1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: GLY SKIN CARE | ARGAN ILLUMINATING DRY OIL FOR BODY & HAIR | ULUBIENIEC MOICH WAKACJI?

piątek, 26 sierpnia 2016


GLY SKIN CARE | ARGAN ILLUMINATING DRY OIL FOR BODY & HAIR | ULUBIENIEC MOICH WAKACJI?



Hej!

Wczoraj wieczorem wróciłam do domu - jakoś udało mi się przetrwać 21 godzinną podróż w autobusie pełnym  ludzi :P Wrzesień jest dla mnie ostatnim miesiącem wakacji, dlatego będę starała się jak najczęściej publikować wpisy i organizować wszystko tak, żeby blog nie wiał pustkami wtedy, kiedy wrócę na zajęcia. Mam nadzieję, że plany zdadzą egzamin, bo, przyznam szczerze, ostatnich kilka miesięcy mocno mnie rozleniwiły ;__;

Dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam olejku, który dostałam od Diagnosis. Na pewno jest ona Wam znana, widziałam wiele blogerek, które z nimi współpracują. Czy Argan Illuminating dry oil for body & hair został moim ulubieńcem? Czy zdał egzamin? Czy rzeczywiście pięknie rozświetlał muśniętą skórę? A może pozytywnie wpłynął na kondycję moich włosów? - odpowiedzi na te pytania znajdziecie w dalszej części posta :)



Rozświetlający suchy olejek arganowy do ciała i włosów.
Nawilżająca, delikatna formuła suchego olejku arganowego natychmiast się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy. Obecny w składzie olejek arganowy oraz witamina E nawilżają ciało pozostawiając je jedwabiście miękkie w dotyku. Olejek arganowy stosowany na wilgotne lub suche włosy pomoże wydobyć ich naturalne piękno i blask bez efektu obciążenia. Złote drobinki pięknie rozświetlą Twoje ciało i włosy.

Korzyści:
  • Nawilża
  • Szybko się wchłania
  • Lekka formuła
  • Skóra pięknie rozświetlona

Sposób użycia
Wstrząśnij przed użyciem.
Ciało: Spryskaj ciało suchym olejkiem arganowym a następnie wmasuj delikatnie w skórę. Włosy: Rozetrzyj 1-2 porcje olejku arganowego w dłoniach, a następnie wetrzyj we włosy. Produkt nie zawiera substancji zapachowych. Produkt przebadany dermatologicznie.

Tak jak obiecuje producent - olejek ma naprawdę lekką konsystencję. Jest ona mocno wodnista, a produkt przypomina olej tylko przez to, że podczas smarowania wydaje nam się tłusty. Bardzo spodobał mi się ten fakt, ponieważ czasem się spieszę i szukam kosmetyków, które szybko się wchłaniają i nie brudzą ubrań.

Drobinki są niewielkie i niewyczuwalne pod palcami - przypominają mieniący się pyłek, a nie brokat i najłatwiej zaobserwować to po wstrząśnięciu opakowania. Pod względem konsystencji olejek od Gly Skin Care nie odbiega od tych, które miałam okazję używać.

Rzeczywiście jest to olejek suchy - nie pozostawia charakterystycznej tłustej warstewki i nie trzeba jej usuwać, np. ręcznikiem.


Opakowanie przypomina mi inne produkty z Gly Skin Care. Buteleczka ma charakterystyczny, obły kształt, a zakrętka przy atomizerze jest w kolorze srebrnym. Opakowanie wykonane jest z dość twardego plastiku, niepodatnego na odkształcenia czy pęknięcia. Etykiety są minimalistyczne, aczkolwiek ładnie się prezentują. Co najważniejsze - nawet pod wpływem tłuszczu napisy się nie ścierają.

