1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: ULUBIEŃCY STYCZNIA I LUTEGO {RIMMEL, MAYBELLINE, LOREAL}

sobota, 5 marca 2016


ULUBIEŃCY STYCZNIA I LUTEGO {RIMMEL, MAYBELLINE, LOREAL}



Hej!

W tamtym miesiącu spóźniłam się z ulubieńcami i postanowiłam ich nie publikować. Dzisiaj chciałam Wam więc pokazać produkty, które w ciągu stycznia i lutego towarzyszyły mi najczęściej. W tym zestawieniu nie znajdzie się nic z pielęgnacji, bo właśnie na przełomie tych miesięcy zmieniłam kilka produktów i wolałabym wyrobić sobie na ich temat bardziej szczegółową opinię. Jeśli jesteście ciekawi co sądzę na temat pudru Rimmela, szminki Maybelline i korektora Loreala - zapraszam dalej ;)


Ten korektor miał już swój debiut na blogu. Niedawno pisałam na jego temat recenzję i z tego, co wywnioskowałam bardzo Wam się spodobał. Stosowałam go pod oczy i naprawdę nieźle radził sobie z moimi zasinieniami, z którymi mam duży problem (a nie widać tego na zdjęciach). Był też trwały i raczej nie zbierał się w załamaniach, które też niestety posiadam. Przypudrowany trzymał się cały dzień. Na kolejnej rossmannowskiej promocji zamierzam uzupełnić braki i kupić sobie kolejną sztukę :D


  • PUDER W KAMIENIU, RIMMEL, LASTING FINISH 25HR, 010 PORCELAIN
Używam go już od dłuższego czasu, a kupiłam z myślą zabierania na podróże. Ma fajne, funkcjonalne i dość solidnie wykonane opakowanie z lusterkiem i skrytką na gąbeczkę (której jeszcze nie używałam). Kolor jest ładny, jasny - ani żółty, ani różowy. Puder jest satynowy, daje jednak matowe wykończenie i dodatkowo wzmacnia krycie podkładu. Może nie jest tak silnie matujący jak Stay Matte z tej samej firmy, ale wykończenie jakie daje podoba mi się zdecydowanie bardziej. Zużycia praktycznie nie widać, więc mogę szczerze powiedzieć, że puder należy do wydajnych. 
 

  • SZMINKA, MAYBELLINE, SUPER STAY 14 HR LIPSTICK MEGAWATT, 135 FUCHSIA FLASH
Szminkę kupiłam mniej więcej rok temu na Kosmetykach z Ameryki. Początkowo myślałam, że będzie to fuksja podobna do innych, ale na szczęście pozytywnie się zaskoczyłam. Jest to neonowy, mocno nasycony i napigmentowany odcień z fioletowo-niebieską poświatą. Na ustach trzyma się cały dzień, mocno w nie wżera i nawet obiady mu nie straszne. Ma jeden minus - dość tępa konsystencja, która potrafi wysuszyć usta. Więcej zarzucić jej nie mogę. 

Jak podobają Wam się moi ulubieńcy? Znacie któregoś z nich? Jakie produkty najczęściej gościły w Waszych rękach w lutym?

Pozdrawiam :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...