Uncategorized

ZIAJA | NAWILŻAJĄCY KREM MATUJĄCY 25 +

3 lutego 2016
Hej!
Powszechnie wiadomo, że skórę powinno się nawilżać – bez względu na to, czy jest ona tłusta, sucha, czy mieszana. Ciężko jest jednak znaleźć odpowiedni krem, który sprostałby wymaganiom naszej kapryśnej cery – szczególnie wtedy, kiedy jest ona skłonna do zapychania i trądziku. W okresie bardziej świadomej pielęgnacji cery miałam kilka nawilżających kremów do twarzy. Wśród nich znalazł się matujący krem nawilżający do cery mieszanej z Ziaji. Czy znalazł się w gronie moich ulubieńców? A może spowodował wysyp niedoskonałości? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie niżej 🙂

 Lekki, nawilżający krem – zapewnia efekt
matowej cery oraz zmniejsza widoczność porów skóry i zaskórników.
Przywraca równowagę cerze tłustej i mieszanej. Redukuje wydzielanie
sebum i powstawanie zaskórników.
Działanie:
– absorbuje nadmiar sebum,
– likwiduje połysk i matuje skórę,
– zmniejsza aktywność gruczołów łojowych,
– redukuje widoczność porów i zaskórników,
– wiąże wodę i zapobiega jej nadmiernej utracie,
– trwale nawilża naskórek oraz głębsze warstwy skóry,
– skutecznie regeneruje lipo-strukturę naskórka,
– chroni przed promieniami UV i przedwczesnym starzeniem.

Tradycyjne jak dla kremów – słoiczek. W tym wypadku biały, wykonany z lekkiego plastiku. Akcenty w kolorze srebrnym wyglądają schludnie i są przyjemne dla oka. Może nie jest to najbardziej higieniczny sposób przechowywania, ale ja nie mam się do czego przyczepić – zawsze przed zastosowaniem kremu myję ręce (niestety nie jestem w stanie uniknąć tego, żeby drobnoustroje znajdujące się w powietrzu nie dostawały się do środka, ale nie popadajmy w paranoję :P). Słoiczek znajduje się w kartonowym pudełku, na którym możemy znaleźć wszystkie przydatne informacje. Mi zabrakło jednak jednej z nich – producent nie odpowiada na pytanie, jak długo krem jest ważny po pierwszym otwarciu. Całość zapakowana jest w folię, a krem zabezpieczony sreberkiem, co upewnia nas w przekonaniu, że nikt przed nami nie korzystał z tego kosmetyku. 
Aqua, Aluminium Starch Octenylsuccinate,
Cyclopentasiloxane, Octocrylene, Butylene Glycol, Enantia Chlorantha
(Bark) Extract, Oleanolic Acid, Glycerin*, Butyl
Methoxydibenzoylmethane, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Cetyl
Alcohol*, Cyclomethicone, Dimethiconol, Stearyl Alcohol*, Cetearyl
Olivate*, Sorbitan Olivate, Sorbitan Stearate*, Caesalpinia Spinosa Gum,
Panthenol, Sodium Hyaluronate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium
Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Polysorbate 20, Phenoxyethanol,
Methylparaben, Propylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, DMDM
Hydantoin, Parfum, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional,
Hexyl Cinnamal, Citronellol, Benzyl Salicylate, Coumarin, Amyl Cinnamal,
Limonene, Cinnamyl Alcohol, Citric Acid* 

Skład nie zachwyca. Znajduje się tu wiele konserwantów i substancji, które mogą powodować u niektórych zwiększony wysyp (np. gliceryna, która mojej skórze na szczęście nie robi nic złego). Znajdują się to również niekomedogenne silikony, które wygładzają powierzchnię skóry. W składzie można znaleźć parabeny i alergeny, co również nie działa na korzyść tego kosmetyku. Mnie skład nie porwał, ale przyznam się, że nie sprawdziłam go przed zakupem – wrzuciłam go do koszyka pod wpływem impulsu.

