1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: CO TU SIĘ STANĘŁO? | WARSZTATY INDIGO, A MANICURE HYBRYDOWY W DOMOWYM ZACISZU

czwartek, 28 lipca 2016


CO TU SIĘ STANĘŁO? | WARSZTATY INDIGO, A MANICURE HYBRYDOWY W DOMOWYM ZACISZU


Indigo szkolenie manicure hybrydowy certyfikat

Heeeejo! :D

Cześć i czołem, dziewczyny! Która z nas nie chce mieć pięknych i zadbanych dłoni. Odkąd wkroczyłam w wiek nastoletni lubiłam malować paznokcie - chociażby odżywką, żeby ładnie błyszczały. Nie miałam z nimi większych problemów poza jednym - lubiły się często łamać, a przez tłustą płytkę lakiery nie utrzymywały się u mnie zbyt długo.

Kiedy byłam starsza i zaczęłam bardziej interesować się tematami urodowymi dowiedziałam się, że przed malowaniem tłustej płytki warto ją delikatnie zmatowić i potraktować odtłuszczaczem - efekty były widoczne od razu, ponieważ lakier zamiast trzymać się maksymalnie 2 dni, potrafił siedzieć na pazurkach nawet 5-6 (prawda, że to ogromna różnica?).

Zabawę z manicure hybrydowym rozpoczęłam na początku tego roku. Uczyłam się go sama korzystając z poradników na You Tubie. Czy byłam zadowolona z efektów? Średnio - kilka pierwszych prób skończyło się fiaskiem, później sam efekt nie do końca mnie zadowalał - bałam się malować lakierem przy skórkach, zapominałam o zabezpieczaniu wolnego brzegu paznokcia, ściąganie szło mi opornie. 

Jadąc na Meet Beuty nie mogłam więc ominąć warsztatów paznokciowych - wiedziałam, że od profesjonalistów nauczę się o wiele więcej, niż z najlepszych filmików w internecie. Jesteście ciekawi, czy moja umiejętność nakładania i ściągania manicure hybrdowego wskoczyły na wyższy poziom? Czy warto wybrać się na warsztaty? Zapraszam!

Warsztaty Indigo na spotkaniu Meet Beauty były prowadzone przez Kasię i Marcelinę, które możecie znaleźć na oficjalnym kanale yt tej marki. Było miło, sympatycznie i przyjemnie, ale co najważniejsze - dało się wynieść z tych zajęć naprawdę sporo nowej wiedzy. Omówiłyśmy problemy związane z manicure hybrydowym (może chcecie, abym przygotowała o tym wpis?) oraz to, jak można je rozwiązać. Niespodzianką był dla nas fakt, że po części teoretycznej, w której uczestniczyłyśmy, będziemy mogły "zaliczyć" też praktyczny egzamin.

Bez chwili zawahania wypełniłam zgłoszenie i wybrałam to miasto, do którego miałam najbliżej - Warszawę. Wiem, że niektóre dziewczyny musiały walczyć o miejsca, bo była ich ograniczona ilość, mi natomiast udało się zapisać na listę już za pierwszym razem (bez opcji rezerwowej :P). Bałam się, że nie będę mogła przyjechać, na szczęście nic nie stało na przeszkodzie i 23 maja byłam już w salonie Beauty Butterfly przy ulicy Łodygowej 3. Warsztaty prowadzone były przez przemiłą Agatę Kaczmarek (którą serdecznie pozdrawiam :D). Miałam pewne obawy, ponieważ nie znałam żadnej z dziewczyn, które miały okazję w spotkaniu uczestniczyć, atmosfera szybko się jednak rozluźniła i przystąpiłyśmy do pracy.

