Uncategorized

LUSH | COMFORTER | TAKI CUDOWNY, JAK O NIM MÓWIĄ?

2 grudnia 2016

Heeej!
Mamy już grudzień, niedługo święta, a ja nawet mimo nawału pracy mam całkiem fajny humor 😀 Niestety ten miesiąc będzie dla mnie naprawdę ciężki, bo nawet ostatniego dnia przed wolnym piszę kolokwium – rozumiecie ten ból – kilka tygodni nauki do ważnych sprawdzianów potrafi wykończyć człowieka 😛
Dawno nie pisałam Wam o kosmetykach pielęgnacyjnych, a mam coś, co nieczęsto można spotkać w polskiej blogosferze – coś, co, niestety, nie jest u nas łatwo dostępne. Mowa tu o pierwszym z kilku kosmetyków Lusha, które posiadam – o bubble barze i jednocześnie jednym z najbardziej znanych produktów tej marki – Comforterze. Jeśli macie ochotę poczytać kilka zdań na jego temat i poznać moją opinię – przejdźcie do dalszej części posta 🙂

Jeśli mnie znacie, to wiecie, że uwielbiam długie kąpiele w ciepłej, wręcz gorącej wodzie. Nie potrafię się wtedy obejść bez umilaczy – nie tylko w postaci książki, ale też wszelkich pastylek, płynów i olejków do kąpieli. Będąc w Lushu nie mogłam obojętnie przejść obok wszystkich tych dobroci, a uwierzcie mi – było ich niemało. Dodatkowo roztaczały piękny zapach i samym wyglądem zachęcały do zakupu.

Na początku planowałam zakup kuli, natomiast ostatecznie zdecydowałam się jednak na sławny kosmetyk tej marki – Comforter, który jest tzw. bubble barem. To dość płaska i duża pastylka o pięknym, słodkim zapachu. W dotyku jest lekko mokra, tłusta, czuć, że ma w sobie ciekawe i przyjazne dla skóry składniki. Zapach jest bardzo intensywny i czuć go nawet poza opakowaniem – Comforter trzymany w szafce sprawi, że będzie pięknie i długo pachnieć. 

Waga takiej jednej tabliczki to około 200 gramów, czyli naprawdę sporo. Spokojnie starcza na 3, nawet 4 użycia – nie próbujcie wrzucać do wanny połówki, bo może się to źle skończyć 😛 Skład jest średni, ale od kuli do kąpieli nie wymagam cudów – ma po prostu się pienić, pachnieć i natłuszczać skórę. Comforter to wszystko robi – skóra po jego użyciu jest miękka i dobrze nawilżona. Barwi wodę na intensywnie różowy kolor, a zapach, mimo rozcieńczenia, nie zanika. Tak jak pisałam, taka porcja starcza spokojnie na 3 mycia, jeśli lejecie do wanny mniej wody – uzbiera się nawet na 4.

Jestem zadowolona z tego kosmetyku i cieszę się, że w końcu miałam okazję odwiedzić Lusha.  Comforter do najtańszych nie zależy, bo jego cena to niecałe 7 EUR. Dla porównania ich maski do twarzy kosztuję od 8 do około 10 EUR. Następnym razem spróbuję inny kąpielowy dodatek, ale ten również przypadł mi do gustu. 
Po wizycie w stacjonarnym sklepie Lusha wiem, skąd te zachwyty – tam jest naprawdę magicznie – do tego ekspedientki mówiły po angielsku (zakupy robiłam w Niemczech :)) a ja nie miałam problemów ze znalezieniem kosmetyków i dogadaniem się 😀 Mam już stworzoną nową listę zakupów i mam nadzieję, że w następne wakacje ponownie uda mi się ją zrealizować 😀


Znacie Lusha? Macie ochotę na wypróbowanie ich kosmetyków? Chętnie przeczytacie posty o ich dwóch popularnych produktach przeznaczonych, m.in, do pielęgnacji cery trądzikowej?
Pozdrawiam :*
Udostępnij:
Follow by Email
Facebook
Google+
http://www.elfnaczi.pl/2016/12/lush-comforter-taki-cudowny-jak-o-nihtml
Twitter
Pinterest
Instagram

Spodoba Ci się także: