1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: NACOMI | PEELING KAWOWY KOKOSOWY | CZARNY CHLEB I CZARNA KAWA... :P

środa, 22 marca 2017


NACOMI | PEELING KAWOWY KOKOSOWY | CZARNY CHLEB I CZARNA KAWA... :P



Hej!

Znów moje planowanie postów i pisanie ich na zapas legło w gruzach - kolokwia potrafią nieźle namieszać, ale w sumie co to byłyby za studia, gdyby nikt nie weryfikował naszej wiedzy :P Post pojawia się zatem nie we wtorek, a w środę, ale jest, jak zwykle, dopieszczony :D Kolokwium z biochemii zaliczyłam, więc strat nie odnotowuję :P

Wracając do tematu dzisiejszego tekstu - peelingi stosuję od lat, ale dopiero niedawno poznałam ich prawdziwą moc. Wcześniej stosowałam je nieregularnie, raz na "ruski miesiąc", dlatego nie zauważałam długofalowych korzyści płynących z częstego sięgania po te kosmetyki. Teraz, kiedy moje ciało nie wygląda już jak ciało kilkunastolatki, a kobiety, postanowiłam o nie bardziej zadbać. Czy regularne peelingowanie mi w tym pomogło?

Zapraszam Was na wpis dotyczący jednego z moich ostatnich ulubieńców - peelingu kawowego do ciała Nacomi o zapachu kokosa. Jeśli jesteście ciekawi, czy taki rodzaj peelingu mi się spodobał - zapraszam do dalszej części posta :)



Obietnice producenta

Co to jest?

Peeling suchy jest w 100% wegański. Jest to połączenie "suchych" naturalnych składników z naturalnymi olejami . Ten mechaniczny peeling rozpieści Twoją skórę i sprawi, że zakochasz się w nim bezgranicznie. Twoja skóra będzie Ci wdzięczna i w zamian da Ci piękny, zdrowy wygląd. Cellulit, rozstępy i sucha skóra- te słowa na zawsze odejdą w niepamięć. Dzięki niemu możesz się poczuć jak w najbardziej ekskluzywnym SPA a zapach pobudzi, a zarazem odpręży.



Podsumowując:
• pomaga zwalczać cellulit i rozstępy
• nawilża , odżywia i regeneruje skórę,
• złuszcza martwy naskórek i pomaga w oczyszczaniu z toksyn
• uelastycznia i ujędrnia skórę
• poprawia wygląd i koloryt skóry
• wygładza i nawilża skórę
• chroni skórę przed utratą wody
• świetnie nada się jako peeling przed opalaniem, lub różnymi zabiegami


Nasz peeling można określić 4 słowami:
VEGAN- wszystkie składniki są pochodzenia roślinnego
NATURAL- na próżno szukać SLS, parabenów i innych "ulepszaczy"
HANDMADE- produkowane ręcznie
EFFECTIVE- intensywne działanie ujędrniające

Opakowanie 


Przyznam się szczerze, że, pewnie jak większość z Was, zwracam dużą uwagę na opakowania. Peeling Nacomi zapakowany jest w papierowy woreczek, który dodatkowo wzmocniony jest od środka folijką - ma ot zapobiegać przemoczeniu się zawartości pod prysznicem.

Pod kątem estetycznym takie rozwiązanie bardzo mi się podoba - strunowa, papierowa torba, minimalistyczne naklejki - rzeczywiście kosmetyk ten kojarzy mi się z produktami ECO.

Z drugiej strony, praktycznej, jestem trochę rozczarowana, bo po zamoczeniu pod prysznicem torba nie prezentuje się już tak fajnie, jak na zdjęciu wyżej. Zawartość nadal jest jednak sucha, czyli główne założenie zostało spełnione.

Opakowanie zawiera 200 gramów suchego peelingu.


Skład


Coffea Robusta Seed Powder (puder z ziaren kawy kongijskiej), Sucrose (cukier), Maris Sal (sól morska), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil (olej ze słodkich migdałów), Cocos Nucifera (Coconut) Oil (olej kokosowy), Cocos Nucifera Fruit Extract (ekstrakt z owoców kokosa), Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter (masło kakaowe), Tocopheryl Acetate (octan tokoferylu, czyli pochodna witaminy E), Parfum (zapach).

