1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: LETNIE NIEZBĘDNIKI | WIBO | LA ROCHE POSAY | URIAGE | PAESE | VICTORIA'S SECRET

piątek, 12 sierpnia 2016


LETNIE NIEZBĘDNIKI | WIBO | LA ROCHE POSAY | URIAGE | PAESE | VICTORIA'S SECRET



Hej!

Jestem ciekawa, czy chętniej wykonujecie zabiegi pielęgnacyjne latem, czy zimą? Przyznam, że u mnie różnie z tym bywa - pewne łatwiej przychodzą mi latem, inne zimą. Kiedy jest ciepło nie przepadam za smarowaniem ciała olejami czy balsamami, za to większą uwagę przykuwam do dokładnej depilacji i złuszczania martwego naskórka. Zimą chętniej sięgam po masła do ciała, ale często zapominam o dbaniu o stopy. O skórę twarzy dbam jednakowo - wiem, że kiedy na kilka dni sobie odpuszczę będą na mnie później czekać wypryski, zaskórniki i zanieczyszczona skóra.


Każda pora roku wiąże się u mnie z pewnymi niezbędnikami, o których chciałabym Wam opowiedzieć. Lato kojarzy mi się z konkretnymi kosmetykami i bez nich nie wyobrażam sobie mojego makijażu czy pielęgnacji. Też tak macie? Stosujecie produkty okresowo, czy nie zwracacie większej uwagi na otaczającą Was aurę? Jeśli jesteście ciekawi co znalazło się w przygotowanym przeze mnie zestawieniu - zapraszam dalej :D




WODA TERMALNA URIAGE - NAJLEPSZA, BO IZOTONICZNA!

Po wodę termalną staram się sięgać regularnie. Nic tak dobrze nie łagodzi podrażnień. Sprawdza się nawet w awaryjnych sytuacjach takich jak lekkie oparzenie, przeholowanie z opalaniem czy ugryzienie komara. 

Zawsze sięgam po wodę Uriage, ponieważ nie wymaga ona osuszania. Nie chcę dodatkowo podrażniać mojej skóry wycieraniem nadmiaru wody - wybieram więc takie, które mają takie samo stężenie soli mineralnych, jakie znajdują się w komórkach naskórka - to zapobiega wysuszaniu skóry, ponieważ proces osmozy nie zachodzi (w wielkim uproszczeniu :P).

Woda termalna z Uriage ma wygodny, sprawnie działający atomizer i niezbyt wysoką cenę - za 150 mililitrową butelkę płacę na promocji od 13 do 15 złotych. Jest wydajna i starcza na długo - zużyłam dopiero 1 opakowanie - starczyło mi na kilka miesięcy :)

Zauważyłam też, że po regularnym pryskaniu wodą termalną wypryski na skórze goją się zdecydowanie szybciej.


BIBUŁKI MATUJĄCE WIBO - POGROMCY TŁUSTEJ SKÓRY!

Bibułki matujące to gadżet, którego nie może zabraknąć w mojej wakacyjnej kosmetyczce oraz torebce, którą aktualnie noszę. Może zabraknąć w niej pudru, ale nie tych małych kawałków pergaminu.

Odkąd używam matujących filtrów (o których wspomnę jeszcze w tym poście) nie mam tak dużego problemu z przetłuszczaniem w strefie T. Jeśli do kompletu mam na buzi podkład mineralny - makijaż jest nie do zdarcia i bibułki nie są mi wtedy potrzebne.

Kiedy jestem pomalowana tradycyjnym, płynnym podkładem po kilku godzinach od aplikacji, moje czoło, broda i skrzydełka nosa zaczynają błyszczeć. Nie chcę wtedy używać pudru, bo wiem, że w połączeniu z sebum stworzy on na mojej skórze nieestetycznie wyglądające ciastko. Bibułki matujące rozwiązują sprawę - wybieram te najzwyklejsze, najtańsze, bo wszystkie, moim zdaniem, działają tak samo.



PUDER RYŻOWY (LUB BAMBUSOWY) PAESE - JEDEN, BY SEBUM RZĄDZIĆ

Przyznam szczerze, że po drogeryjne pudry w kompakcie sięgam niezwykle rzadko - zazwyczaj zabieram je tylko na krótkie wyjazdy - za słabo matują moją skórę, a do tego przyczyniają się do zapychania porów. Odkąd poznałam pudry Paese trwały makijaż nie jest dla mnie pojęciem obcym. 

Pudry stosuję pod podkład, kiedy stawiam na minerały oraz na zakończenie w celu utrwalenia podkładów (i drogeryjnych i mineralnych). Bardzo dobrze sprawdzają się w przypadku cer tłustych i mieszanych - trzymają całość w ryzach cały dzień - nie muszę nic poprawiać, a to dla mnie cenna właściwość.

Stosowane z umiarem nie bielą i nie wysuszają, ale u osób wrażliwych mogą przyczynić się do przesuszania skóry. Absorbują sebum, przez co skóra wyświeca się zdecydowanie później. Mają tendencję do podkreślania suchych skórek, ale na szczęście nie mam z nimi ostatnio większych problemów.




MGIEŁKI VICTORIA'S SECRET - UWODZICIELSKIE, INTRYGUJĄCE I PIĘKNIE PACHNĄCE

Latem zdecydowanie częściej sięgam po mgiełki zapachowe - są lekkie, mają świeże zapachy, nie przytłaczają. Niektóre mają jedną wadę  - ich zapach szybko znika :C Niedawno dostałam od Mateusza dwie mgiełki od Victoria's Secret, które od dłuższego czasu były na mojej chciejliście.

Mango Temptation to zapach słodki, owocowy, idealny na ciepłe dni. Ma w sobie kwaśną nutę hibiskusa i słodycz mango. Jest soczysty, potrafi mnie naładować pozytywną energią. Aqua Kiss to zapach kobiecy, kwiatowy, ale nadal delikatny - nie sposób przejść obok niego obojętnie. Główne utz to stokrotka i frezja. Na mojej skórze utrzymują się dość długo - mniej więcej kilka godzin. Nie są tak intensywne i trwale jak perfumy, ale maja w sobie to coś i kiedy na zewnątrz jest ciepło sięgam po nie zdecydowanie częściej.


LA ROCHE POSAY, ANTHELIOS XL, ŻEL KREM SUCHY W DOTYKU

Filtry to nieodłączni towarzysze mojej porannej pielęgnacji. Odkąd stosuje retinoidy moja skora jest o wiele bardziej narażona na powstawanie przebarwień. Wole zapobiegać, niż leczyć, wiec praktycznie każdego dnia nakładam na twarz filtr z SPF 50+. Te z La Roche Posay sa moimi ulubionymi - nie bielą skory, nie tworzą smug, a do tego wzdłużają trwałość makijażu - moja skora dzięki nim praktycznie w ogóle się nie świeci. Nie zapychają i skutecznie chronią - za to je lubię!


Jakie są Wasze kosmetyczne niezbędniki, których używacie latem? Postaram się odwiedzać Wasze blogi, ale komentarze będę zamieszczać niestety bez polskich znaków :C

Pozdrawiam :*


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...