1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: SKIN 79 | ORANGE | MÓJ PIERWSZY AZJATYCKI KREM BB

poniedziałek, 2 maja 2016


SKIN 79 | ORANGE | MÓJ PIERWSZY AZJATYCKI KREM BB



Cześć!

Idę jak burza i póki mam czas przygotowuję nowe posty :D Do matury zostały mi dwa tygodnie, więc sprężam tyłek i biorę się za ostatnie powtórki :D Chciałam Wam dziś pokazać jak sprawdził się u mnie pierwszy, prawdziwy azjatycki krem BB od Skin79. Będę mówić o wersji Orange - jeśli jesteście ciekawi, czy ten krem spełnił moje wymagania - zapraszam do dalszej części posta :)



Czym w ogóle jest krem BB?
Krem BB (beauty balm lub blemish balm, czyli balsam na skazy, niedoskonałości) to wielofunkcyjny krem upiększający, który zastępuje krem nawilżający, preparaty z filtrami UV, bazę pod makijaż, podkład wyrównujący koloryt cery oraz korektor maskujący niedoskonałości.

Krem BB to, moim zdaniem, produkt pomiędzy kremem pielęgnacyjnym a podkładem - kosmetykiem, który łączy ich właściwości. Jest polecany zarówno do skóry tłustej, mieszanej, ale też normalnej i suchej - każdy jego rodzaj ma inne właściwości. Kremy BB ciekawiły mnie ze względu na krążącą w sieci opinię na ich temat - polecano je dla osób ze skórą skłonną do trądziku - krem ten miał pozytywnie na nią wpływać. Czy u mnie taki produkt zdał egzamin, czy wręcz przeciwnie?


SKIN79 Super+ Triple Functions BB Cream (Orange). Europejki pokochały ORANGE za kolor, który jest najbardziej zbliżony do europejskich podkładów drogeryjnych, jednocześnie zachowując wszelkie właściwości azjatyckiego kosmetyku typu BB cream.  Lekka formuła oraz żółte tony nadają skórze jednolity odcień, staje się gładka, świeża i promienna. Krem posiada kompleks regulujący pracę gruczołów łojowych, jest więc idealną propozycją na lato. Pomaga zachować zdrowy wygląd skóry, ponadto posiada wysoki filtr przeciwsłoneczny SPF50+PA+++. Wysoka zawartość naturalnych olejów utrzymuje skórę jędrną i nawilżoną, ekstrakty roślinne mają działanie przeciwzmarszczkowe. Fitosfingozyna wzmacnia barierę ochronną naskórka i działa kojąco na niedoskonałości, również przeciwdziała powstawaniu nowych wyprysków czy zaskórników. Cermidy uzupełniają barierę lipidową dzięki czemu wzrasta wilgotność w skórze.


Cena kremów BB od Skin79 waha się w granicach 100-140 złotych za pełnowymiarowe opakowanie. Może wydawać się to dużo - sama nie wydałabym takiej sumy na kosmetyk do makijażu. Muszę jednak przyznać, że krem ten jest o wiele bardziej wydajny niż podkłady, których używamy na co dzień. Moja 7 mililitrowa wersja kosztuje 30 złotych w cenie regularnej, natomiast aktualnie znajduje się w promocji i płacimy za nią 21 złotych. Mini tester w saszetce kosztuje 2.50 (w cenie regularnej 5 złotych).

Czy jest to wysoka cena? Moim zdaniem tak. Większość nastolatek czy młodych kobiet nie będzie mogła pozwolić sobie na ten kosmetyk. W cenie testera można kupić pełnowymiarowy podkład, więc działa to na niekorzyść tego kosmetyku. Jest to jednak produkt pochodzący z Azji - więc w pewnym sensie unikatowy i oryginalny.

Dość gęsta, mokra, lekko lepiąca się. Nie spływa z ręki, ale jest rzadsza od różowej wersji. Łatwo rozprowadza się na skórze, nie pozostawia smug. Skóra po użyciu tego kremu świeci się, ale ten "glow" po kilku minutach od aplikacji lekko słabnie - staje się bardziej naturalny. Efekt lepkości, analogicznie do błysku - również powoli zanika.


Krem dostępny jest na stronach z azjatyckimi kosmetykami lub na stronie producenta, a raczej polskiego dystrybutora - Skin79. Kiedyś ciężko było znaleźć oryginalne kremy BB na naszym rynku, teraz są na wyciągnięcie ręki. Wystarczy kilka kliknięć i produkt jedzie wprost do naszego domu. Jego dostępność określam na dobrą - bez problemu odnajdziemy interesującą nas wersję.

