1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: HAUL COCOLITA.PL | SEMILAC | BABUSZKA AGAFIA | BOURJOIS | LOREAL |

poniedziałek, 1 lutego 2016


HAUL COCOLITA.PL | SEMILAC | BABUSZKA AGAFIA | BOURJOIS | LOREAL |



Hej!

W grudniu wspominałam Wam, że mam już kilka lakierów hybrydowych, bazę, top coat, ale brakowało mi pozostałych "narzędzi" do wykonania trwałego manicure. W porozumieniu z mamą postanowiłyśmy zamówić to, co niezbędne i wypróbować, czy taka forma malowania paznokci nam się spodoba. Przy okazji do koszyka wpadło jeszcze kilka innych kosmetyków - jeśli jesteście ciekawi, co zamówiłam w drogerii Cocolita.pl - zapraszam do dalszej części posta :)


Najdroższym przedmiotem z koszyka jest lampa led Semilac. Zastanawiałam się nad innymi, ale ta najbardziej spodobała mi się pod względem designu. Jest bardzo mała i łatwo będzie przewozić ją w torbie. Używałam jej raz i działa bez zarzutu. Lakier wysycha w 60 sekund, więc cały manicure nie zajmuje przez to tak dużo czasu, jak mogłoby się wydawać. Jest dość droga - kosztowała 150 złotych.

Kupiłam również Nail Cleaner, czyli płyn do odtłuszczania płytki paznokcia i Aceton do ściągania manicure hybrydowego. Oba produkty pochodzą z firmy Diamond Cosmetics i kosztowały 7.90 zł.

Przy okazji do koszyka wrzuciłam jeszcze pilniczek w kształcie banana o gradacji 100/180, ale jestem z niego średnio zadowolona - ten z Rossmanna jest delikatniejszy dla moich paznokci i lepiej się u mnie sprawdza. Jego cena to 5 złotych. Bloczek polerski jest już zdecydowanie fajniejszy i delikatniejszy. Kosztował 3.90 zł.


Waciki bezpyłowe to już ostatnia rzecz potrzebna do wykonania manicure hybrydowego. Jak wskazuje nazwa - nie pylą, co zapobiega pojawianiu się na paznokciach zamalowanych, drobnych kropeczek, które nie wyglądają z byt estetycznie. 1000 sztuk kosztowało 14.90 zł i również, jak pozostałe produkty, pochodzą z Semilaca.


Jeśli chodzi o kosmetyki, to nie chciałam kupić ich zbyt dużo - nie po to starałam się zużyć w grudniu jak najwięcej produktów, żeby teraz nadrabiać braki :P Z Sylveco sięgnęłam tylko po odżywczą pomadkę z peelingiem, której zabrakło przy ostatnim zamówieniu a kosmetykami tej firmy (niestety nie była wtedy dostępna). Zapłaciłam za nią 7.72 zł, ponieważ była akurat objęta promocją. 

Nigdy nie miałam rosyjskich kosmetyków, a przeczytałam na ich temat wiele dobrego. Pierwszym produktem, o jakim pomyślałam, była dziegciowa, oczyszczająca maska do twarzy. Mam cerę tłustą, zanieczyszczoną i takie maseczki potrafią działać u mnie cuda. 100 mililitrowa, zakręcana saszetka kosztowała 5.90zł. Drugim kosmetykiem, o którym dowiedziałam się na blogu minimalniee.blogspot.com jest mydło cedrowe do ciała i włosów. Nigdy nie miałam kosmetyków o podobnej konsystencji, więc bardzo mnie ciekawiło. Kosztowało 17.90 zł. Maska drożdżowa, to kosmetyk który dzień przed składaniem przeze mnie zamówienia nie był dostępny. Czytałam o tej maseczce na wielu blogach i opinie były mieszane - postanowiłam wypróbować ją na własnej skórze i podzielić się z Wami moją opinią na jej temat. Jej cena to 12.90 zł. Wszystkie pochodzą albo z firmy Receptura Babuszki Agafii albo Bania Agafii.


Moja mama zdecydowała się natomiast na puder w kamieniu Bourjois Healthy Balance. Jest lekki i bardzo ładnie wygląda na twarzy. Jest drobniutko zmielony i daje naturalny, lekko satynowy efekt. Kosztował 29.90 zł. Do koszyka wpadł też kosmetyk, który jest dla mojej mamy nowością. Po kilkukrotnym użyciu moich korektorów stwierdziła, że jeden jest potrzebny i jej :P Zaproponowałam jej coś rozświetlającego i padło na produkt Loreal - Lumi Magique. Jego cena to 24.90 zł.


Cocolita.pl i tym razem dorzuciła mi do zamówienia kilka gratisów. Znowu jestem z nich bardzo zadowolona i będę ich używać z przyjemnością. Mini puder ryżowy z Ecocera będzie idealnie sprawdzał się  podróży - zajmie niewiele miejsca w kosmetyczce, a na pewno dobrze się sprawdzi. Drugim produktem jest baza pod cienie z W7 - Get Set. Używałam jej dopiero raz, ale zapowiada się całkiem nieźle. Wisienką na torcie jest paleta do makijażu ze Sleeka - znajdują się w niej róż, rozświetlacz oraz 4 cienie,które idealnie pasują do mojej jasnej tęczówki. Jej pełna nazwa to Sleek Makeup Eye & Cheek All Day Soiree.


Dostałam również wiele próbek, które z przyjemnością zużyję. Najbardziej ciekawią mnie mydełka Yope, bo są ostatnio hitem blogosfery. Do tego podobają mi się ich opakowania i zastanawiam się nad zakupem któregoś z nich.


Wpadło Wam coś w oko? Lubicie robić kosmetyczne zakupy?

Pozdrawiam :3



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...