1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: WARSZTATY FOTOGRAFICZNE OLYMPUS | MEET BEAUTY | Relacja

czwartek, 12 listopada 2015


WARSZTATY FOTOGRAFICZNE OLYMPUS | MEET BEAUTY | Relacja



Hej dziewczyny!

Chciałam dziś napisać kilka słów na temat warsztatów fotograficznych Olympus, które odbyły się na konferencji Meet Beauty w październiku tego roku. W relacji z całego wydarzenia wspomniałam, że nie byłam do końca usatysfakcjonowana - zabrakło mi wtedy praktyki, która pomogłaby w wykorzystaniu nowych wiadomości "na żywo". Teraz, z perspektywy czasu, moja opinia uległa diametralnej zmianie! Cieszę się, że mogłam tam być, bo nabyłam wiele informacji, z których zaczęłam w końcu czerpać w praktyce. Jeśli jesteście ciekawi i chcecie poznać kilka szczegółów - zapraszam :)



Przed zajęciami miałam kontakt z lustrzanką, byłam jednak świadoma, że nie wykorzystuję możliwości swojego aparatu w 100%. Gdy weszłyśmy na salę każda z nas otrzymała swój testowy egzemplarz - mi niestety trafił się średniozaawansowany model - bez wymiennej optyki, ale taki, którym mogłam się do woli bawić parametrami. Zajęcia były prowadzone przez utalentowane rodzeństwo - samouków z wykształceniem informatycznym - Dianę i Rafała, których bliżej możecie poznać na dr5000.com. Cieszyłam się, że będą to młode osoby, bo dzięki temu dużo łatwiej było nam się ze sobą komunikować.

Bardzo niekorzystne zdjęcie, ale niech będzie :P
Na starcie padło oczywiste stwierdzenie, że aby zrobić piękne zdjęcie wcale nie trzeba mieć drogiego aparatu czy fotograficznego sprzętu. Zazwyczaj wystarczy to, co mamy w domu - za blendę świetnie może posłużyć biały karton, który kosztuje kilkadziesiąt razy mniej. Jest to na pewno pomocne i budujące w początkowych stadiach nauki - nie zawsze możemy od razu inwestować w wiele gadżetów

Najwięcej czasu poświęciliśmy na omówienie parametrów takich jak: przysłona, czas naświetlania czy ISO. Okazało się, że dostosowanie tego do panujących warunków nie jest takie trudne - aparat sam pokazuje nam, co zmienić - trzeba tylko chcieć pokombinować z opcjami, aby zadowolić się świetnymi efektami. Fajną ciekawostką był np. fakt zaklejania tyłu buteleczki perfum białą kartką, co pozwoliło uniknąć prześwitów tła.


Na początku bardzo się stresowałam - miałam wrażenie, że w gronie 30 uczestników jestem jedyną, która po wzięciu aparatu do ręki nie może się przyzwyczaić - przed oczami ciągle stawał mi interfejs mojej lustrzanki :P Prowadzący szybko jednak rozwiali ciężką atmosferę pomagając każdemu, kto miał problem z obsługą sprzętu.

Na pierwszym miejscu postawiona była jednak nasza kreatywność - często proste metody, o których w ogóle nie myślimy dają najlepsze rezultaty. Zdjęcia wykonane telefonem też mogą być piękne - bo ważny jest ich klimat i emocje, które chcemy pokazać.

Diana i Rafał wspominali też o tym, że dobrze jest wyrobić sobie swój styl w fotografii, dzięki czemu zdjęcia będą rozpoznawalne i będzie mniej problemów z ich kradzieżą. Nie wiem czy ja mam swój styl, ale chyba nie lubię się tak ograniczać i z tego pomysłu akurat nie skorzystam :P


Na koniec postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy warsztaty Olympus w ogóle mi się przydały? Moim zdaniem tak, i to bardzo. Wyciągnęłam zakurzony statyw, biały karton, przełączyłam tryb z półautomatycznego na manualny i zaczęłam się bawić. Zajęcia pomogły mi przemóc stres i okazało się, że robienie świetnych jakościowo zdjęć (bez ziarna, ostrych cieni) wcale nie jest tak czasochłonne jak mi się wydawało, a do tego daje ogromną satysfakcję. Zainspirowana warsztatami postanowiłam w końcu kupić lampę pierścieniową i już pod koniec listopada będę miała ją u siebie. Mam nadzieję, ze wtedy moje zdjęcia będą jeszcze lepszej jakości. Przygotowałam Wam też kilka moich prób, żeby pokazać efekty tego szkolenia. Widzicie różnicę?


Tu bardziej subtelny efekt, ale zwróćcie uwagę na cień i białe serduszko przy słoiku :)
Podsumowując - warsztaty bardzo mi się przydały,  cieszę się, że mogłam w nich uczestniczyć. Warto podkreślić fakt, że mimo iż sponsorem był Olympus to twórcy zajęć przypominali nam, że to nie marka i aparat robię z nas fotografa, ale zdjęcia i to, jak nad nimi pracujemy. Podobało mi się również to, że organizatorzy zwracali naszą uwagę na to, że jak najlepsze zdjęcie powinno powstać już na poziomie aparatu, a nie przeróbki w programie graficznym, bo to da nam pewność spójnych zdjęć (np. w jednym poście). 


Aparaty Olympus spodobały mi się ze względu na ich duże możliwości - wiele z ich modeli jest mniejszych od standardowych lustrzanek, a robią podobnej jakości zdjęcia. Ich design również przyciąga uwagę - styl vitntage/retro, bardzo mi się podoba :D Uważam, ze taki aparat to ozdoba kobiecych zbiorów :)

Widzicie różnice w zdjęciach? Miałyście świadomość, że tak prostym sposobem można poprawić ich jakość?

Pozdrawiam :3


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...