1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: PODSUMOWANIE CZERWCA NA INSTAGRAMIE

środa, 20 lipca 2016


PODSUMOWANIE CZERWCA NA INSTAGRAMIE



Hej!

Mamy połowę lipca, czas więc podsumować czerwiec. Był to dla mnie miesiąc odpoczywania po maturze, intensywny, ale przyjemny, pełen frajdy, rozrywki i ciepłych dni. Na pewno podlinkuję Wam tu część czerwcowych wpisów, więc jeśli macie u mnie zaległości, to doskonały moment, żeby je nadrobić :P Tym razem bardziej się postarałam i fotografii znajdzie się tu znacznie więcej. Bez zbędnego przedłużania - zapraszam! :)



Czerwiec rozpoczął się oczywiście dniem dziecka. Niestety nie  obyło się bez chmur i innych dziwnych przygód. Wybraliśmy się z rodzicami na zakupy i na obiad, a później zaliczyliśmy grilla (ach, te mazury :P). Zdjęcie pierwotnie pochodziło ze snapchata, ale na tyle lubię ten filtr, że nie mogłam go nie zescreenować. Właśnie - brakuje Wam moich krótkich snapów? :D

Postanowiłam sobie, że w czerwcu wezmę się trochę za siebie. Stres dał mi się we znaki i od razu odbiło się to na stanie mojej skóry. Zmiana leków zrobiła swoje - od 3 miesięcy stoję w miejscu, ale na szczęście wszystko wraca powoli do normy. Maska - zły kot bardzo Wam się spodobała, przygotowałam o niej nawet osobny post. Ukojenie, jakie dawała mojej skórze przypadło mi do gustu, dlatego kiedy zminimalizuję zapasy na pewno po nią sięgnę.

Na początku miesiąca miałam okazję spędzić cudowny weekend nad morzem. Co prawda bez Mateusza, ale mam na tyle dobry kontakt z rodzicami, żeby dobrze się z nimi bawić. O ile nie przepadam za robieniem sobie selfie (uważam to za objaw próżności :P) tak to musiało trafić gdzieś dalej. Podoba mi się ten retro klimat - czarny strój, czarny sweter, intensywna szminka, kapelusz i... BIAŁA JA :D


Jeśli chodzi o hybrydy, nie pokazuję ich zbyt często, bo po każdej zmianie koloru robię sobie dłuższą przerwę, więc czasem wypada tak, że w konkretnym miesiącu mam hybrydowe mani na paznokciach aż... raz :D Na zdjęciu mój ukochany kolor rozbielonej, kawowej szarości - Caffe Latte od Indigo. Na kciuku i palcu serdecznym srebrny pyłek holo, również od Indigo :)

W czerwcu dostałam też prezent niespodziankę od Mateusza - wiedział, że bardzo chciałabym przetestować na sobie mgiełki Victoria's Secret, więc zamówił dla mnie dwie :D Oczywiście wcześniej wspominałam mu, które zapachy najbardziej mnie interesują, a pamięć ma na szczęście dobrą :D Niebieska to Aqua Kiss - przepiękne, świeże połączenie frezji i stokrotki. Fuksja to natomiast Mango Temptation - zapach słodki, kwaskowaty, owocowy - idealny na ciepłe dni. 

Muszę też pochwalić się moimi włosami (ewentualnie je pochwalić :P). Ostatnio nie miewam z nimi większych problemów - rosną dość szybko, są gładkie, lśniące, nie puszą się nawet po zastosowaniu lżejszej odżywki. Wypadają w dość rozsądnej ilości, nie jest już tak źle, jak było. Mam wysyp baby hair, ale to sprawka pewnego cudu, które udało mi się znaleźć w asortymencie pewnej polskiej marki. Jesteście ciekawi o czym mówię?


W czerwcu miałam okazję podjąć kilka ciekawych współprac. Jedną z tych, które zasługują na pochwałę jest ta z Lily Lolo - poziom kontaktu z blogerem oceniam na bardzo wysoki - wszystkie moje wątpliwości zostały rozwiane, a dzięki pomocy i dobrym radom udało mi się znaleźć produkt dopasowany idealnie do mnie. Niedługo zamierzam zamieścić tu kilka wpisów na temat kosmetyków mineralnych stosowanych przy cerze mieszanej, odwodnionej trądzikowej. Macie ochotę na ich przeczytanie?