Atomizer działa bez zarzutu i łatwo jest dzięki temu zaaplikować olejek wprost na ciało. Nie wydobywa się z niego mgiełka, więc aplikację na włosy warto poprzedzić tą na rękę - nawet producent zaleca takie działanie. W innym przypadku włosy mogą wyglądać nieestetycznie i zbijać się w strąki przez zbyt dużą ilość kosmetyku, które na nie trafiła.

Brązowa buteleczka ma 125 mililitrów i znajdziemy na niej obietnice producenta, skład i sposób użycia.
Cyclopentasiloxane - silikon, emolient suchy, który nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. Jest lotny, czyli samoistnie odparowuje ze skóry i włosów i nie trzeba zmywać go, np. silnymi detergentami. Silikon ten jest bezpieczny dla zdrowia, wykazuje czynności antystatyczne, czyli zapobiega elektryzowaniu się włosów. Zastosowany nawet w wysokim stężeniu nie przenika w głąb skóry, ponieważ jak inne silikony ma charakter lipofobowy i hydrofobowy, przez co nie wykazuje powinowactwa do struktur naskórka.
Diisopropyl Adipate - emolient suchy, pełni funkcję rozpuszczalnika dla substancji hydrofobowych (nie rozpuszczających się w wodzie).
Dimethicone - kolejny silikon lotny i emolient suchy. Wygładza skórę. Jest bezpieczny w takim samym stopniu jak wspomniany wyżej cyclopentasiloxane.
Octocrylene - filtr UV, znajduje się na liście bezpiecznych substancji fotoochronnych, jego maksymalne stężenie w kosmetyku wynosi 10%.
Decyl Oleate - emolient tłusty, tworzy na skórę warstwę okluzyjną, która zapobiega odparowywaniu wody i innych substancji.
Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy, jeden z najbardziej znanych i popularnych olei. Wzmacnia włosy, skórę i paznokcie, chroni przed działaniem wiatru i słońca.
Tocopheryl Acetate - pochodna witaminy E, czyli silnego antyoksydantu. Hamuje procesy starzenia wywołane przez promieniowanie UV i wolne rodniki. Może wbudować się w strukturę naskórka, przez co wzmacnia jego funkcje obronne. Zapobiega odparowywaniu wody, łagodzi stany zapalne, wzmaga procesy regeneracji.
Mica - poprawia wygląd, daje efekt rozświetlonej skóry, wzmaga lśnienie włosów.
CI 77981 - dwutlenek tytanu, barwnik.
CI 77491 - tlenek żelaza, barwnik, mineralny filtr UV.
CI 77492 - tlenek żelaza żółty, barwnik.


Produkty Gly Skin Care dostępne są w aptekach i niektórych drogeriach internetowych, widziałam je np. w ofercie Cocolita.pl Znalazłam go też w ofercie sklepu internetowego Diagnosis24.pl. Moim zdaniem produkty te są o wiele lepiej dostępne niż miało to miejsce jeszcze kilka miesięcy temu.

Nie wiem, czy tylko ja tak mam i jestem odosobnionym przypadkiem, ale jeśli stosuję suche olejki na całe ciało, znikają one w zastraszająco szybkim tempie. Przy używaniu olejku raz na dwa - trzy dni zniknie z mojej półki w ciągu 1,5 miesiąca, co nie jest zbyt imponującym wynikiem. Wydajność określam jako średnią - inne kosmetyki z tej samej kategorii zużywałam tak samo szybko. Jeśli ograniczyłabym stosowanie tylko na włosy - służyłby mi dłużej, podobnie jak dwufazowe odżywki w sprayu.
Cena waha się w granicach 50 złotych, więc nie jest to najtańszy kosmetyk, z jakim miałam do czynienia. Dla porównania suchy olejek, o którym opowiadałam Wam kilka miesięcy temu w ulubieńcach kosztuje mniej więcej 35 złotych - różnica jest więc spora. Czy ten od Gly Skin Care jest lepszej jakości?


