Uncategorized

ULUBIEŃCY GRUDNIA | GOLDEN ROSE | MAKE ME BIO | NACOMI

6 stycznia 2017

 
Hej!

Pierwsze, styczniowe koty są już za płotem, postanowiłam więc odświeżyć nieco bloga i dodać dzisiaj nowy wpis 😛 Żeby po raz kolejny nie być spóźnioną, zaraz po zdjęciowym podsumowaniu grudnia opowiem Wam o ulubieńcach, czyli kosmetykach, które towarzyszyły mi w ubiegłym miesiącu. Jak zwykle będzie przeważała pielęgnacja, ale chyba jestem już z tego znana. Jeśli szukacie kosmetyków odpowiednich na chłodne, zimowe miesiące, coś z dawką nawilżenia, pięknym zapachem, a także coś o interesującej barwie – koniecznie przejdźcie do dalszej części wpisu 😀



GOLDEN ROSE, LONGSTAY LIQUID MATTE LIPSTICK W ODCIENIU 10
Mam tę pomadkę już od kilku miesięcy, jej zdobycie sprawiło Mateuszowi wiele trudu, a ja, po zobaczeniu jej na żywo… nie mogłam wyobrazić sobie jak będę nosić na ustach coś w tak trupim kolorze 😛 Zniesmaczona wrzuciłam ją na dno kosmetyczki i zastanawiałam się, skąd ten szał na szare, blade kolory na ustach. Przeleżała tak całe lato, jesień, w końcu sięgnęłam po nią zimą i się zakochałam!
Jestem z natury bladą, choć nie białą osobą, a wiele z Was porównuje mnie do Królewny Śnieżki. Stąd też częściej sięgałam po wyraziste barwy podkreślające moją jasną karnację. Stwierdziłam, że zaryzykuję i wyjdę w tej pomadce do ludzi – najwyżej wezmą mnie za ducha, albo stwierdzą, że jestem chora lub niedotleniona 😛 

Umiejętnie nałożona, w niewielkiej ilości oraz z dopasowanym do niej makijażem (zwykle stawiam wtedy na mocniej podkreślone brwi i róż na policzkach, zostawiając gołe powieki i rzęsy lekko przykryte tuszem) potrafi pięknie wyglądać. Nawet moi rodzice stwierdzili, że takie kolory mogą pasować i mi 😛 Do tego jest trwała i nie wysusza usta aż tak, jak na początku mi się wydawało.

MAKE ME BIO, WODA RÓŻANA
Nie jestem fanką różanych zapachów ani kosmetyków, ale postanowiłam dać szansę wodzie różanej. Słynie z dobroczynnych właściwości. Jeśli chodzi o korzystny wpływ na cerę trądzikową – działa antybakteryjnie, przez co przyspiesza gojenie się zmian trądzikowych oraz zmniejsza rumień, z którym mam problemy szczególnie zimą. Stosowałam ja również na włosy, pod olej i przyznam, że świetnie sprawdzała się w roli humektantu, czyli nawilżacza. 
Make Me Bio postawiło na naturę i w składzie nie znajdziemy nic oprócz wspomnianego w tytule hydrolatu. Podoba mi się zdecydowanie bardziej niż tonik z Evree – mniej dodatków – mniejsze ryzyko uczulenia i wzmocnione działanie. Polecam ją do wszystkich typów cery 🙂

NACOMI, BALSAM DO UST LOVE GRENADE Z OLEJEM AWOKADO
Moje usta rzadko pękają, mają natomiast skłonność do pierzchnięcia i lekkiego wysuszania się. Zimą, kiedy na delikatną skórę warg działa i mróz, i suche, ciepłe powietrze znad kaloryfera tworzy się na nich skorupka, a suche skórki przeszkadzają malowaniu i wyglądają nieestetycznie. Dzięki temu masełku, które bazuje na  maśle kakaowym i oleju z awokado oraz miodzie mogę zapomnieć o tym problemie. Dobrze nawilża, można je stosować pod pomadki, a zwarta konsystencja sprawia, że jest niezwykle wydajne. Wybrałam owocowy zapach granatu – jest słodki, ale nie mdły i mogę je stosować zarówno latem jak i zimą. Kosztuje niewiele, pochodzi z Polski – więcej mi nie potrzeba 🙂
Znacie któryś z tych kosmetyków? Co zapadło Wam w pamięć spośród Waszych zbiorów?

Pozdrawiam i życzę Wam miłego weekendu!

Spodoba Ci się także: