1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: ROK WOLNEGO | GAP YEAR | URLOP DZIEKAŃSKI | PLUSY I MINUSY | CZY WARTO?

sobota, 1 października 2016


ROK WOLNEGO | GAP YEAR | URLOP DZIEKAŃSKI | PLUSY I MINUSY | CZY WARTO?



Część!

Rok akademicki niedługo się rozpoczyna, a wiem, że pewnie część z Was czeka jeszcze na ostatnie wyniki rekrutacji. Sama byłam dwukrotnie w podobnej sytuacji i wiem, jak ciężko jest z faktem, że nie dostało się na wymarzone studia. Jestem doskonałym przykładem tego, że upór pokonuje nawet niezależne od nas przeciwności losu - po trzecim podejściu do matury jestem w końcu na wymarzonej medycynie.

Po drodze zaliczyłam moją "studiową" alternatywę - farmację. Później był rok wolnego w domu. Czy Gap Year to zło? Czy dwa stracone lata to życiowa porażka? Postaram się w tym poście rozwiać Wasze wątpliwości, więc jeśli ten temat Was dotyczy - zapraszam do dalszej części posta :)


Czym w ogóle jest tzw. "gap year"?

Gap year to rok wolnego od szkoły czy studiów. Najczęściej decydują się na niego osoby, które napisały maturę, a chcą dokładniej przemyśleć plany na najbliższe lata, spełnić marzenie o zagranicznych podróżach, odpocząć, albo po prostu uczyć się i poprawić wyniki egzaminu. To okres, w którym możemy robić to, co się nam żywnie podoba. Wiele osób decyduje się wtedy na pracę i spełnienie zachcianek, albo odłożenie pieniędzy potrzebnych na czesne. Przyczyn jest wiele - skutek ten sam - mamy rok wolny od zajęć.

Po co istnieje gap year? Przyczyny jego podjęcia.

  • Odpoczynek
Każdy z nas wie, że studia nie są lekkim kawałkiem chleba. Jest o wiele łatwiej, kiedy mamy kogoś, kto nam pomoże - i finansowo i psychicznie. Gorzej z nami, jeśli musimy uczyć się, opiekować się mieszkaniem i pracować - samodzielność nigdy nie była łatwa. Wiem, że czarne myśli o tym, że sobie nie poradzimy potrafią dołować. Jeśli boicie się, że przez następne 5 czy 6 lat nie znajdziecie dla siebie wolnej chwili - może warto zainwestować rok, żeby naładować akumulatory?
  • Praca
Tak jak wspomniałam wyżej, nie każdy ma możliwość życia na garnuszku rodziców. Nie każdy kierunek można zaliczyć jako wieczorowy (zaoczny) i nie na wszystkich da się w międzyczasie pracować - a przynajmniej nie tak, żeby zarobić na życie. Przez rok można odłożyć całkiem sporą sumę, którą później będziemy mogli przeznaczyć na edukację, lub utrzymanie na studiach. 
  • Podróże
Zawsze chciałam pojechać gdzieś za granicę, sama, ale niestety za bardzo się boję :P Wiele osób decyduje się jednak na spełnienie marzeń i wyjeżdża w miejsca, które najbardziej te osoby interesują. Zwiedzanie można przecież połączyć z pracą, a jak powszechnie wiadomo - czego byśmy nie robili - za granicą zarobimy więcej. Sama mam w planach wyjazd w przyszłe wakacje - mam sporo zachcianek i krajoznawczych planów - mam nadzieję, że w końcu się spełnią :D 
  • Nadrabianie zaległości
Nie każdemu matura za pierwszym razem wychodzi tak, jakby sobie tego chciał. Jak wspomniałam we wstępie sama jestem doskonałym tego przykładem. Zmiana systemu rekrutacji, nowa matura, to wszystko sprawiło, że nie dostałam się na ten kierunek, na który chciałam. Rok wolnego poświęciłam na nadrobienie zaległości z chemii - maturę poprawiłam łącznie o 20 % - niektórzy twierdzą, że się nie da. Owszem, da się :D
  • Nauka
 I nie chodzi mi tu o powtarzanie materiału, a o naukę czegoś nowego. Dla jednych może to być pływanie, dla drugiego szlifowanie języków obcych. Przez rok można wiele osiągnąć i może to będzie dla Was motorem do pracy nad sobą?
  • Czas na przemyślenie decyzji o kierunku studiów
 Nie każdy ma tak sprecyzowany plan jak ja. Życie wystawia nas na różne próby, więc niczego nie możemy być pewni. Wybór kierunku wcale nie jest łatwą sprawą - na dzisiejszym uczelnianym rynku jest ich tak wiele, że czasem ciężko się zdecydować - tym bardziej jeśli kilka oscyluje w granicach naszych zainteresowań.