Opakowanie pełnowymiarowego kosmetyku znacznie różni się od tej wersji, którą posiadam ja. Miniaturka zapakowana jest w pomarańczową, odkręcaną tubkę wykonaną z miękkiego, plastiku. Zakrętka jest szczelna, co zapobiega wylewaniu się produktu - nawet podczas podróży. Całość prezentuje się estetycznie - napisy się nie wycierają, a opakowanie jest na tyle charakterystyczne, że bez trudu można odnaleźć je w swojej kosmetyczce.

Moim zdaniem azjatyckie kremy BB są o wiele bardziej napigmentowane, niż te inspirowane nimi, które są sprzedawane w naszych drogeriach. Wersja Orange ma średnie krycie - jest ona lżejsza od wersji różowej, która jest, swoją drogą, najbardziej popularna. Krycie to można jednak stopniować - na policzki zawsze punktowo dokładam jeszcze jedną warstwę kosmetyku i praktycznie w ogóle nie muszę wtedy sięgać po korektor. Mi to krycie w zupełności wystarcza - nie lubię nosić maski na twarzy i nie przeszkadza mi, gdy przebarwienia lekko się przebijają.

Jeśli chodzi o kolor wersja Orange najbardziej przypomina nasze podkłady. Posiadam jeszcze wersję złotą i różową, ale one są znacznie ciemniejsze i bardziej różowe - a to większości Europejek może nie do końca odpowiadać. Kolor jest lekko żółty i dla mnie, niestety, za ciemny. Staram się to niwelować nakładając krem również na szyję, ale ostatnio moja skóra jest już tak blada, że ciężko mi temu zaradzić :C

Po lewej - Loreal True Match N1
Po prawej - Skin79 Orange


Kremy BB mają to do siebie, że wyglądają najlepiej wtedy, kiedy nałożone są w minimalnej ilości. Jest to przyczyną ich zwiększonej wydajności, która jest naprawdę spora. Myślałam, że tubka szybko mi się skończy, natomiast praktycznie w ogóle nie widać po niej zużycia. Mam dwa egzemplarze, więc na wakacyjne wyjazdy będą idealną alternatywą dla podkładów.

Jeśli chodzi o trwałość to przez fakt, że krem nie ma matowego wykończenia, a lekko świetliste, satynowe (nawet po przypudrowaniu) jest mniej trwały niż zastygające podkłady. W moim przypadku zaczyna wyświecać się po około 3 godzinach, natomiast po 5 konieczne jest już ściągnięcie sebum bibułkami i przypudrowanie kremu. Negatywnie na jego trwałość może wpływać filtr, który aktualnie stosuję - jest lekki, ale pozostawia lekko tłusty film, przez co moja buzia szybciej się przetłuszcza. Kiedy zmienię krem anty UV na suchy w dotyku na pewno zedytuję ten post i dam Wam znać na Facebooku czy "pomarańczka" od Skin79 lepiej się u mnie trzyma.

