1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: DOVE OXYGEN MOISTURE | Niejadalny suflet do włosów :P

wtorek, 3 listopada 2015


DOVE OXYGEN MOISTURE | Niejadalny suflet do włosów :P



Hej dziewczyny!

Jestem w 100% pewna, że każda z Was ma na swojej liście kosmetyk pielęgnacyjny, do którego wróciła choć raz i z którego zadania jest zadowolona. Nawet mimo tego, że produkt ten może posiadać drobne minusy, które są jednak według nas niwelowane przez jego zalety. Dziś pokażę Wam zatem produkt, który idealnie pasuje do opisu, który mogliście przeczytać wyżej - maskę/suflet do włosów Dove Oxygen Moisture. Zapraszam :)



Lekki suflet działa jak nawilżająca maska. Dzięki bogatej napowietrzonej formule głęboko nawilża, pozostawiając włosy gładkie i jedwabiste. Lekka konsystencja sufletu nie obciąża włosów.
Raz w tygodniu po użyciu szamponu nałóż na mokre włosy suflet i pozostaw na 3 - 5 minut. Następnie dokładnie spłucz włosy.

Maska zamknięta jest w białym, dość płaskim opakowaniu. Ma ono niewielką pojemność, bo jest to tylko 200 mililitrów. Etykietki są schludne, nie odklejają się, utrzymane są w surowym, prostym klimacie. Całość sprawia wrażenie bardziej luksusowego produktu, w porównaniu do tych dostępnych w niskich cenach w drogerii. Może słoiczek nie jest najlepszym opakowaniem na maski do włosów, ale to raczej charakterystyczne dla tego typu kosmetyków pudełko. Z odkręcaniem nie ma problemów, można to zrobić nawet mokrą ręką pod prysznicem :)

Jak na tak niewielką pojemność cena maski jest dość wysoka. Waha się ona w granicach 20-22 złotych, zależnie od miejsca, w którym ją kupujemy. Ja oba egzemplarze, które miałam okazję używać, kupiłam na promocji za 15 złotych i uważam, że właśnie tyle powinna kosztować ta maska w regularnej ofercie.


Aqua, Cetearyl Alcohol (emolient, tworzy warstwę okluzyjną na powierzchni włosa), Stearamidopropyl Dimethylamine (zastępuje działanie silikonu, jest pozyskiwany z oleju rzepakowego, ma więc naturalne pochodzenie), Dipropylene Glycol (działa podobnie do glikolu propylenowego, czyli ma działanie kondycjonujące), Behentrimonium Chloride (ma działanie wygładzające, nadaje miękkości włosom, zapobiega elektryzowaniu się włosów), PEG-150 Distearate (substancja powierzchniowo czynna, poprawia jakość piany w kosmetykach), PEG-180M, Silica, Dimethicone (silikon, czyli emolient), Amodimethicone, PEG-7 Propylheptyl Ether, Cetrimonium Chloride, Phenoxyethanol, Polyurethane-39, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Ethylhexylglycerin, Hydrolyzed Vegetable Protein (shydrolizowane proteiny roślinne), PG-Propyl Silanetriol, Potassium Sorbate, EDTA, Glycerin, Disodium EDTA, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Butylene Glycol, Lactic Acid (kwas mlekowy, który ma działanie nawilżające), Parfum, Amyl Cinnamal, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methypropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool

Jak same widzicie, skład nie powala na kolana, a jednak mimo tego maska na włosach spisuje się świetnie. Może jest to skutkiem występowania dużej ilości silikonów czy emolientów, które kondycjonują włosy i je wygładzają. Nie mniej jednak do naturalnych kosmetyków tej masce daleko i wiele osób może ją przez to zdyskwalifikować.

Maska ta jest dostępna praktycznie w każdej drogerii stacjonarnej. W Hebe często znajdziecie ją na promocji, na której udało mi się ją zawsze kupić - moim zdaniem nie warto przepłacać ;)

Kosmetyk jest średnio wydajny właśnie przez swoją unikatową konsystencję. Mam niezbyt grube, ale gęste włosy i u mnie wystarczała na max 6-8 myć, co nie jest porywającym wynikiem. W tej kwestii mogłoby być lepiej, ale jej pojemność również jest niewielka, co nie wpływa pozytywnie na ten aspekt mojej oceny.


Konsystencja, to coś, co wyróżnia tą maskę. Jak wspomniał producent jest ona napowietrzona, przez co wydaje się być leciutka. W jej wnętrzu można zauważyć niewielkie bąbelki wypełnione powietrzem. Myślę, że jest to innowacyjna formuła - nie spotkałam się jeszcze z podobnym kosmetykiem do włosów. Według mnie to coś pomiędzy pianką a treściwą maską. 

Jak wspomniałam na samym początku ta maska przypadła mi do gustu, zużyłam więc już dwa opakowania. Dlaczego? Na pewno nie ze względu na skład :P Moje włosy jednak bardzo ją polubiły - są wygładzone, lśniące i miękkie - takie, jakie powinny być zadbane włosy. Nawet nałożona na 2-3 minuty spełnia swoje zadanie. Opakowanie kosmetyku bardzo mi się podoba - stylistyka, mimo tego że jest prosta, przyciąga uwagę na sklepowych półkach. Kolejnym plusem tego produktu jest zapach - jest po prostu nieziemski - świeży, owocowo - kwiatowy, długo utrzymuje się na włosach. Minusem maski na pewno jest jej cena i wydajność - moim zdaniem pudełeczko powinno być większe chociaż o 100 mililitrów.

Jak na razie postanowiłam zrobić sobie dłuższą przerwę od tej maski, ale myślę, że kiedyś do niej wrócę. Na moich włosach sprawdza się świetnie, a tego właśnie oczekuję po takim produkcie.


Miałyście okazję używać tę maskę? Lubicie lekkie produkty do włosów, czy stawiacie na bardziej intensywną, bogatą pielęgnację?

Pozdrawiam :3


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...