Krem jest wydajny. Wystarczy niewielka jego ilość, żeby pokryć twarz. Ja używałam go w innym celu (ale o tym dowiecie się w mojej opinii :P) i starczył mi mniej więcej na 2 miesiące regularnego stosowania. Jak na krem za tak niską cenę – to całkiem dobry wynik 🙂

Jest lekka i nietłusta. Krem szybko się wchłania i nie trzeba nałożyć go zbyt wiele, żeby pokryć całą twarz, o czym wspominałam już wyżej. Nie pozostawia filmu na skórze, co mi się podoba – moja skóra i tak ma tendencję do lekkiego przetłuszczania się w strefie T, więc nie chcę tego uczucia wzmagać. W dotyku skóra po jego użyciu jest gładsza, a jej powierzchnia wyrównana. Prawdopodobnie tak działają silikony, które można znaleźć w składzie tego kremu.

W moim Rossmannie tego produktu niestety nie ma, ale wydaje mi się, że widziałam go w Hebe i Naturze. Swój egzemplarz kupiłam w saloniku Ziaji. Moim zdaniem krem jest łatwo dostępny, może pojawiać się nawet w niektórych aptekach (chociaż nie jest to seria med). Można go również kupić w sklepie internetowym producenta.

Niska cena to chyba charakterystyczna cecha produktów Ziaji. Nawet te profesjonalne się są drogie, a seria medyczna ma ceny jak większość drogeryjnych kosmetyków. Ten krem udało mi się kupić za mniej więcej 13 złotych, co w stosunku do wydajności nie jest dużym wydatkiem.

Krem kupiłam z myślą używania wtedy, kiedy będę miała mocniej przesuszoną skórę. W listopadzie i grudniu zdarzało mi się to bardzo często – przez retinoidy i suche powietrze w mieszkaniu. Nie chciałam inwestować w nic drogiego, bo wiedziałam, że będę stosować ten produkt tylko od czasu do czasu. Kiedy byłam w galerii pod wpływem impulsu sięgnęłam po nawilżający krem matujący z Ziaji. Pamiętałam, że miał na wizażu dobre opinie, więc nawet nie zerknęłam na jego skład. W domu, po przeczytaniu informacji na opakowaniu trochę się zawiodłam, ale dałam mu szansę. Po posmarowaniu nim twarzy była ona wygładzona i wyraźnie lepiej wyglądała, ale były to efekty krótkotrwałe. Wieczorem poziom nawilżenia był dalej tak słaby jak rano, a ja nie chciałam maskować problemu odwodnionej skóry, tylko go rozwiązać. Bałam się również, że przy codziennym stosowaniu może mnie zapychać – nie spodobała mi się ta warstwa, którą po sobie pozostawiał. 
Jak więc poradziłam sobie z jego zużyciem? Aplikowałam go codziennie wieoczrem na skórę szyi i dekoltu – jest ona raczej bezproblemowa i nie potrzebuje (jak na razie) zbut wielkiej ingerencji z mojej strony. Na tym obszarze krem sprawdzał się fajnie – skóra była miła w dotyku i przy tym nie obciążona.

Raczej nie. Dobry poziom nawilżenia zapewniają mi teraz olejki, które włączyłam do swojej pielęgnacji. Ten krem może się sprawdzić u osób z cerą lekko przetłuszczającą się, ale nie trądzikową. Czy jest przeznaczony dla osób 25+? Wydaje mi się, że nie. Prędzej poleciłabym go nastolatce, bo w sumie nic wielkiego ze skórą nie robi.

Znacie ten krem z Ziaji? Jaką macie o nim opinię? A może macie jakieś kremy nawilżające do cery trądzikowej, które są godne polecenia?
Pozdrawiam :3

Udostępnij:
Follow by Email
Facebook
Google+
http://www.elfnaczi.pl/2016/02/ziaja-nawilzajacy-krem-matujacy-25html
Twitter
Pinterest
Instagram

Spodoba Ci się także: