1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: GLY SKIN CARE ANTIOXIDANT | INTENSE C SERUM | KOLEJNE NIEPOROZUMIENIE :C

środa, 31 sierpnia 2016


GLY SKIN CARE ANTIOXIDANT | INTENSE C SERUM | KOLEJNE NIEPOROZUMIENIE :C



Cześć wszystkim!

Walka z przebarwieniami potrądzikowymi trwa u mnie w najlepsze. Irytuje mnie fakt, że nawet kiedy pozbędę się wyprysków i tak nie mogę marzyć o pięknej skórze :C  Ma ona skłonności do powstawania blizn, krwiaków i przebarwień. Te dolegliwości nie ograniczają się niestety tylko do skóry twarzy.

Twarz z trądzikiem wygląda na zmęczoną, często jest poszarzała, a rozszerzone pory na policzkach, skroniach i skrzydełkach nosa wcale nie dodają jej uroku. Uważam, że witamina C ma zbawienne działanie jeśli chodzi o poprawę kolorytu skóry i wpływ na przebarwienia. Z jej stosowaniem wiąże się też kilka niebezpieczeństw i warto być tego świadomym. Czy serum Gly Skin Care Intense C Serum z 7,5% zawartością kwasu askorbinowego sprawdziło się w moim przypadku? Zapraszam dalej :)



Opis produktu:
Intense C Serum na przebarwienia zawiera 7,5% L-Ascorbic Acid – skoncentrowaną formę witaminy C, która docierając do najgłębszych warstw skóry zapewnia jej ochronę przed wolnymi rodnikami, zabezpieczając jednocześnie przed szkodliwym działaniem promieniowania UVA i UVB. Nośnikami skoncentrowanej witaminy C w preparacie są QuSomes®, cząsteczki które umożliwiają lepszą penetrację kosmetyku w głąb skóry. 

Rodzaj cery: 
Wszystkie rodzaje cery. 

Korzyści: 
  • Efekt anti-aging 
  • Stymulacja syntezy kolagenu 
  • Ochrona skóry przed wolnymi rodnikami 
  • Minimalizuje szkody dokonane przez promieniowanie UVA/UVB 
  • Produkt stabilny (trwałość: 2 lata) 
  • Produkt gotowy do użycia

pH: 
3

Sposób użycia:
Umyj twarz Gentle Cleanser a następnie rozprowadź 5-6 kropli Intense C Serum na twarz, delikatnie wcierając kosmetyk w skórę. Podczas stosowania kosmetyku może pojawić się uczucie ciepła na twarzy. Preparat należy stosować na noc – samodzielnie lub pod krem nawilżający. Preparat przechowywać w temperaturze pokojowej.

Myślałam, że serum będzie lekkie i nie pozostawi na mojej skórze żadnej warstwy - nie lubię się lepić. Okazało się, że produkt ma oleistą konsystencję i bardziej przypomina właśnie olej, a nie, np. kwas hialuronowy. Delikatnie wchłania się w skórę, ale nawet po dłuższym czasie pod palcami wyczuwalna jest satynowa warstwa. Serum z witaminą C nie jest przeznaczone do stosowania na dzień, więc nie przeszkadza mi to aż tak bardzo, jak mogłoby się na początku wydawać.


Serum, podobnie jak inne produkty GlySkinCare możecie znaleźć w aptekach, niektórych sklepach i drogeriach internetowych, a także w firmowym sklepie Diagnosis24.pl. Jego dostępność określam jako dobrą, chociaż mogłaby być jeszcze lepsza. Nigdy nie widziałam tych produktów stacjonarnie.

80 złotych za serum to naprawdę spora suma. Używałam już produktów innych firm, które były o wiele tańsze i dobrze sprawdzały się na mojej skórze. Moim zdaniem, po raz kolejny zresztą, jest ona za wysoka - gdyby była o połowę niższa na pewno więcej osób chętniej sięgałoby po te kosmetyki.


Produkty są tradycyjnie zapakowane w kartoniki - tym razem przeważa tu brąz i motywy cytryny. Na kartoniku znajdują się wszelkie potrzebne informacje - od składu po obietnice producenta i sposób użycia. Sama buteleczka zakończona jest zakręcaną, szklaną pipetką, którą łatwo wydobyć jest z niej produkt. Wykonana jest z ciemnego szkła, co ogranicza dostawanie się promieni słonecznych do środka i zmniejszenia skuteczności działania kosmetyku. Ma pojemność 30 mililitrów. Całość bardzo mi się podoba - jest prosto, estetycznie i schludnie.

