1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. facebook icon instagram icon twitter icon snapchat icon/elfnaczi
Elf Naczi: TRĄDZIK | AKTUALIZACJA MARZEC 2017 | HORMONY WARIUJĄ :c

wtorek, 25 kwietnia 2017


TRĄDZIK | AKTUALIZACJA MARZEC 2017 | HORMONY WARIUJĄ :c


trądzik aktualizacja, jak radzić sobie z trądzikiem, bliznami i przebarwieniami, trądzik młodzieńczy, hormonalny, neuropatyczny

Hej!

W czasie planowania zmian na blogu, mających miejsce na początku tego roku postanowiłam pisać aktualizacje odnoście stanu mojej twarzy co trzy miesiące. Obecnie nie dzieje się na niej tak dużo, jak wcześniej, dlatego opisywanie zmian co miesiąc nie ma sensu - usuwanie blizn i przebarwień to powolny, potrzebujący wiele czasu proces.

Jeśli jesteście ciekawi, co działo się u mnie w ciągu ostatnich trzech miesięcy - zapraszam dalej. Ostrzegam, że tym razem nie będzie kolorowo, bo skóra mojej twarzy, jak i cały mój organizm nie był dla mnie łaskawy - niestety to normalna sprawa i czasem tak bywa. W dalszej części wpisu znajdziecie plan mojej pielęgnacji, to, jak oceniam aktualny stan mojej skóry i plany na najbliższą przyszłość :) 



Styczeń był świetnym miesiącem w pielęgnacji mojej skóry, tak samo jak i początek lutego. Mimo tego, że miałam wtedy sporo kolokwiów i sesję wcale się nie stresowałam, a mniejszy natłok zajęć spowodował, że lepiej się wysypiałam, odżywiałam i nawadniałam, a to z kolei pozytywnie odbiło się na stanie mojej cery. Dodatkowo zauważyłam, że "domowa" woda lepiej działa na moją skórę niż białostocka, to samo tyczy się powietrza. Kiedy przez 3 tygodnie siedziałam w domu każdy z wyprysków zagoił się, blizny zbledły, a o suchych skórkach po prostu zapomniałam. Worki i cienie pod oczami znikły, byłam naprawdę zadowolona z tego, jak wyglądam.

Na przełomie marca i lutego, po powrocie na uczelnię z moim ciałem zaczęło dziać się coś dziwnego. Hormony znów szalały (a ja nie byłam zdziwiona, bo co kilkanaście miesięcy ma to miejsce), a mój cykl menstruacyjny wydłużył się ze średnio 33 dni na 47. Cała ta sytuacja mnie stresowała, codziennie czułam się tak, jakbym to właśnie dziś miała dostać okresu - raz było lepiej, raz gorzej, ale PMS trwał te dwa wydłużone tygodnie. Kilka dni przed okresem mocno mnie wysypało w okolicach brody - pojawiły się podskórne wypryski z którymi znów walczyłam długimi tygodniami, ale na szczęście pod koniec marca udało się opanować sytuację.

Wiem, że w drugiej połowie marca trochę sobie zaszkodziłam. Podczas tej spóźnionej miesiączki pofolgowałam sobie z czekoladą, a niestety alergia pokarmowa w moim przypadku nie chce odpuścić. Po dwóch dniach na skórze pojawiły się małe, ropne krostki, co jest ewidentnym objawem nietolerancji. A mówiłam sobie - "Naczi... Uważaj na laktozę..." :P

Dopadła mnie też ogólna suchość skóry i lekkie podrażnienie, co możecie zobaczyć na zdjęciu po prawej stronie. Mimo tego, że uważałam na to, żeby nie przesadzić ze złuszczaniem często miałam na skórze czerwone, zaognione place, szczególnie w ostatnim tygodniu ubiegłego miesiąca. Wydaje mi się, że było to spowodowane ciągłymi zmianami temperatury - moja skóra tego nie lubi, a w krótkim czasie była narażona na działanie słońca, wiatru, deszczu i chłodów.

Stan skóry na koniec marca oceniam jako średni - często się czerwieniła, w ciągu tych trzech miesięcy pojawiło się na niej sporo wyprysków, ale wszystko zmierza ku lepszemu - zazwyczaj pogorszenie jej stanu następuje tylko przed miesiączką (i to nie zawsze). Przebarwienia bledną, blizny są płytkie, ale widoczne pod światło. Udaje mi się nie wyciskać wyprysków, natomiast czasem zdarza mi się rozdrapać strupek po niedoskonałości. Mam nadzieję, że w maju i czerwcu będzie lepiej!

PLAN PIELĘGNACJI


RANO:

  • Oczyszczam twarz żelem La Roche Posay lipikar Surgras i szczoteczką soniczną Dermo Future. Wycieram ją małym ręczniczkiem z Ikei przeznaczonym tylko do twarzy.
  • Wklepuję pod oczy i na powieki krem nawilżająco - drenujący z Beauty Oil.
  • Spryskuję twarz nawilżającym tonikiem-mgiełką z Vianka (seria niebieska).
  • Nakładam na buzię krem La Roche Posay Effaclar Duo [+].
  • Opcjonalnie nakładam filtr La Roche Posay Anthelios XL żel-krem suchy w dotyku.
  • Usta smaruję nawilżającym masełkiem z Nacomi i zapachu Love Grenade.

WIECZOREM:

  • Rozpuszczam makijaż olejkiem do demakijażu Resibo.
  • Ścieram zanieczyszczenia i nadmiar olejku płynem micelarnym z Garniera do skóry wrażliwej (różowym).
  • Myję twarz żelem La Roche Posay Effaclar, nie jestem jednak z niego zadowolona, ale chcę go zużyć. Wycieram twarz tym samym ręczniczkiem co rano i wyrzucam go do prania.
  • Nakładam pod oczy i na powieki krem nawilżający z Nacomi z olejem arganowym i z pestek winogron.
  • Twarz spryskuję tym samym tonikiem co rano.
  • Nakładam retinoidy i punktowo maść z antybiotykiem (poniedziałek i wtorek) lub serum z kwasem migdałowym z Bielendy i krem nawilżający La Roche Posay Effaclar H/żel aloesowy z Gorvity (środa-niedziela).

OPCJONALNIE:

  • Minimum raz w tygodniu nakładam na twarz jakąkolwiek maseczkę.
  • W piątki wieczorem zamiast żelu stosuję peeling z korundem wygładzający z Nacomi.
Jak oceniacie stan mojej skóry? Wiem, że nie jest różowo, moim zdaniem wygląda gorzej niż w styczniu, ale mam nadzieję, że powoli dojdzie do siebie. Zdjęcie było robione w ostatnim tygodniu marca.

Pozdrawiam :*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...