Aqua - woda
Titanium Dioxide - tlenek tytanu, filtr UV, chroni skórę przed promieniami słonecznymi
Cyclopentasiloxane - silikon lotny, emolient, związek krzemu, tworzy na powierzchni skóry film
Ethylhexyl Methoxycinnamate - filtr UV, chroni skórę przed promieniowaniem słonecznym
Dipropyleneglycol - glikol dipropylenowy, substancja wiążąca wodę i pośrednio nawilżająca skórę
Cyclohexasiloxane - silikon, może wypełniać drobne zmarszczki
Phenyl Trimethicone - silikon pochodzący od krzemionki, wpływa na konsystencję kosmetyku i pozostawia film na skórze
Zinc Oxide - tlenek cynku, filtr UV
Cetyl PEG/ PPG-10/1 Dimethicone - emulgator, wpływa na konsystencję produktu, jest także emolientem
Arbutin - arbutyna, składnik występujący w roślinach, np. jagód mącznicy lekarskiej, ma działanie wybielajace
Sodium Chloride - chlorek sodu, sól, wpływa na konsystencję kosmetyku - zagęszcza ją
Methl Methacrylate Crosspolymer - zagęstnik, stabilizator, tworzy na skórze warstwę okluzyjną
Glycerin - gliceryna, substancja wiążąca wodę i nawilżająca
Portulaca Oleracea Extract - ekstrakt z potularki warzywnej, zawiera wiele witamin (m.in A i C), antyoksydantów, pierwiastków (magnez, żelazo, sód, potas) i kwasów omega 3
Centella Asiatica Extract - wyciąg z wąkrotki azjatyckiej, ma działanie nawilżające. Działa antybakteryjnie, przyspiesza gojenie, łagodzi podrażenienia. Przyspiesza leczenie zmian skórnych takich jak trądzik. Stymuluje produkcję kolagenu. Hamuje powstawanie zmarszczek i cellulitu. Wygładza, wzmacnia i nawilża skórę.
Saussurea Involucrata Extract - ekstrakt roślinny z rodziny astrowatych, stosowany w azjatyckiej medynie naturalnej, miał pomagać między innymi na owrzodzenia
Morus Alba Bark Extract - ekstrakt z morwy białej, działa korzystnie na przebarwiania - powoduje szybsze ich gojenie i zanikanie
Citrus Aurantifolia Extract - ekstrakt z owocu limonki - tonizuje i odświeża skórę, podobnie jak ekstrakt z cytryny ma lekkie działanie wybielające
Rosa Centifolia Extract - ekstrakt z róży stulistnej, antocyjaniny znajdujące się w płatkach posiadają silne właściwości przeciwrodnikowe, dodatkowo wzmacniają ściany naczyń krwionośnych oraz działają antyzapalnie
Hordeum Vulgare Extract - ekstrakt z młodego jęczmienia, działa antyuoksydacyjnie
Aloe Bar-badensis Leaf Extract - ekstrakt z liści aloesu, ma działanie antybakteryjne, nawilżajace, działa kojąco i wspomaga redukcję przebarwień
Camellia Sinensis Leaf Extract - ekstrakt z herbaty chińskiej, działa tonizująco
Cornus Officinalis Fruit Extract - ekstrakt z owoców dernia japońskiego, występują w nich garbniki, witamina C, P i sole mineralne
Glycyrrhiza Glabra Root Extract - ekstrakt z korzenia lukrecji, łagodzi podrażnienia, przyśpiesza gojenie, zmniejsza zaczerwienienia, regeneruje, rozjaśnia
Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract - ekstrakt z rumianku pospolitego, bogaty w witaminę C, zwalcza wolne rodniki, wzmacnia naczynia krwionośne, łagodzi i regeneruje
Pinus Sylvestris Bud Extract - ekstrakt z sosny, ma działanie antyseptyczne, odkażające, rozgrzewające i przeciwgrzybicze
Pinus Sylvestris Cone Extract - podobnie jak wyżej
Avena Sativa Kernel Extract - ekstrakt z ziarna owsa, antyoksydant, zawiera saponiny, polifenole i tokoferol (witaminę E)
Cirtus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract - ekstrakt z owoców cytryny, ma działanie eksofiliujące i wybielające
Rosmarinus Officinalis Extract - ekstrakt z rozmarynu, przeciwutleniacz
Mentha Arvensis Extract - ekstrakt z mięty, antyoksydant, ma też działanie antyseptyczne, bakteriobójcze
Citrus Grandis Peel Extract - ekstrakt z pomelo (pomarańczy olbrzymiej), ma działanie detoksykujące, tonizujące
Thermus Thermophillus Ferment - antyoksydant, który aktywuje się np. podczas masażu (musi zostać dostarczone ciepło), jest pozyskiwany z bakterii gram ujemnych
Humulus Lupulus Extract - ekstrakt z chmielu zwyczajnego, opóźnia procesy starzenia się skóry
Glycine Soja Oil Unsaponifiables - olej sojowy
Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy
Rosmarinus Officinalis Oil - olej rozmarynowy
Bertholletia Excelsa Nut Oil - olej z orzechów orzesznicy wyniosłej
Oryza Sativa Bran Oil - olej ryżowy
Argania Spinosa Kernel Extract - ekstrakt z arganu
isoamyl-p-methoxycinnamate
Polyglyceryl-4 Isostearate
HexylLaurate
Sorbitan Isostearate
Disteardimonium Hectorite
Dimethiconol
Cetyldimethicone
Aluminum Hydroxide
Stearic Acid Trihydroxystearin
Triethoxycaprylyl-Silane
Isopropyl Myristate
Dimethicone/Vinyl Dimethicone Corsspolymer
Butylene Glycol
Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Cosspolymer
Tocopheryl Acetate
Ascorbyl Tetraisopalmitate
Propylene Glycol
Alcohol
Ceramide3
Caprylic/Carpic Triglyceride
Dehydroacetic Acid
Squa lane
Ascorbic Acid Polypeptide
Ubiquinone
Trehalose
Hydrogenated Lecithin
Hydrolyzed Collagen
Ethylhexyl Palmitate
Tribehenin
Palmitoyl Oligopeptide
Phytosphingosine
Lecithin
Retinol
Linoleic Acid
Cyclodextrin
Tocopherol
Adenosine
Disodium EDTA
Methylparaben
Chlorphenesin
P ropylparaben
Parfum ..
CI 77492
Iron Oxides (Cl 77491)
Iron Oxides (Cl 77499)


