1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: ULUBIEŃCY PAŹDZIERNIKA | BOURJOIS | BABYDREAM | ZIAJA | Pielęgnacja znowu górą

niedziela, 8 listopada 2015


ULUBIEŃCY PAŹDZIERNIKA | BOURJOIS | BABYDREAM | ZIAJA | Pielęgnacja znowu górą



Kolejny miesiąc za nami, czas więc na nowych ulubieńców. Tym razem baczniej przyglądałam się swoim poczynaniom pielęgnacyjnym i makijażowym, by wybrać kosmetyki, które starałam się wykorzystać w 100%. Nie było to trudne zadanie, ponieważ dzięki Waszym blogom i opiniom rzadko trafiam na buble.  Znów w tym małym zbiorze przeważa pielęgnacja, ale nie ukrywajmy - ja poświęcam jej zdecydowanie więcej czasu niż samemu makijażowi. Dziś porozmawiamy o olejku Babydream fur mama, paście Ziaja Liście Manuka i pomadce Bourjois Rouge Edition Velvet w kolorze 10 Don't pink of it. Zapraszam!




BABYDREAM FUR MAMA, OLEJEK DO CIAŁA

Jesienią i zimą moja skóra na ciele robi się jeszcze bardziej sucha niż jest zazwyczaj. Muszę wtedy sięgnąć po ciężką artylerię pielęgnacyjną jaką są w moim przypadku olejki. Tym razem nie widziałam na jaki się zdecydować, sięgnęłam więc po klasykę. Olejki Babydream są znane, mają szerokie zastosowanie i bardzo dobre składy. Do tego są tanie i mają dość dużą pojemność.

Wersja, którą widzicie na zdjęciu przeznaczona jest do pielęgnacji kobiet w trakcie i po ciąży. Ja w tym stanie nie jestem, ale zapach odpowiadał mi bardziej niż wariantu dla dzieciaków. Olejkiem masowałam wilgotne ciało po kąpieli i wcierałam go ręcznikiem, dzięki czemu ominęłam nielubiany przez wiele osób problem z lepkim filmem i klejącym się ciałem. Najbardziej spodobało mi się w nim to, że moja skóra nawet kilka dni po aplikacji nadal była dobrze nawilżona, co świadczy o jego długofalowym działaniu.


ZIAJA, OCZYSZCZANIE LIŚCIE MANUKA PASTA DO GŁĘBOKIEGO OCZYSZCZANIA TWARZY PRZECIW ZASKÓRNIKOM

To moje drugie opakowanie tej pasty. Stosuję ją tylko wtedy, kiedy na mojej skórze nie ma już aktywnych wyprysków, bo jest to peeling mechaniczny. Doskonale oczyszcza moją skórę, likwiduje suche skórki i powoduje, że zaskórniki są mniej widoczne, choć nie znikają do końca. Powoduje uczucie delikatnego ściągnięcia, ale nie jest to na tyle nieprzyjemne, żebym miała zrezygnować z jej stosowania. Przecież i tak chwilę po aplikacji i zmyciu produktu nakładam na twarz tonik i krem. Stosuję ją raz, maksymalnie dwa razy w tygodniu. Problem suchych skórek naprawdę się zmniejszył.


BOURJOIS, ROUGE EDITION VELVET W ODCIENIU 10 DON'T PINK OF IT

Pomadka, której prawdziwego koloru nie potrafię oddać na zdjęciach. Tutaj wygląda jak przytłumiona, ceglasta czerwień, a w rzeczywistości jest to nudziak zbliżony do koloru moich ust. Pięknie na nich wygląda, długo się utrzymuje, nie wysusza ich zanadto. Ładnie się zjada i dobrze wygląda gdy schodzi z ust. Dzięki temu kolorowi można je delikatnie powiększyć, optycznie wyglądają na pełniejsze. Mój jesienny hit, lądował na ustach już wiele razy i w listopadzie również nie zamierzam rzucić tej szminki w kąt.


Znacie? Lubicie? A może macie coś, co mogłybyście mi polecić?

Pozdrawiam cieplutko :3
PS Może ktoś byłby chętny na gościnne wpisy? Myślałam też nad tym, żeby pod koniec miesiąca nagradzać moich obserwatorów i robić linkowe party, w których polecałabym Wasze blogi. Dobry pomysł czy nie? Pamiętajcie, pozycjonowanie jest baardzo ważne :P Koniecznie dajcie znać, co o tym sądzicie ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...