Na wstępie przypomniałyśmy sobie kroki, jakie musimy wykonać, aby cieszyć się poprawnie wykonanym manicure hybrydowym. Zapoznałyśmy się też z produktami marki, które były dla wielu z nas nowością. Następnie każda z nas wybrała sobie kolor, jaki chciałaby mieć na paznokciach i przystąpiłyśmy do mini zawodów :P Wśród nas były dziewczyny, które na co dzień zajmują się stylizacją paznokci, nie dziwiłam się więc, że im cały proces idzie zdecydowanie szybciej. Sama z efektów byłam zadowolona, ale i instruktor, i ja, miałyśmy kilka zastrzeżeń. Odcień, który wybrałam (bodajże Baby Blue) był słabiej napigmentowany i dopiero przy trzeciej warstwie uzyskałam pełne krycie. Była to moja pierwsza przygoda z lakierami Indigo, dlatego nałożyłam grubsze warstwy i nie wyglądało to tak, jak bym chciała. Po drugie - znów bałam się malować przy skórkach. Śmiałam się do Agaty, że bliżej nie potrafię, ale obiecałam ćwiczyć i WUALA (:P), teraz nie jest to już dla mnie większym problemem. Na zakończenie poćwiczyłyśmy kilka podstawowych zdobień - baby boomer, folia transferowa, snake skin effect, syrenki, metal manix, holo itd. Dodatkowym atutem szkolenia było poznanie możliwości bazy proteinowej - dzięki niej można przedłużyć paznokieć do 3 mm i mogłyśmy zobaczyć to na przykładzie jednej z nas. Oprócz przedłużania, baza wzmacnia paznokieć i maskuje wszelkie nierówności - dla mnie jest to produkt idealny, bo jest gęstsza od standardowych baz pod lakiery hybrydowe.

W manicure hybrydowym ważne jest kilka kwestii:
  • Prawidłowe przygotowanie płytki paznokcia - musi być ona zmatowiona ( nie mylić ze SPIŁOWANIEM wierzchniej warstwy!) i odtłuszczona cleanerem. Niedokładne zmatowienie płytki może przyczynić się do zmniejszenia trwałości manicure, odpryskiwania lakieru albo jego bąbelkowania. Opcjonalnie można użyć primera kwasowego lub bezkwasowego. Oba przedłużają trwałość zabiegu i polecane są dla płytek problematycznych, na których słabo trzymają się żele, akryle i hybrydy (kwasowy).
  • Zabezpieczanie wolnego brzegu paznokcia - przed szkoleniem często o tym zapominałam, dlatego lakier zapowietrzał się i odstawał od paznokcia. Skracało to trwałość manicure i nie wyglądało zbyt estetycznie.
  • Dokładne utwardzanie każdej warstwy - bardzo ważny krok! Niedotwardzony lakier może uczulać, więc to szczególnie ważne dla alergików.
  • Delikatność przy ściąganiu - lepiej spiłować top i dopiero wtedy nałożyć na palec waciki nasączone acetonem - pozwoli to skrócić czas kontaktu naszej skóry z  tą substancją i nie wpłynie tak negatywnie na paznokcie. Jeśli chodzi o waciki - wybierajcie te zwykłe - z bezpyłowych remover odparowuje znacznie szybciej. Do ściągania najwygodniejsze będzie kopytko (metalowe), ale możecie też posłużyć się drewnianymi patyczkami.
Szkolenie trwało mniej więcej 5 godzin. Żałuję, że nie robiłam zdjęć, ale niezbyt często uczestniczę w takich wydarzeniach i mocno się tym faktem stresowałam :P Kiedy miałam powiedzieć coś o sobie i nadeszła moja kolej - zapomniałam jak się nazywam i o czym mam mówić :P Na zakończenie otrzymałyśmy certyfikaty - to miła niespodzianka, wcale się tego nie spodziewałam. Dla marki Indigo ważne jest, abyśmy my, blogerki i vlogerki, które mamy w dzisiejszych czasach dużą siłę przebicia, przekazywały czytelniczkom rzetelną i zgodną z prawdą wiedzę. Czy warto wybrać się na szkolenie Indigo? Myślę, że tak. Manicure hybrydowy wykonany niepoprawnie może wyrządzić więcej szkody, niż pożytku, dlatego warto jest się dokształcać. Wiem, że nie każdego stać na zrobienie kursu kosmetycznego - zasięgnijcie wtedy porady u znajomej kosmetyczki albo osoby, która miała okazję być na podobnych warsztatach. Nie powielajmy błędów i sortujmy wiedzę, którą znajdziemy w internecie, na przydatną i tę, która nic wartościowego nie wniesie.

