1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: LA ROCHE POSAY | EFFACLAR | ŻEL OCZYSZCZAJĄCY | Hit czy kit?

wtorek, 26 stycznia 2016


LA ROCHE POSAY | EFFACLAR | ŻEL OCZYSZCZAJĄCY | Hit czy kit?




Hej!

Postanowiłam iść za ciosem i dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję kolejnego kosmetyku do pielęgnacji cery trądzikowej. Możecie być zdziwieni, że wydaję opinię na temat produktu, którego używałam w formie miniaturowej. Otóż nic bardziej mylnego :P Żelu  Effalcar od La Roche Posay używałam już kilka razy, bo wiele znajomych osób mi go polecało. Czy byłam zadowolona? Czy dobrze wpłynął na stan mojej zanieczyszczonej skóry? Dowiecie się później ;)




Żel La Roche Posay Effaclar Puryfing Foaming Gel przeznaczony jest do skóry wrażliwej i tłustej, zmniejsza łojotok i ułatwia eliminację łoju, równocześnie nie powodując podrażnień skóry. Wskazany do codziennej pielęgnacji skóry ze skłonnością do powstawania trądziku i/lub podrażnionej środkami wysuszającymi. Oczyszczający żel do twarzy La Roche Posay Effaclar Puryfing Foaming Gel łagodnie eliminuje zabrudzenia dzięki swej nieagresywnej bazie myjącej, bez mydła , bez barwników, bez alkoholu, bez parabenów. Poprawia stan naskórka i dzięki działaniu soli cynku ułatwia usunięcie nadmiaru łoju. W rezultacie stosowania skóra odzyskuje równowagę fizjologiczną i jest doskonale przygotowana do zabiegów pielęgnacyjnych. Zawarta w żelu woda termalna z La Roche-Posay (pH 5,5) koi i łagodzi podrażnienia. Nowa formuła to według producenta nie tylko niższa cena i większa pojemność, ale także wyższa skuteczność.

Opakowanie, to zależnie od pojemności - tubka (50,100 mililitrów) albo butelka z pompką (400 mililitrów). Miałam tylko te mniejsze pojemności i wygodnie mi się je użytkowało. Tubka miała niewielki otwór co zapobiegało wylewaniu się nadmiernej ilości żelu. Stylistyka opakowania utrzymana jest w podobnym tonie do reszty produktów tej firmy - minimalistyczne napisy, żadnych grafik, połączenie bieli, czerni i intensywnie niebieskiego koloru.

Aqua/Water, Sodium Laureth Sulfate (silny detergent, sól kwasu siarkowego, mocno wpływa na barierę lipidową skóry, u wrażliwców potrafi wręcz tą barierę naruszyć, może mocno wysuszać skórę; w internecie znalazłam wzmiankę, że jest substancją potencjalnie komedogenną), PEG-8 (sunstancja nawilzająca), Coco-Betaine (bardzo łągodna dla błon i skóry substancja myjąca, niejonowa), Hexylene Glycol (glikol heksylenoy, substancja wpływająca na nawilżenie skóry), Sodium Chloride (chlorek sodu, czyli popularna sól; jak wiadomo może wpływać drażniąco na skórę), PEG-120 Methyl Glucose Dioleate (emolient), Zinc PCA (związek cynku, ogranicz produkcję sebum przez co wpływa na zmniejszenie przetłuszczania się skóry), Sodium Hydroxide, Citric Acid, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Parfum/Fragrance

Jak sami widzicie, skład nie powala na kolana. Moim zdaniem jest bardzo przeciętny, a może nawet gorzej - produkt napakowany jest chemią. Na plus nie działa też to, że skład jest krótki. Występuje w nim wiele substancji, które mogą podrażnić wrażliwą skórę, a między innymi do takiej kierowany jest ten kosmetyk. Silny detergent, który pojawia się na początku składu może mocno ingerować w warstwę hydrolipidową skóry, a powszechnie wiadomym jest fakt, że kiedy nadmiernie "osuszamy/wyjaławiamy" skórę tłustą, zaczyna się ona produkować jeszcze większą ilość sebum.

