1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: PROJEKT DENKO | STYCZEŃ 2016 | BIORĘ SIĘ W GARŚĆ :P

wtorek, 21 lutego 2017


PROJEKT DENKO | STYCZEŃ 2016 | BIORĘ SIĘ W GARŚĆ :P



Hej!

Na tym blogu tak to już chyba jest, że projekt denko praktycznie zawsze pojawia się bardzo spóźniony :P Nawet wtedy, kiedy bardzo się staram coś mi nie wychodzi i na blogu ląduje on najwcześniej w połowie miesiąca. Nie oznacza to jednak tego, że jest gorszy :P Dzisiaj mam Wam do pokazania całkiem fajne kosmetyki, więc jeśli macie ochotę ze mną zostać - zapraszam dalej! Tylko proszę się nie przepychać :P 
CIAŁO:

  • ŻELE POD PRYSZNIC BALEA, WANILIA I KOKOS ORAZ BRZOSKWINIA I LOTOS
Żele Balei lubię, choć nie są to najlepsze kosmetyki pod prysznic, z jakimi miałam do czynienia. Są przede wszystkim tanie, bo takie opakowanie kosztuje zaledwie 0,55 EUR. Zawsze, kiedy jestem w Niemczech wrzucam kilka do koszyka - moim zdaniem mają fajne opakowania, a do tego każdy z nich pięknie pachnie! :D Dobrze się pienią, ale nie są zbyt wydajne - może to przez ich średnio gęstą konsystencję (weźcie pod uwagę fakt, że ja używam bardzo dużo żelu na raz). Czy wysuszają skórę? W moim przypadku tak, na takim samym poziomie jak te z Isany, ale nie jest to bardzo uciążliwe - wystarczy balsamowanie ciała. Na pewno jeszcze do nich wrócę, ktoś musi testować kolejne edycje limitowane :P

  • PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ FACELLE SENSITIVE
Staram się wybierać takie płyny do higieny intymnej, które nie podrażniają i Facelle jest właśnie jednym z nich. Jest delikatny i ma przyjazny dla wrażliwych okolic skład. Czasem myję nim też pędzle i w tym przypadku też dobrze się sprawdza. Przeszkadza mi  nim tylko opakowanie - moim zdaniem ciężko wydobyć jest przez nie odpowiednią ilość kosmetyku i często połowa z tego, co mam na dłoni ląduje w prysznicu. Mimo tej wady, będę do niego wracać.

  • PEELING CUKROWY WELLNESS & BEAUTY W WERSJI MANGO
Po pierwsze zaczynając opis tego kosmetyku muszę wspomnieć, że ma on niewiele wspólnego z peelingiem cukrowym, chociaż jego nazwa na to wskazuje. Bazuje na soli, więc osoby nie czytające składów mogą być rozczarowane. Jak przystało na peeling solny jest dość ostry i pozwala efektywnie usunąć martwy naskórek. Kryształki soli mają mniej regularny kształt, przez co są ostrzejsze od kryształków cukry, wolniej się także rozpuszczają. Po depilacji ten peeling powodował czasem lekkie pieczenie, ale przyznam, że go lubiłam. Miał ładny, owocowy zapach i zostawiał skórę gładką i natłuszczoną. Zawierał oleje, dlatego balsamowanie po prysznicu nie było już konieczne. Na razie nie zapowiada się, żebym kupiła kolejny słoiczek, ale kiedyś na pewno do niego wrócę. 


TWARZ:

Na temat tego kosmetyku napisałam osobną recenzję, dostałam go w ramach współpracy i użyłam tylko raz. Dlaczego? Ma w składzie rakotwórczy konserwant, który niestety kumuluje się w naszym organizmie. Wiem, że na coś trzeba umrzeć, ale ja już wolę na słodycze :P Nie polecam. Więcej go nie kupię i ostrzegam Was przed tym produktem. 

To już któreś z kolei opakowanie tego kosmetyku, które zużyłam. Bardzo lubię ten płyn micelarny, ponieważ nie jest drogi (ja kupuję dwupaki w Biedronce, po 22 złotych za  sztuki). Nie podrażnia moich oczu i dobrze radzi sobie ze zmyciem makijażu - i solo, i po zastosowaniu oleju. Miałam jeszcze zieloną wersję, do cery mieszanej, ale jest o wiele gorsza i zawiera alkohol, po którym piekły mnie oczy ;/ Będę do niego regularnie wracać.