Moje stare oprawki przeszkadzały mi w codziennym funkcjonowaniu - po 3 latach zsuwały mi się z nosa, lekko się przekrzywiły i.. po prostu zbrzydły :P Zamiast wymienić szkła na nowe rodzice zafundowali mi nowe okulary - miał być Ray Bany, potem Armani, a padło na Guess. Jestem bardzo zadowolona - lepiej dopasowanych okularów nie miałam już dawno. Mają brązowy, postarzany front i niebieskie wnętrze oraz boki. To połączenie metalu i plastiku. Są niezwykle lekkie, ale solidne. Dzięki maksymalnemu spłaszczeniu szkieł nawet przy moich -6,25 nie wyglądam tak, jak z denkami od butelek na oczach :P Antyrefleks i filtr UV zapewniają mi komfort noszenia zarówno podczas siedzenia w domu, jak i w słoneczny dzień. Chcecie poczytać więcej o radzeniu sobie z dużą wadą wzroku?

Oprócz testowania kota nie mogło zabraknąć też najsłodszego zwierzaka na świecie - pandy! Tym razem maska miała rozjaśniać skórę i przebarwienia. Czy byłam z niej zadowolona? Moim zdaniem idealnie sprawdzi się przed większymi wyjściami, bo ładnie ujednolica koloryt i uspokaja zmiany. Ma składniki aktywne, które rzeczywiście działają, a poza tym - bardzo słodko wygląda. Więcej na jej temat przeczytacie w poświęconym jej poście.


Ostatnim już produktem Skin79, który miałam okazję używać był mus/twarożek do mycia twarzy. Na jego temat również napisałam oddzielny post - znajdziecie tam między innymi opis składników aktywnych, który pochłonął dobre kilak godzin mojego życia :P Lubicie innowacyjne produkty do oczyszczania skóry twarzy?

Czerwiec był ostatnim dzwonkiem do korzystania z dobroci natury w postaci moich ulubionych owoców - truskawek. Pochłaniałam ich całe kilogramy w różnej postaci. Na zdjęciu możecie zobaczyć własnoręcznie zrobiony, domowy sorbet. Praktycznie nie musiałam go dosładzać - cukru dosypałam odrobinę - raczej dla formalności. Mam jeszcze kilka takich lodów - na zapas :D Wy też uwielbiacie truskawki i nie możecie doczekać się momentu, kiedy znowu będą tak pyszne, jak teraz?
 
Ostatnią już recenzją, o której chciałam Wam przypomnieć jest ta, w której opowiadałam o kremie do twarzy Polny Warkocz - Mazidło konopne. Na razie musiałam odstawić krem, gdyż ma od dla mnie zbyt bogatą konsystencję, ale jesienią i zimą moja skóra będzie zadowolona z takiej dawki odżywienia. Wiem, że będą pojawiać się kolejne kosmetyki z tej serii - ja już nie mogę się doczekać :D


Pod koniec czerwca udało mi się wygrać paczkę z mini produktami Lily Lolo u Hushaaabye :D Wybrałam zestaw Light to Medium i niestety tylko jeden odcień mi odpowiada - Warm Peach. Z resztą będę kombinować, albo po prostu je komuś oddam. Ogólnie minerały w opakowaniu wyglądają na ciemniejsze, niż po nałożeniu na skórę, więc może któryś będzie dla mnie okej - wyjątkowo mocno się w tym oku opaliłam (jak na mnie :P).

Nie mogło zabraknąć normalnego selfie :D Jak teraz patrzę na to zdjęcie, jestem pod wrażeniem jak szybko rosną moje włosy - mam nadzieję, że pod koniec lipca uda mi się je ściąć - i to sporo. Niedługo pozbędę się też całej farbowanej części i będę mogła cieszyć się całkowicie naturalnym kolorem! :D

Na sam koniec moje ostatnie hybrydy, które niestety musiałam już zdjąć. Zakochałam się w pyłkach holo od Indigo - tutaj widzicie ciemniejszą szarość (poprzedni był srebrny). Na pozostałych palcach błękitno - liliowy odcień Neo Nail - hit sezonu (kolor inspirowany kolorem roku wg Pantone) Acapulco :D Czy ta nazwa nie brzmi wakacyjnie?

A jak Wy spędziliście czerwiec? Intensywnie, spokojnie? A może pod znakiem sesji?

Pozdrawiam :*


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...