1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: PODSUMOWANIE MARCA NA INSTAGRAMIE

piątek, 8 kwietnia 2016


PODSUMOWANIE MARCA NA INSTAGRAMIE


Hej!

Dziś piątek, początek weekendu! Ani do pracy, ani do szkoły nie chodzę, więc jest to dla mnie dzień jak co dzień. Nie oznacza to jednak, że nie mam nic do roboty - wręcz przeciwnie. Zajmowanie się domem to syzyfowe zajęcie - spędzam nad tym godziny, a efektów w ogóle nie widać :P Po południu wybieram się też na korepetycje - do matury został miesiąc i trochę mnie to przeraża - uczyła się cały rok, ale teraz chyba powinnam zintensyfikować to działanie :P

Dziś zapraszam Was na mix macowych zdjęć - jeśli nie śledzicie mnie na Instagramie, to tu dowiecie się, co ciekawego się u mnie działo! Zapraszam ;)



Na początku marca postanowiłam wrócić do "Wiedźmina". Samą serię zaczęłam już dawno temu, ale przez ostatnie dwie części jakoś nie mogłam przebrnąć - chyba dlatego, że nigdy nie lubię kończyć książkowych sag. Geralt, Yennefer i Ciri to bohaterowie, których polubiłam nie tylko dzięki książkom - miałam też okazję grać w polskie produkcje inspirowanymi książkami Sapkowskiego i to spotęgowało to uczucie.

Od niedawna zaczęłam też bardziej świadomie kupować - nie tylko kosmetyki, ale też ciuchy, czy gadżety. W rewolucjonizowaniu garderoby pomocna okazała się książka Joanny Glogazy - Slow Fashion, czyli modowa rewolucja. Nie patrzę jednak ślepo na rady dawane przez autorkę - niedługo postaram się napisać Wam recenzję tej książki i pokazać, jakie ma minusy - przynajmniej według mnie.

Marzec był również miesiącem, w którym po raz pierwszy sama pomalowałam się bronzerem :O Dla niektórych z Was może to być szok, ale zawsze wydawało mi się, że bronzer podkreśla przebarwienia, które mam na policzkach, a ja nie chciałam ich uwydatniać. Okazało się jednak, że nie jest to do końca prawda i chyba będę częściej sięgała po tego typu kosmetyki. Wcześniej słyszałam też wiele komplementów na temat kształtu swojej twarzy i myślałam, że nie muszę już niczego podkreślać :P


Nie mam w domu dużego lustra, więc podczas wizyty u babci postanowiłam się "obfocić" :P Wiele z Was śmiało się z mojego stwierdzenia, że ominęłam dzień nóg (xD), ale na żywo nie wygląda to już tak różowo :P Czas wrócić do ćwiczeń - i dla zdrowia i walki o piękną figurę :D

W Hebe skusiłam się na koreańskie maski w płachcie. 7 sztuk kosztowało na promocji 20 złotych, więc nie jest to zbyt wysoka cena, jak za tego typ produkty. Na razie używałam winogronowej i przyznam, że fajnie się sprawdziła. Mam nadzieję, że po życiu pozostałych moje odczucia nie ulegną zmianie :P

Na początku marca zakończyłam też dwumiesięczną kurację  z Vitapilem. Jestem pod wrażeniem tego, jak zmieniły się moje włosy i skóra głowy - wysyp babyhair możecie zobaczyć na ostatnim zdjęciu. Więcej o efektach powiem w oddzielnym poście, do którego przygotowania zbieram się już cały miesiąc :P


W pierwszej połowie miesiąca miałam "wolny weekend" i mogłam jechać do Mateusza do Warszawy i do Oliwii do Bydgoszczy :D Zrelaksowałam się jak nigdy, z Oliwią nie widziałyśmy się już naprawdę długo (od czerwca tamtego roku) i mocno się za sobą stęskniłyśmy :D 2 dni to stanowczo za mało i po maturze będę musiała zaplanować kolejny wyjazd :P O ile drzwi nie zostaną przede mną zamknięte :P

Poinformowałam Was też o nocy zakupów w Sephorze, ale sama się na nic nie skusiłam. Dzięki Mateuszowi mam już swoją wymarzoną paletkę u siebie, a nic nowego nie potrzebowałam :D

Jedną z najlepszych wiadomości był fakt, że udało mi się dostać na kolejną edycję Meet Beauty! Bardzo się z tego powodu cieszę, bo znowu będę mogła z Wami porozmawiać - i to na żywo :D Tym razem nie będę się już wstydzić i jak kogoś rozpoznam, to podejdę - STRZEŻCIE SIĘ :D


Nie obyło się bez spaceru po centrum - przed tym, jak poznałam Mateusza w stolicy byłam może raz :P Teraz praktycznie przy każdej wizycie jedziemy do Warszawy - trochę pochodzić, a trochę na zakupy (bo jak blogerka mogłaby ominąć Złote Tarasy, no jak? :P). Mam nadzieję, że będziemy mieli ku temu jeszcze wiele podobnych okazji.

W marcu dostałam też drugą świecę Yankee Candle - tym razem Jelly Beans to prezent od mojego taty na Dzień Kobiet. Z jej paleniem zamierzałam poczekać aż do Wielkanocy - to wtedy miała mieć swoją premierę. Zapaliłam ją kilka dni wcześniej i zaskoczyłam się jej mocą. Na początku pachniała tak intensywnie, że nie mogłam dopalić jej do ścianek, teraz jej moc zelżała - na szczęście :D

Na końcu widzicie mnie jako króliczka wielkanocnego :D Ostatnio częściej korzystam ze Snapchata i tu pytanie do Was - chcielibyście mnie czasem posłuchać? Jeśli tak - koniecznie mnie dodajcie :D Nazywam się oczywiście elfnaczi - czekam na Wasze zaproszenia :)


Pod koniec miesiąca na Instagramie zawrzało. Miał to być koniec chronologicznej publikacji zdjęć - jako pierwszy miały wyświetlać się te najbardziej popularne. Każdy włączał notyfikacje, czyli powiadomienia o nowych postach. Okazało się jednak, że ta zmiana tak szybko nie nadejdzie i na razie możemy spać spokojnie. 

Dwa ostatnie zdjęcia to informacje o postach - w okolicach Wielkanocy na blogu pojawiła się recenzja świecy Jelly Beans, a niedawno postanowiłam napisać w końcu o czymś z kolorówki - padło na tusz do rzęs Max Factor Clump Defy. 

A jak Wy spędziliście marzec? Był on dla Was miesiącem łaskawym, czy wręcz przeciwnie?

Pozdrawiam :3


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © www.elfnaczi.pl Blog Urodowo-Lifestylowy | Wszelkie prawa zastrzeżone