1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: ORZEŹWIAJACY PŁYN MICELARNY LOREAL | Kolejny ulubieniec?

piątek, 11 grudnia 2015


ORZEŹWIAJACY PŁYN MICELARNY LOREAL | Kolejny ulubieniec?



Hej!

Na blogu dawno nie pojawiła się żadna recenzja, postanowiłam więc nadrobić zaległości i pokazać Wam produkt, co do którego mam mieszane uczucia. Jak wiecie, różowa wersja płynu micelarnego Loreal - Ideal Soft, o której już pisałam posta, świetnie się u mnie sprawdzała. Makijaż schodził z twarzy ekspresowo - nawet tusze, które są podobno nie do zdarcia (tak mocno trzyma się np. So Couture :P). Dziś porozmawiamy sobie natomiast o zielonej wersji Wody micelarnej, czyli Orzeźwiającym płynie micelarnym. Zapraszam!



Kryształowo przejrzysty płyn micelarny - woda micelarna L’Oreal Paris oczyszcza i zarazem usuwa wszelkie ślady makijażu z twarzy i oczu. Intensywnie odświeża skórę. Formuła bez zapachu, bez alkoholu. Hipoalergiczny. Idealnie odświeżona skóra. Odkryj skórę, która jest nie tylko czysta, lecz także idealnie oczyszczona i intensywnie odświeżona, bez pocierania, bez zmywania. Bez substancji zapachowych, bez alkoholu. Woda micelarna - orzeźwiający płyn micelarny L`Oreal Paris jest testowana na osobach o wrażliwej cerze, pod kontrolą dermatologiczną i okulistyczną.

Pierwsza kategoria i od razu będą hejty :P To właśnie w kwestii wydajności produkt najbardziej mnie rozczarował. Różowa wersja starczyła mi na naprawdę dość długi czas, tutaj natomiast muszę wylać na waciki więcej produktu aby dokładnie zmyć z twarzy nałożony na nią makijaż. Płynu nie używam codziennie (ba, może raz, dwa razy w tygodniu), stoi na półce niecałe 2 miesiące i została mi może 1/3 zawartości :C Duży minus za wydajność. Nie pamiętam, żeby różowa wersja tak szybko się skończyła.

Aqua/Water (woda), Hexylene Glycol (glikol heksylenowy, ma podobne działanie do glikolu propylenowego - pośrednio nawilża), Poloxamer 184 (niejonowa substancja powierzchniowo czynna, oczyszcza skórę), Disodium Cocoamphodiacetate (bardzo łagodna dla skóry amfoteryczna substancja myjąca), Disodium EDTA (konserwant, zwiększa trwałość kosmetyku, zapobiega zmianom barwy), Polyaminopropyl Biguanide (niedrażniący konserwant).

Jak widzicie skład jak w poprzedniej wersji jest krótki i nie ma w nim zbyt wielu konserwantów czy szkodliwych substancji. Płyn zawiera delikatne związki myjące, które nie podrażniają, ani nie wysuszają skóry. Glikol heksylenowy ma działanie nawilżające, wiec to kolejny dobry składnik w tym produkcie. Z mojego punktu widzenia nie mam się do czego w składzie przyczepić. Nie ma w nim zbędnych polepszaczy, barwników czy zapachu, a to w produktach do twarzy cenię :)


Opakowania płynów micelarnych Loreal bardzo mi się podobają. Smukłe, prostokątne buteleczki o pojemności 200 mililitrów ładnie prezentują się na łazienkowej półce. Minimalistyczna szata graficzna z miętowymi dodatkami przyciąga uwagę w sklepie. Produkt wygląda przez to na bardziej luksusowy niż jest w rzeczywistości. Opakowanie zamykane jest na klik, otwór jest dość duży, ale można kontrolować ilość wylewanego płynu. Zamknięcie działa bez zarzutu, nic nie przecieka nawet w podróży, a do tego jest tak skonstruowane, że przy otwieraniu na pewno nie złamiemy sobie paznokcia :)

Wodę micelarną Loreal kupimy we wszystkich drogeriach - zarówno w Hebe, jak i Rossmannie czy Naturze. W Super Pharmie często bywa na promocjach i można go wtedy kupić za niewielkie pieniądze. W tej kwestii nie można narzekać, bo znajdziemy go też w większych supermarketach.   

Regularna cena tego kosmetyku to mniej więcej 17 złotych. Nie należy więc do najtańszych w swojej kategorii. Ja kupiłam go na promocji -40% w Rossmannie na pielęgnację i zapłaciłam nieco ponad 10 złotych. Jeśli taka byłaby jego normalna cena na pewno sięgałabym po niego częściej. Niestety ze względu na słabą wydajność 17 złotych to moim zdaniem za dużo.


Bardzo polubiłam się z różową wersją tego kosmetyku. Zmywała makijaż dużo lepiej niż płyn micelarny z Garniera. Postanowiłam więc wypróbować wersję do skóry normalnej i mieszanej - czyli takiej przeznaczonej dla mojego typu cery. Płyn z miętowej buteleczki słabiej zmywa makijaż, ale nadal jest w tym dobry - wystarczy przytrzymać wacik na oku i po kilku chwilach tusz sam schodzi z rzęs. Nie próbowałam zmywać nim makijażu wodoodpornego, ponieważ takiego u siebie nie stosuję. Buteleczki tych kosmetyków bardzo mi się podobają, są eleganckie, ale najważniejszym jest dla mnie fakt, że nie otwierają się w walizce. Plus mogę dać również za skład, który jest delikatny i przyjazny nawet dla wrażliwej skóry - nie pojawiło się u mnie żadne pieczenie czy podrażnienie. Nie pozostawia też mgiełki na oczach, której osobiście nie toleruję. Jedynym, a zarazem największym minusem tego kosmetyku jest wydajność. Maluję się naprawdę rzadko, a jego zużycie jest dość duże. Może tylko tak mi się wydaje, ale nie jestem jedyną osobą, która ma taką opinię.

Myślę, że nie. Wolę sprawdzoną wersję Ideal Soft do cery suchej i wrażliwej. Troszkę lepiej zmywała makijaż i do tego była wydajniejsza, a właśnie ego oczekuję po płynie micelarnym.

Miałyście ten płyn micelarny? Lubicie taki sposób zmywania makijażu? Jakie płyny micelarne są Waszymi ulubionymi?

Pozdrawiam :3


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...