Olejek otrzymałam już dość dawno, ale przez mój wyjazd do Niemiec nie miałam jak go zrecenzować. Nie chciałam, żeby post był niechlujny, bo od razu zwrócilibyście na to uwagę. Napisałam do przedstawiciela, z którym jestem w regularnym kontakcie i bez problemów przełożyliśmy termin recenzji o ponad 2 tygodnie.

Pokładałam w tym olejku duże nadzieje - chciałam mieć w końcu jakiś kosmetyk, który ładnie rozświetli moją jasną skórę. Opalone mam tylko ręce - bo to je najczęściej odsłaniam - reszta skóry ma natomiast zimowy kolor (czytaj - biało-żółty :P). 

Aplikacja przebiega bezproblemowo. Łatwo jest go wsmarować w ciało a dzięki atomizerowi nie "pobierzemy" zbyt dużej jego ilości. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy, która jest cechą rozpoznawczą tradycyjnych olei. 

Jak zadziałał na moją skórę olejek, który otrzymałam od Diagnosis? Średnio :C Od razu po aplikacji skóra wygląda ładnie, na dobrze nawilżoną i wygładzoną. Niestety potrzebuje ona zdecydowania mocniejszego nawilżenia - na drugi dzień efekty, jakie daje mi ten olejek po prostu znikają. Moim zdaniem jest to wina składu - na samym jego początku mamy kilka silikonów, które po kilku godzinach samoistnie odparowują ze skóry.

Na włosach sprawdza się o wiele lepiej - nie obciąża ich, ale nie zauważyłam też wzrostu nawilżenia. Cieszy mnie jednak fakt, że nie są w gorszej kondycji, bo chlorowana woda z basenu, słońce i sól morska dały im się mocno we znaki. Po aplikacji włosy wyglądają na mocniejsze, zdrowsze i bardziej lśniące. 

Na koniec - jak sprawa ma się z drobinkami, które miały pięknie rozświetlać? SŁABO. Są one widoczne pod światło, kiedy spryskamy ciało produktem, ale po rozsmarowaniu niewiele ich w moim przypadku zostaje - praktycznie tak, jakbym nie stosowała czegoś, co ma sprawić, że moja skóra będzie się pięknie mienić. Na włosach efekt mamy podobny - nie zauważyłam, żeby drobinki na nich osiadały i jeszcze mocniej odbijały światło.

Podsumowując - jestem z tego produktu średnio zadowolona. Nie zrobił mi krzywdy, ale też mnie nie zachwycił, a jego cena jest dość wysoka. Myślałam, że zdobędę kolejnego ulubieńca moich wakacji, okazało się natomiast, że otrzymałam produkt, który niedostatecznie nawilża moją skórę. Na włosach sprawdził się o wiele lepiej, ale niestety drobinki, które powinny rozświetlać i być widoczne - znikają. Wydaje mi się, że może to być skutkiem zbyt małej ich ilości. Przed wyjazdem odstawiłam produkt do szafki, aby pyłek opadł na dno. Okazało się, że warstwa ma może 2-3 milimetry, nie dziwne więc, że po wymieszaniu jest on widoczny tylko w butelce.

BEZ LAMPY BŁYSKOWEJ

Nie. Inne produkty tej firmy znacznie bardziej przypadły mi do gustu. Zachęcona pozytywnymi opiniami na kilku blogach skusiłam się na ten olejek nie patrząc nawet na skład - może gdybym to sprawdziła nie dotknęłoby mnie uczucie rozczarowania. Moim zdaniem nie spełnia od podstawowej funkcji - nie rozświetla. Gdyby to robił nie miałabym mu za złe, że słabiej nawilża - byłby dodatkiem do balsamów, który aplikowałabym przed wieczornym wyjściem.

Z LAMPĄ

Co sądzicie o tym olejku? Myślicie, że mógłby przypaść Wam do gustu?

Pozdrawiam!

Produkt otrzymałam do testów od Diagnosis, ale nie wpłynęło to na moją opinię. Jest ona rzetelna i poparta kilkutygodniowym używaniem kosmetyku.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...