Starałam się przetłumaczyć większość składu - najbardziej zależało mi na wyjaśnieniu działania ekstraktów, których w tym produkcie mamy po prostu mnóstwo. Chciałam udowodnić osobom, które twierdzą, że kremy BB to same silikony, że nie jest to prawda - w ich składzie znajduje się wiele wyciągów, które pozytywnie wpływają na naszą skórę. Na minus obecność parabenów, ale na szczęście znajdują się one na samym końcu składu. Systematycznie będę uzupełniać ten skład - szukanie takich informacji pochłania naprawdę dużo czasu, ale chciałabym, żeby taki opis był dostępny chociaż w jednym miejscu w sieci ;) Mam nadzieję, że to docenicie :D


W marcu zakupiłam na promocji 3 mini tubki z kremami BB. Nigdy nie stosowałam azjatyckich kosmetyków, ale od dawna ciekawiła mnie ich pielęgnacja i kolorówka. Moja skóra miewa lepsze lub gorsze dni - ostatnio znów mam trochę stresów, więcej wyjeżdżam, zdrowe odżywianie poszło w odstawką a to odbiło się negatywnie na jej stanie.

Szukałam czegoś, co pomoże mi zakryć niedoskonałości i przebarwienia, ale nie będzie przy tym obciążało mojej skóry. Krem BB Orange od Skin79 okazał się strzałem w 10. Jest lekki, ale dobrze kryje. Nie podkreśla suchych skórek. Krycie, jakie daje, jest średnie, ale można je budować.

Krem przyjemnie pachnie. Dobrze się rozprowadza - ja aplikuję go palcami, delikatnie rozsmarowuję, a na koniec wklepuję. Przypudrowany ma przyjemne, satynowe wykończenie. Jest praktycznie niewyczuwalny na skórze. Nie jest tak trwały jak zastygające podkłady, ale świecenie da się kontrolować  i w moim przypadku krem nie sprawia większych problemów.

BB-ik zawiera filtry UV, ale musicie pamiętać, że nie będą one w 100% chronił naszej skóry. Ilość kremu, jaką nakładamy na twarz jest zbyt mała, żeby mogła zapewnić maksymalną ochronę, dlatego zalecam stosować pod makijaż dodatkowy filtr UV. 

Jeśli chodzi o wycieranie, czy znikanie z twarzy - mam tendencję do dotykania brody i tam potrafi nieznacznie się odbijać. Raczej nie zbiera się w zmarszczkach ani załamaniach - delikatnie je wypełnia i sprawia, że skóra wygląda na bardziej gładką i wypoczętą.

Czy krem wpłynął korzystnie na moją skórę? Używam go od czasu do czasu, więc nie zauważyłam, żeby uregulował wydzielanie sebum, czy wpłynął na niedoskonałości. Na pewno mnie nie zapychał, ale zawsze po jego użyciu korzystałam z dobrodziejstw dwuetapowego demakijażu (olejek + Aleppo).  Myślę, że o efektach mogłabym pomyśleć stosując codziennie pełnowymiarowe opakowanie.

Skin79 Orange sprawdzi się u osób z cerą normalną, mieszaną i trądzikową. W przypadku skóry tłustej może mieć problemy z nadmierną produkcją sebum - będzie wtedy szybciej znikał z twarzy. Jeśli jesteście ekstremalnie jasne - będzie za ciemny, jednak dla większości europejek będzie to idealny odcień. Ja niestety muszę poczekać na lato :P

Nie wiem. Odpowiadają mi właściwości tego kremu, jego wykończenie i stopień krycia, ale mam jeden zasadniczy problem - jak większość kosmetyków tego typu jest dla mnie za ciemny ;/ Wydaje mi się, że również zbyt żółty, ale być może to kwestia oświetlenia. Myślę nad zieloną wersją, mam jej próbkę i jeśli się sprawdzi pomyślę nad zamówieniem pełnowymiarowego opakowania. 

POKREMOWANA TWARZ

JEDNA WARSTWA KREMU BB

PEŁNY MAKIJAŻ

MAKIJAŻ PO 3 GODZINACH BEZ POPRAWEK

MAKIJAŻ PO 6 GODZINACH BEZ POPRAWEK

Podoba Wam się efekt, jaki daje pomarańczowy krem BB od Skin79? Używałyście już azjatyckich kosmetyków, czy jeszcze nie miałyście okazji? 

Pozdrawiam :3



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...