Jestem osobą, która stara się zwracać uwagę na skład, ale nie unikam panicznie wszystkich potencjalnie szkodliwych składników. Tutaj nie mam się do czego przyczepić - skład jest świetny, rzeczywiście naturalny. Bazuje na ziarnistej kawie i cukrze, które mocno ścierają martwy naskórek. Sól występuje nieco dalej w składzie, dlatego peeling ten nie podrażnia mojej skóry nawet po depilacji. W skład tego kosmetyku wchodzą też oleje - ze słodkich migdałów i kokosowy, a także masło kakaowe, które natłuszczają nasze ciało i sprawiają, że jest ono gładkie i miękkie - nie ma potrzeby używania balsamów. Warstwa okluzyjna nie jest lepka i od razu po wyjściu spod prysznica można nakładać na siebie piżamki. Ja jestem jak najbardziej na tak! :)

Cena

Na stronie producenta i w większości drogerii oryginalna cena tego peelingu to około 45 złotych. Uważam, że to spory wydatek, jak na peeling, ale nadal jest on tańszy w porównaniu do BodyBoom. Swój egzemplarz kupiłam na promocji w Hebe (obejmowała ona wtedy wszystkie kosmetyki Nacomi) za 25 złotych - moim zdaniem deal życia :P Warto polować więc na promocje i kupić wtedy 2 opakowania :)


Wydajność


Używałam tego peelingu kilkakrotnie i zużycie jest widoczne, ale nie powiedziałabym, że duże. Nakładając go na skórę nie żałuję go sobie i często dokładam. Nadal mam w opakowaniu ponad połowę zawartości, więc starczy mi jeszcze na kilka dobrych miesięcy. Myślałam, że skończy się o wiele szybciej, pozytywnie się jednak zaskoczyłam.

Dostępność


Produkty Nacomi dostępne są na stronie producenta - detal.nacomi.pl - a także w innych drogeriach internetowych, między innymi na mojej ulubionej cocolita.pl. Stacjonarnie, tak jak już wspominałam, można znaleźć go w Hebe i tam polecam się za nim rozglądać - szczególnie na promocjach (ja skorzystałam z -40% na wszystkie produkty Nacomi :D).


Moja opinia


Na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego typu peelingów. Wydawało mi się, że mogę kupić paczkę mielonej kawy i zadziała ona tak samo - po co płacić więc grube pieniądze za coś, co nie wprowadza do naszego życia nic innowacyjnego. Kiedy na rynku dostępny był tylko BB i rozpętał się prawdziwy "szał" - przyznam, że i we mnie coś drgnęło - przecież ja, BLOGERKA, muszę wypróbować wszystkie smaczki :D

Kiedy dowiedziałam się, że Nacomi wyprodukowało peelingi kawowe, a dodatkowo, że wchodzą one do Hebe pomyślałam, że mogłabym jeden z nich kupić. Kiedy znalazłam promocję - nie mogłam się oprzeć i... wysłałam po niego Mateusza :D

Peelingu używam raz w tygodniu, najczęściej w weekend, sobotę lub niedzielę. Nakładam go na lekko wilgotne ciało - nie osypuje się wtedy i osiada na skórze, przez co łatwiej jest wykonywać nim dokładny masaż. Masuję ciało przez kilka minut, potem spłukuję całość i cieszę się świetnymi, widocznymi od razu efektami.

Skóra jest wygładzona i napięta, po kilku razach stosowania ma ładniejszy koloryt. Nie mam wielkich problemów z cellulitem, ale ten peeling widocznie napina skórę, sprawia, że optycznie wygląda o wiele lepiej. Martwy naskórek jest efektywnie usuwany, peeling jest dość ostry, ale nie drapie i nie kaleczy.  Olejki natłuszczają ciało, ale nie lepią się, co jest dla mnie ogromnym plusem - nie przepadam za tłustym filmem, który mają w zwyczaju zostawiać niektóre produkty.

Opakowanie, mimo tego, że jest trochę niepraktyczne i nie wygląda już tak dobrze, jak na zdjęciach, nadal utrzymuje suche środowisko wewnątrz. Peeling nie zbryla się, nie pęcznieje, nadal ma taką samą formułę, jaką miał na początku, od razy po zakupie.

Przyznam, że niepotrzebnie opierałam się peelingom kawowym - nie dość, że dobrze i skutecznie działają, to pięknie pachną i pobudzają - od zewnątrz i wewnątrz. Na pewno będą miały jeszcze okazję się u mnie wykazać.

Czy kupię ponownie?


Mam do zużycia jeszcze ten i kilka innych peelingów kawowych, dlatego w najbliższym czasie do niego nie wrócę. Kiedy jednak moje zapasy się skurczą będę się za nim rozglądać, wybiorę jednak inna wersję zapachową - dostępna jest jeszcze zwykła, tradycyjna i truskawkowa - nie muszę chyba pisać, która interesuje mnie bardziej :D


Jakie macie zdanie na temat gotowych, drogeryjnych peelingów kawowych? Wolicie iść na łatwiznę, czy przygotować coś podobnego w domu?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...