1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: ULUBIEŃCY STYCZNIA 2017 | BATH & BODY WORKS | MY SECRET | LOREAL

środa, 8 lutego 2017


ULUBIEŃCY STYCZNIA 2017 | BATH & BODY WORKS | MY SECRET | LOREAL



Cześć!

Wolne rozleniwia człowieka! :P Jedyne, do czego mam ostatnio głowę to sprzątanie i czytanie - na bloga ostatnio prawie nie zaglądam, ale dziś wstałam z przeświadczeniem, że mi się uda - i chyba coś z tego wyszło, skoro widzicie ten post :P Postaram się też poodwiedzać Wasze blogi i odpowiedzieć na komentarze - znów trochę mi się tego uzbierało, a ja tak bardzo nie lubię zaległości ;__;

Luty zdążył już na dobre się rozpanoszyć, wypadałoby więc napisać kilka słów na temat ulubieńców zeszłego miesiąca. Standardowo, zapraszam Was na moją opinię na temat trzech kosmetyków, po które najczęściej sięgałam na początku tego roku. Wspomnę o rozświetlaczu My Secret, tuszu Loreal i mgiełce Bath & Body Works. Zapraszam dalej! :D



  • ROZŚWIETLACZ MY SECRET, FACE ILLUMINATOR POWDER, PRINCESS DREAM
Do niedawna rozświetlaczem, po który najczęściej sięgałam był Gold Highlighter z Lovely. Teraz zamieniłam go na szampański rozświetlacz z Lily Lolo i ten z My Secret. Po pierwszy sięgam wtedy, kiedy mam ochotę na delikatniejsze rozświetlenie,  natomiast Princess Dream to jeden z najpiękniejszych, stosunkowo tanich kosmetyków tego typu, które widziałam. Na dłoni wygląda niepozornie, natomiast na szczycie kości jarzmowych i nosie daje cudowny blask. Rzeczywiście jest to tafla, nie znajdziemy w nim drobinek. Odcień opisałabym jako beżowo-złoty, więcej jest w nim jednak ciepłych odcieni. Moim zdaniem doskonale sprawdzi się zarówno w dziennych, jak i wieczorowych makijażach, bo efekt, jaki można nim uzyskać zależy do tego, ile go na skórę nałożymy.


  • TUSZ DO RZĘS LOREAL, VOLUME MILLION LASHES SO COUTURE
To tusz, do którego wracam, to moje trzecie lub czwarte opakowanie. Lepszego jeszcze nie znalazłam, a tej kwestii jestem wymagająca - mam krótkie i proste rzęsy, które bez odpowiedniego "dopalacza" wyglądają nijako i praktycznie ich nie widać. So Couture to tusz, który od razu po otwarciu ma przyjemną, lekko musowatą konsystencję. Malowanie nim rzęs to czysta przyjemność - wystarczy kilka dokładniejszych pociągnięć i wyglądają one o niebo lepiej. Tusz podkręca, pogrubia i lekko wydłuża rzęsy. Ma przyjemny zapach. Nie podrażnia oczu, ale ciężko jest go zmyć - przy demakijażu sięgam po olejek, żeby nie trzeć i dodatkowo nie osłabiać rzęs. Niestety zawiera alkohol, dlatego staram się używać go naprzemiennie z innymi maskarami.


  • MGIEŁKA DO CIAŁA BATH & BODY WORKS, TWILIGHT WOODS
Rzadko wspominam Wam o zapachach, bo w tej kwestii jestem niezdecydowana, a mój nos całkowicie jeszcze nie dojrzał. Moje gusta co nie raz się zmieniają i choć mam już swoje ulubione zapachy stale poszukuję czegoś, co wywrze na mnie ogromne wrażenie. Jestem fanką słodkich, owocowych lub lekko kwiatowych zapachów, w mojej kolekcji brakuje czegoś typowo zimowego, co mogłabym nosić również na wieczorne wyjścia. W obawie przed kupowaniem w ciemno drogich perfum postanowiłam sięgnąć wpierw po mgiełkę, która będzie delikatniejsza i nie odstraszy mnie od tej kategorii zapachów. Wybrałam Twilight Woods od BBW. Jest to zapach słodki, nieco tajemniczy. Porzeczka, mandarynka, nektarynka, mimoza, cyprys, wanilia, wiciokrzew, kokos i frezja - mam wymieniać dalej? :P Jak na mgiełkę jest to bardzo złożony zapach, który rozwija się jak perfumy. Trzyma się blisko skóry, a najdłużej na ubraniach, ale nie mam mu nic do zarzucenia, jeśli chodzi o trwałość. Sięgam po ten zapach bardzo często - ma w sobie coś magicznego, co kusi i przyciąga :D A mój nos, widocznie lubi takie dziwne połączenia :D 

Znacie któregoś z moich ulubieńców? Po co Wy sięgałyście najczęściej w ubiegłym miesiącu?

Pozdrawiam :*


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...