Propylene glycol - glikol propylenowy, substancja nawilżająca.
Ascorbic Acid - kwas askorbinowy, czyli tytułowa witamina C. Jest silnym przeciwutleniaczem, czyli likwiduje wolne rodniki i zapobiega starzeniu się naszej skóry. Witamina C ma właściwości wybielające i rozjaśniające przebarwienia. Wyrównuje koloryt skóry i nadaje jej zdrowy wygląd. Łatwo i szybko można osiągnąć dobre efekty - szczególnie w kwestii rozświetlenia skóry. Polecana do wszystkich typów cery. Należy uważać na jej stosowanie podczas słonecznych miesięcy - może uwrażliwiać na promieniowanie UV.
Polyacrylamide - niebezpieczny konserwant, na jego stosowanie nałożone są ścisłe normy. Jego działanie kancerogenne zostało potwierdzone. Należy stosować go z rozwagą - odkłada się w organizmie i nie jest z niego usuwany.
C13 - 14 Isoparaffin - mieszanina węglowodorów, podchodna parafiny. Teoretycznie bezpieczna dla skóry, w praktyce może zapychać.
Laureth - 7 - emulgator, stabilny w niskim pH.
Lecitin - lecytyna, wpływa na poprawę nawilżenia skóry. Jest emulgatorem.
PEG - 12 Glyceryl Dimyristate -  emolient tłusty, tworzy na skórze warstwę okluzyjną. 
Ascorbyl Palmitate - estrowa pochodna kwasu askorbinowego, przeciwutleniacz.

Przyznam szczerze, że po tak wysokiej cenie spodziewałam się czegoś innego. Używałam serum łącznie przez 2 tygodnie, potem zagłębiłam się w skład - o izoparafinie wiedziałam, ale nie myślałam, że znajdę tu konserwant kancerogenny, który gromadzi się w organizmie :O Wiedziałam, że niektóre konserwanty są szkodliwe dla zdrowia, ale nie było mi wiadome, że niektóre z nich są rakotwórcze. Kiedy to spostrzegłam, przestałam stosować to serum. Zdrowie jest dla mnie najważniejsze.


Niestety nie jestem w stanie określić wydajności. Serum stosowałam przez 2 tygodnie, ale nie codziennie - naliczyłam 8 dni. Podejrzewam, że starczyłoby na około 3-4 miesiące, ale nie chcę sprawdzać tego na własnej skórze.

Nie wiem, czy mogę wypełnić akapit "moja opinia". Czytałam o tym serum na kilku blogach i zawsze spotykałam się z pozytywnymi opiniami na jego temat. Wiem, że nie każda blogerka stara się analizować składy tak dokładnie jak ja, ale powinniśmy robić to chociażby dla swojego bezpieczeństwa.

Okazało się, że zaraz po witaminie C w serum znajduje się konserwant, który ma działanie kancerogenne. Nie to jest w tym składniku najgorsze. Niestety odkłada się on w organizmie i nie mam możliwości jego usunięcia. W dobie dbania o własne zdrowie nie powinniśmy narażać się na kontakt z takimi substancjami - eliminujmy coś, co nam szkodzi.

Otrzymałam ten produkt w ramach współpracy i przyznam szczerze - nie myślałam,  moje testy spełzną na niczym. Wzięłam go ze sobą do Niemiec, ale praktycznie w ogóle go nie używałam.

Nie. Jeśli chodzi o Was - sami musicie to przemyśleć. Wolę się nie narażać - moja skóra jest często podrażniona po stosowaniu retinoidów i wszelkie substancje wnikają w jej głąb w o wiele łatwiejszy sposób. Znam wiele godnych zamienników dla tego kosmetyku i będę stosowała właśnie je.


Co o tym sądzicie? Stosowałybyście taki kosmetyk, czy nie?

Pozdrawiam :*
Produkt dostałam w ramach współpracy od firmy Diagnosis, ale nie miało to wpływu na moją recenzję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © www.elfnaczi.pl Blog Urodowo-Lifestylowy | Wszelkie prawa zastrzeżone