Czy żałuję dwóch "straconych" lat?

Nie. Moim zdaniem wiele nauczyłam się będąc na studiach, a później w domu. Wiem, jak radzić sobie sama, jak gotować, prać, sprzątać, uczyć się do egzaminów i ŻYĆ :D Ci, którzy nie są studentami - uwierzcie mi na słowo, że to wszystko jest możliwe, nawet znajdzie się jeszcze czas wolny, który będziecie mogli zagospodarować w dowolny sposób.

Na farmacji poznałam moją najlepszą przyjaciółkę (Oliwia ♥), która jest ze mną na dobre i na złe - nawet wtedy, kiedy musi mi powiedzieć, że wyglądam w czymś brzydko :P Zobaczyłam, że studia i samodzielne mieszkanie wcale nie są takie straszne i przy odrobinie samozaparcia da się spędzać na nich przepiękne chwile. 

Rok w domu nauczył mnie pokory - musiałam opiekować się chorą babcią, z którą było mi naprawdę ciężko. Był płacz, były łzy, ale udało się. Niektórzy stwierdzą pewnie, że leżałam rok do góry brzuchem - powiem szczerze, że dopóki nie napisałam matury i nie dostałam się na medycynę - nie odpoczywałam. Ale nie to jest najważniejsze - może i jestem starsza od mojego roku o 2 lata, ale też bogatsza w wiele doświadczeń, których oni przeżyć nie mogli.

Czy warto wziąć gap year? Czy może jednak kierunek awaryjny?

Alternatywą dla medycyny była dla mnie zawsze weterynaria. Historia, dlaczego na niej nie wylądowałam jest bardzo śmieszna, a niektórym może się wydawać dziwna i pokazywać moje infantylne usposobienie :P Po prostu przeraziło mnie rozwinięcie skrótu SGGW - stwierdziłam, że na gospodarskiej uczelni uczyć się nie będę :P

Farmacja jest kierunkiem medycznym natomiast same studia i późniejsza praca nijak mają się do bycia lekarzem. Dlatego mój kierunek awaryjny nie zaspokoił moich oczekiwań i z niego zrezygnowałam.

Jeśli wahacie się co do kierunków pobocznych albo jesteście nastawieni na konkretny kierunek, a matura po prostu Wam nie wyszła - zostańcie w domu. Spokojnie starczy Wam czasu i na pracę, i na naukę, a z doświadczenia wiem, że to co jest na studiach nijak ma się do egzaminu dojrzałości, a większość przedmiotów i tak ciężko jest przepisać.

Podsumowując - gdybym mogła cofnąć czas - chyba nic bym nie zmieniła. Farmacja była dla mnie fajnym doświadczeniem, nauczyłam się, że sesja, mimo tego że ciężka, nie jest nie do pokonania, a poprawka nie jest niczym strasznym i hańbiącym.

Co Wy myślicie o braniu wolnego po maturze? Jesteście za, czy przeciw? Studiujecie, macie to za sobą, czy nauka na uniwersytecie jest jeszcze przed Wami?

Pozdrawiam :*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...