1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: KARTKA Z PAMIĘTNIKA | MEET BEAUTY 2016 | RELACJA

środa, 27 kwietnia 2016


KARTKA Z PAMIĘTNIKA | MEET BEAUTY 2016 | RELACJA


Cześć!

Trochę tu ostatnio cicho, a ja już spieszę z wyjaśnieniami. Jak wiecie, lub nie, w maju piszę maturę z chemii, która jest dla mnie bardzo ważnym egzaminem. To już moje trzecie podejście i, mam nadzieję, ostatnie. Zależy mi na studiach medycznych, a ciągle mam pod górkę - pod koniec maja postaram się napisać dla Was post, w którym opiszę moje odczucia odnośnie samej matury i rekrutacji na studia. 

Do 13 maja posty będą się pewnie pojawiać nieregularnie, nie wiem nawet, czy na 2 tygodnie nie zawieszę bloga - zobaczymy jak to wyjdzie. Nadszedł czas ostatnich powtórek, muszę szlifować to, czego udało mi się nauczyć przez ostatni rok.

Dziś przychodzę więc z lekkim, luźnym postem opartym głównie na zdjęciach. Jeśli ciekawi Was, jak wyglądało Meet Beauty z mojego punktu widzenia - zapraszam do dalszej części posta :)



PRZYGOTOWANIA

Na Meet Beauty zaczęłam pakować się w piątek i tego samego dnia wyjechałam do Warszawy. Zatrzymałam się oczywiście u Mateusza. Rano postanowiłam zrobić sobie hybrydy i oczywiście co? Nie wyszły :P Na szczęście wyrobiłam się i udało mi się to poprawić, przez co efekt końcowy był zadowalający.  

Wybranie stroju również nie należało do najprzyjemniejszych i najłatwiejszych czynności. Na ostatnim spotkaniu byłam w spodniach, a większość dziewczyn przywdziała eleganckie sukienki. Tym razem i ja postanowiłam "wrzucić na siebie kieckę" :D Wybrałam wygodny model, w którym dobrze się czuję. Po dojechaniu na miejsce zorientowałam się, że tym razem więcej dziewczyn postawiło na luźny styl i znowu znalazłam się w mniejszości :P

Jeśli chodzi już o sobotni poranek i dotarcie na miejsce - poszło nam łatwo. Gorzej było znaleźć samą recepcję - weszliśmy z Mateuszem za wysoko, a że flaga z logiem MB była niska nie było jej widać z góry. Takim sposobem przeszliśmy dookoła cały stadion - poranne cardio na obcasach zaliczone - co tam, że mało nie zemdlałam (przez babskie dni, które nadeszły niespodziewanie, zabrakło mi sił :P) i narobiłam sobie odcisków. Najważniejsze, że dotarłam!


WARSZTATY PAZNOKCIOWE INDIGO

Po otwarciu całej konferencji udałyśmy się z Zuzią na warsztaty paznokciowe. Jeśli chodzi o zajęcia, to właśnie te interesowały mnie najbardziej i to na nie zapisałam się w pierwszej kolejności. Od kilku miesięcy nieregularnie wykonuję sobie hybrydy, a temat miał dotyczyć po części ich. Warsztaty przygotowała marka Indigo.

Od Pani Kasi dowiedziałyśmy się o problemach związanych z tym manicure i o tym, co jest ich przyczyną. Kiedy znamy przyczynę możemy wyeliminować skutek, a to daje nam prostą drogę do odniesienia sukcesu. Może i wszystkie problemy były mi znane, natomiast nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego, ja łatwo jest je popełnić i zarazem wyeliminować.

Nowością była dla mnie wiedza na temat zabiegu Shea. Jest to zabieg wspomagający regenerację płytki paznokcia. Ma za zadanie jej odżywienie i polega właśnie na wcieraniu masła Shea w płytkę paznokcia. Jest fajną alternatywą dla manicure japońskiego, ponieważ wykonuje się go zdecydowanie szybciej. Jest to autorski zabieg Indigo. Warsztaty oceniłam na 5 - naprawdę mi się podobały i były świetnie przygotowane.



GOT 2 BE, FRYZJERZY

Długo czekałam w kolejce,żeby oddać się w ręce fryzjera :D Postanowiłam zaszaleć i pozwoliłam zrobić sobie loki, które mimo spryskania lakierem i tak po godzinie się rozprostowały. Sam zabieg był bardzo przyjemny, a osoby obsługujące stoisko przemiłe - można było pogadać na włosowe tematy i naprawdę się na tym znały.  Do tego można było tam zjeść makaroniki - po prostu żyć nie umierać :D


GOLDEN ROSE

Tym razem GR nie rozdawało kosmetyków (albo ja się po prostu nie załapałam :P), ale na stoisku można było pooglądać testery, co było, jak dla mnie, fajnym rozwiązaniem. Zainteresowały mnie pomadki w płynie, które niestety nie są u mnie dostępne. Oczywiście można było oddać się w ręce stylistki, która wykonałaby nam makijaż lub pomalować paznokcie - podobnie jak w listopadzie ubiegłego roku.







BIELENDA

Stoisko Bielendy miało podobny  charakter do tego z Golden Rose. Mogłyśmy pooglądać i podotykać kosmetyki - od nowości bo starsze, czy kultowe już produkty. Zapoznałam się ze składami kilku nowości, ale chyba zostanę wierna serii Super Power Mezo [...] :P Dowiedziałam się też, że niestety maski z tej serii nie będą już dostępne w Rossmannach, mi na szczęście udało się jedną upolować.

