny skład, bazuje na oleju słonecznikowym i maśle shea, nieco dalej znajduje się też wspomniany olej z rosy caniny, czyli z dzikiej róży. Ma słodki zapach przypominający nieco dżem różany, na szczęście po kilkunastu minutach się ulatnia i nie jest uciążliwy. Nawilża całkiem dobrze, jestem ciekawa, jakie efekty uzyskam po jego regularnym stosowaniu.

NSPA SERUM ROZŚWIETLAJĄCE

NSPA | SERUM ROZŚWIETLAJĄCE | ANGLIA | 50 ML | OK. 30 ZŁ


Ostatnio kosmetyk to serum, które niestety blisko natury nie leżało. Owszem, znajdują się w nim jakieś naturalne ekstrakty, czy nawet oleje, ale niestety daleko w składzie za silikonami i innymi substancjami, które mogą naszej skórze zaszkodzić i, w moim przypadku, ją zapchać. Na szczęście część silikonów jest lotna, więc same odparowują ze skóry. Serum ma lekką konsystencję i zawiera mnóstwo drobinek, które ładnie rozświetlają skórę twarzy.

Jeszcze nie zdecydowałam, czy zostawiam u siebie ten kosmetyk, czy nie. Myślę, że dam mu szansę i spróbuję użyć go jako bazy - stosowane raz na jakiś czas nie powinno zrobić mi krzywdy, a może pozytywnie się nim zaskoczę.

EARTHNICITY BRONZER MINERALNY SUNKISSED SHIMMER NEAUTY MINERALS RÓŻ MINERALNY RHUBARB WINE swatch swatche

Podsumowując pudełko - jestem zadowolona z szybszego czasu realizacji i nadania go listem poleconym, dzięki czemu faktycznie istniała możliwość śledzenia przebytej przez nie drogi. Sama zwartość też przypadła mi do gustu, chociaż spodziewałam się czegoś więcej - szału nie ma, ale z przyjemnością zużyję większość z tych kosmetyków. Jedynym rozczarowaniem jest serum, które okazało się mieć średni skład - jestem ciekawa czy dobrze sprawdzi się w roli bazy pod podkład. Najbardziej jestem zadowolona z różu i cieszę się, że tym razem kosmetyki są bardziej zróżnicowane - pokazała się tu i pielęgnacja, i kolorówka, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Na koniec mam dla Was wspomnianą we wstępie niespodziankę. Jeśli zamawiając pudełko wpiszecie kod elfnaczi_april otrzymacie szósty, dodatkowy kosmetyk w postaci żelu Apple & Bears o losowym zapachu. Swój egzemplarz praktycznie już zużyłam i jestem z niego bardzo zadowolona - to kosmetyk idealny dla suchej, wrażliwej skóry.

liferia gratis apple & bears żel pod prysznic

Jak oceniacie to pudełko? Spodobało Wam się, czy czułybyście się zawiedzione? Który kosmetyk najbardziej przykuł Waszą uwagę?

Pozdrawiam :*



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © www.elfnaczi.pl Blog Urodowo-Lifestylowy | Wszelkie prawa zastrzeżone