Jeśli jesteście zainteresowani kursami - ich listę znajdziecie na facebooku marki Indigo. Zapraszam też na stronę indigo-nails.com. Niżej znajdziecie przykładowy manicure - krok po kroku - jaki wykonałam ostatnio mojej mamie. Jak na samouka - wychodzi mi to całkiem nieźle, a co najważniejsze - ciągle uczę się czegoś nowego. Szkolenie było mi potrzebne - nadrobiłam braki w podstawowej wiedzy, nabrałam odwagi i mam o wiele pewniejszą rękę. Dzięki temu moje mini "dzieła" są o wiele dokładniej i lepiej wykonane. Produkty Indigo stały się jednymi z moich ulubionych - jako nieliczne mają wypisany skład, a to dla mnie ważne, bo jestem osobą uczuloną na formaldehyd.

manicure hybrydowy

1. Przygotowanie paznokcia - usunięcie skórek, piłowanie, delikatne matowienie bloczkiem polerskim.

manicure hybrydowy

2. Dokładne odtłuszczenie płytki paznokcia.

Indigo removable protein base baza proteinowa

3. Nałożenie cienkiej warstwy bazy proteinowej Indigo.


4. Aplikacja dwóch warstw koloru. Każdą warstwę utwardzam w lampie LED.

Indigo Jungle Queen Mr. White

Na palcu serdecznym i małym - 2 warstwy Mr. White, na środkowym i wskazującym - 2 warstwy Jungle Queen (niestety aparat nie oddaje zbyt dobrze tego kolor - tu wygląda na neonowy, malinowy róż, a w rzeczywistości jest to ciemna, mocno nasycona fuksja).

Indigo syrenka efekt syrenki pastelowy pastel pink

5. Na palec serdeczny wcieram pastelową, różową syrenkę od Indigo.

manicure hybrydowy Indigo Jungle Queen Mr. White Syrenka pastel pink

6. Wszystko pokrywam Topem - gotowe!

     Indigo baza proteinowa     Indigo lakier hybrydowy Jungle Queen     Indigo lakier hybrydowy Mr. White     Indigo top nabłyszczający     Indigo syrenka Pastel Pink     Paseczek w kolorze różowego złota     Indigo masło shea Sunset Beach (do nawilżenia skórek)

Produkty, których użyłam:
  1. Indigo baza proteinowa
  2. Indigo lakier hybrydowy Jungle Queen
  3. Indigo lakier hybrydowy Mr. White
  4. Indigo top nabłyszczający
  5. Indigo syrenka Pastel Pink
  6. Paseczek w kolorze różowego złota
  7. Indigo masło shea Sunset Beach (do nawilżenia skórek)


Podsumowując - czy można wykonać manicure hybrydowy w domu? TAK! Nic nie stoi na przeszkodzie - wystarczy trochę samozaparcia, podstawowa wiedza i praktyka. Wcale nie musimy zaczynać nauki od paznokci swoich, koleżanki, czy mamy - na rynku dostępne są wzorniki, na których ja też ćwiczyłam i wykonywałam pierwsze próby. Bardzo cieszę się, że mogłam uczestniczyć w szkoleniu Indigo, ponieważ pozwoliło mi ono wyeliminować podstawowe błędy i cieszyć się trwalszym manicurem. Jeżeli macie jakieś pytania - piszcie! Ekspertką nie jestem, ale postaram się pomóc :P

Lubicie manicure hybrydowy? Czy byłybyście skłonne wybrać się na podstawowe szkolenie? Na lakierach jakiej firmy obecnie pracujecie?

Pozdrawiam :*



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...