PILOMAX

Na stanowisku Pilomax można było poddać się badaniu skóry głowy, na które oczywiście się udałam. Okazało się, że tak jak podejrzewałam moja skóra jest podrażniona i zaczyna się łuszczyć, więc potrzebuje czegoś, co by ją ukoiło i uspokoiło. Dostałam komplet dopasowanych kosmetyków. Maski tej marki super się u mnie sprawdzają, więc jestem z nich zadowolona, nie wiem natomiast jak będzie z szamponem - poprzedni niestety nie nadawał się do moim włosów.


GLOV

Kiedy dowiedziałam się, że będę mogła poznać Glov na Meet Beauty bardzo się ucieszyłam. Lubię wszelkie nowinki dotyczące demakijażu i oczyszczania skóry, więc nie mogłam przejść obojętnie obok tych rękawic. Okazało się, że teraz, oprócz tradycyjnych, białych wersji będą też dostępne kolorowe - pomarańczowa, beżowa, różowa i niebieska. Wiem, że osoby, które zostawiły na stanowisku swoją wizytówkę mogły dostać jedną z nich. Do moich zbiorów wpadł maluszek na palec. Będę mogła przetestować jej działanie i sprawdzić, czy mi odpowiada. Niedługo Glov wchodzi do Rossmanna (białe wersje) i Hebe (również kolorowe). Nie mogę się już doczekać - mam na nią plan :P




LIRENE

Na stoisku Lirene mogłyśmy obejrzeć nowe linie kosmetyków pielęgnacyjnych i kolorowych. Zainteresował mnie nowy podkład No mask, niestety nawet najjaśniejszy kolor okazał się być dla mnie zbyt ciemnym :C Kremy z witaminą D również są ciekawe, ale jeśli chodzi o pielęgnację twarzy - raczej się na nią nie skuszę - kremy z droigerii raczej się u mnie nie sprawdzają :C




EVELINE

Firma ta miała naprawdę pokaźne stanowisko - jedno z największych :D Od rana ustawiła się tam ogromna kolejka, która nie topniała do końca spotkania. Z Zuzią wybrałyśmy się tam przed 17, kiedy tłumy trochę stopniały. Widziałam, że dziewczyny przywiozły do domu wiele cudowności - u mnie jest z tym raczej skromnie, ale nie mogę narzekać :D W strefie Eveline można było pomalować paznokcie lub oddać się w ręce makijażysty - podobnie jak u Golden Rose.



GLISS KUR

Jedno z najbardziej obleganych stoisk - można było wykonać na nim badanie włosa i skóry głowy. Okazało się, że mam na głowie aż 193 włosy na cm2 (wydaje mi się, że nie mam ich aż tyle, ale może zdjęcie zostało wykonane tam, gdzie moje włosy są gęstsze). Niestety, podobnie jak w Pilomaxie dowiedziałam się, że moja skóra jest podrażniona - teraz postaram się temu przeciwdziałać. Jeśli chodzi o strukturę włosa - podobno są zniszczone i praktycznie nie mam na nich łusek, ale nie chce mi się w to do końca wierzyć. Od kilku lat dbam o włosy i dawno nie były w tak dobrym stanie. Struktura włosa to też kwestia genów - natury niestety nie zmienimy. W porównaniu do moich bliskich krewnych mam naprawdę bujną i ładnie wyglądającą czuprynę :D




PALMERS

Stoisko podobne do Bielendy - mogłyśmy pooglądać i podotykać kosmetyki, niektóre dziewczyny coś dostały, mnie panie niestety olały i nawet nie zapytały o adres bloga :P Zrobiło mi się smutno i sobie poszłam, więcej pisać chyba nie będę :P



WARSZTATY MAKIJAŻOWE

Drugie i ostatnie warsztaty na których miałam okazję być. Merytorycznie okazały się całkiem przyjemne - posłuchałyśmy o nowościach, trendach w makijażu i obejrzałyśmy prezentację na temat strobingu i konturowania twarzy.  Część makijażową uświetniła obecność znanej wizażystki - pani Anny Orłowskiej, którą możecie kojarzyć z programów telewizyjnych. Całość bardzo mi się podobała - brakowało mi tylko podglądu, bo siedziałyśmy dość daleko od miejsca, w którym malowana była jedna z nas. na panelu Indigo było to lepiej rozwiązane - na stoliku została zamontowana kamera, która przekierowywała obraz na ekran - mogłyśmy wyciągnąć z tej prezentacji o wiele więcej.






Na końcu chciałam podziękować wszystkim, z którymi miałam okazję się poznać. Najwięcej czasu spędziłam z Zuzią - RedHairControl, Agnieszką - wwwlosy.pl i Kasią - Minimalnie. Agnieszkabloguje - dzięki za zaczepkę :D Kapryskowi - za rozmowę przy stoisku Pilomax. Mam nadzieję, że następnym razem będę mogła poznać Was o wiele więcej - niestety nie mogłam znaleźć wszystkich w tym tłumie i przez to żałuję, że konferencja nie trwała 2 dni :P

Buraczki cebulaczki :D
Kto mnie widział, a nie podszedł? :P Byłyście na Meet Beauty? Jak Wam się podobało?

Pozdrawiam :3
 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...