  • MASKA DO TWARZY, BANIA AGAFII, DZIEGCIOWA, OCZYSZCZAJĄCA
Maska dziegciowa od Bani Agafii to jedna z moich ulubionych masek tego typu. Mimo tego, że jest na bazie glinki i dokładnie oczyszcza nasze pory, nie wysusza dodatkowo delikatnej i wrażliwej skóry. Ma ciekawy, naturalny skład, jest w formie wyciskanej, zakręcanej saszetki i starcza na dobrych kilka użyć. Jest tania, ale skuteczna i na pewno będę do niej wracać. Wolę ją od zwykłych glinek - nie muszę nic mieszać, dodawać, miksować, a moja skóra i tak jest oczyszczona i nawilżona :)

Na temat tego kremu pojawił się osobny post na blogu. Jest to jeden z moich ulubieńców, do których raz na jakiś czas wracam. Krem ma krótki, przyjazny dla skóry skład, bogatą konsystencję i świetnie nawilża i natłuszcza skórę wokół oczu. Zamknięty jest w małym słoiczku, na szczęście tak skonstruowanym, że nawet dłuższe paznokcie nie przeszkadzają w pobieraniu i późniejszej aplikacji tego kosmetyku. Polecam wszystkim młodszym dziewczynom, które nie mają jeszcze problemów z utratą jędrności skóry cz zmarszczkami w tych okolicach. Jest świetny!

  • MASKA DO TWARZY W PŁACHCIE OH K!, COCONUT WATER
Maskę tę dostałam w pakiecie trzech sztuk od Magdy z bloga Land of Vanity, kiedy wygrałam organizowane przez nią koreańskie rozdanie. Nie pokładałam w niej dużych nadziei, bo jak wiele azjatyckich kosmetyków nie zachwycała składem, ale całkiem dobrze poradziła sobie z nawilżeniem mojej skóry. Delikatnie ją ukoiła, sporo zaczerwienień lekko zbladło, a to już dla mnie spory plus. Dodatkowo przyjemnie pachniała kokosem, ale nie był to uciążliwy, nieprzyjemny zapach. Jestem pozytywnie zaskoczona, mam jeszcze jedną w zapasie i na pewno z przyjemnością ją zużyję. 

 
  • PODKŁAD PIERRE RENE, SKIN BALANCE COVER W ODCIENIU 20 CHAMPAGNE 
Na początku naszej znajomości niezbyt lubiłam się z tym podkładem, miałam wrażenie, że podkreśla wszystko to, co powinien zakryć. Później, kiedy zmieniłam pielęgnację mojej skóry i suche skórki zniknęły z mojej twarzy zaczął sprawdzać się świetnie! Dobrze kryje, jest jasny (choć nie tak jasny jak ja bym tego chciała :C) i nie zapycha mojej skóry. Wystarczy jedna warstwa, żeby przykryć nawet większe zaczerwienienia i wystarczy tylko punktowo nałożony korektor. Muszę napisać Wam na jego temat osobny post - jest tego warty :) Drugie opakowanie mam już w użyciu! :D

Moim zdaniem jeden z najlepszych, lekkich drogeryjnych podkładów o jasnym kolorze.  Mimo tego, że jest lejący i praktycznie niewyczuwalny na twarzy dość dobrze kryje. Niestety ma tendencję do ścierania się z brody i nosa, dlatego nie polecam go dla cer tłustych - w moim przypadku teraz, kiedy moja skóra nie przetłuszcza się już tak mocno utrzymuje się u mnie zdecydowanie dłużej. Może także podkreślać suche skórki. Na pewno nie jest to kosmetyk bez wad, ale ja lubię do niego wracać. Szkoda, że nie jest bardziej żółty - wtedy byłby dla mnie ideałem :D

Znacie któryś kosmetyk z mojego denka? Zapraszam Was na rozdanie! Link znajdziecie w banerze na pasku bocznym :)

Pozdrawiam i życzę miłego wtorku!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...