Żel jest wydajny, wystarczy niewielka jego ilość aby dokładnie umyć twarz, ponieważ w kontakcie z wodą mocno się pieni. Takie małe, 50 mililitrowe opakowanie starczyło mi na mniej więcej 3-4 tygodnie codziennego stosowania, a wcale go nie oszczędzałam :P W tym tygodniu stosowałam go nawet rano i wieczorem, aby przyspieszyć jego zużycie.


Żel jest dermokosmetykiem, co oznacza, że jest dostępny w aptekach i drogeriach z częścią apteczną. Ja kosmetyki La Roche Posay najczęściej kupuję w Super Pharm albo Gemini, ponieważ tam ich ceny wypadają najbardziej korzystnie.

Żel ma ciekawą konsystencję. Niby jest lejący i spływa z dłoni, co możecie zobaczyć na zdjęciu niżej, ale jest przy tym dziwnie lepki i jakby gęsty :P Nie ma koloru - jest przeźroczysty. Nie umiem tego dokładnie opisać, ale mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Dzięki takiej konsystencji kosmetyk jest naprawdę wydajny - trzeba się trochę pomęczyć z jego zużyciem.

Cena zależna jest od wielkości opakowania. Moja miniaturka, której używałam teraz pochodzi z promocyjnego opakowania kremu i nie jest dostępna w regularnej sprzedaży. Czasem w pudełkach znajduje się też 100 mililitrowa wersja i jeśli lubicie ten produkt to warto właśnie wtedy w niego zainwestować. Cena 400 mililitrowej butelki, czyli największej pojemności , osyluje w granicach 90 złotych, przy czym często występują na te kosmetyki promocje i można je kupić nawet 40 czy 50% taniej.

Żelu Effaclar od La Roche Posay miałam okazję używać już kilka razy. Nigdy nie kupiłam pełnowymiarowego opakowania - kilka razy udawało mi się upolować kremy z 50 lub 100 mililitrowymi wersjami tego żelu. Zdążyłam wyrobić sobie opinię na jego temat i niestety kolejny raz zachwytów nie będzie. Przed pierwszym zakupem nie wiedziałam w ogóle nic o tym kosmetyku. Po przeczytaniu opinii na wizażu spodziewałam się, że bardzo dobrze wpłynie na moją trądzikową cerę - dobrze ją oczyści nie podrażniając jej przy tym. Niestety na jednym z tych pól się zawiodłam. Owszem, żel świetnie oczyszcza skórę, ale w moim przypadku skutkuje to wysuszeniem i ściągnięciem, a niekiedy nawet podrażnieniem. Nie lubię efektu ściągnięcia - moja skóra i tak jest wysuszona przy kuracji dermatologicznej i nie chcę jej dodatkowo obarczać, bo może skutkować to nadprodukcją sebum (a tego bym oczywiście nie chciała, bo to jeden z problemów, które przez leczenie i odpowiednią pielęgnację chcę zniwelować). Do plusów tego kosmetyku można zaliczyć to, że świetnie się pieni, jest bardzo wydajny i ma przyjemny, delikatny zapach. Cena regularna jest moim zdaniem trochę za wysoka, ale często bywają promocje, na których możemy mieć 400 mililitrów tego kosmetyku za niecałe 50-60 złotych.

U mnie się nie sprawdza, przynajmniej nie stosowany regularnie i raczej nadal pozostanę przy swoim i nie sięgnę po pełnowymiarowe opakowanie. Miniaturki będę zużywać, ale z mniejszą częstotliwością (np. 2-3 razy w tygodniu powinny wystarczyć).


Spotkałyście się z tym żelem "sam na sam"? Spodobał Wam się, czy macie mieszane uczucia tak jak ja? Wolicie delikatne, czy intensywnie działające produkty do twarzy? 

Pozdrawiam


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...