1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: YANKEE CANDLE | Gwiazdy wiszące nad dachem Afryki - Kilimanjaro stars

niedziela, 25 października 2015


YANKEE CANDLE | Gwiazdy wiszące nad dachem Afryki - Kilimanjaro stars



Hej dziewczyny!

Ja odpoczywam po spotkaniu blogerek i vlogerek Meet Beauty w Warszawie, a Wam podrzucam dziś recenzję wosku Yankee Candle, który podbił moje serce. Po ostatnim spotkaniu z bardzo słodkim zapachem potrzebowałam odskoczni - czegoś innego i to o 90 stopni. Dałam zadecydować Mateuszowi i padło na wosk z kolekcji Q3, który ma przypominać egzotyczną podróż po ciepłej Afryce. Dziś opowiem Wam więc historię o gwiazdach wiszących nad górą Kilimandżaro -mowa tu oczywiście o Kilimanjaro stars :) Zapraszam więc dalej :)




Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic. Aromat czystego górskiego powietrza splecionego z chłodną nutą mięty i ciepłą paczulą.

Przyznam szczerze, że do zakupu tego wosku skusił mnie nie tylko fakt, że jest on z najnowszej kolekcji, ale również jego kolor i grafika, jaka została zaprojektowana specjalnie dla niego. Wosk świetnie wygląda gdy roztopi się na kominku - głęboki odcień niebieskiego to coś, co naprawdę lubię :P

Jeśli chodzi o sam zapach - zarówno mi, jak i domownikom od razy przypadł do gustu. To kolejny z serii tych intensywnych i charakterystycznych. Już niewielka ilość włożona do kominka sprawia, że zapach wyczuwalny jest nie tylko w pomieszczeniu, w którym jest on umieszczony, ale również w sąsiednich pokojach. Jest męski, rześki, z powodzeniem mógłby zastąpić wysokopółkowe perfumy. Zgodzę się z producentem, że jest to aromat chłodnego, czystego powietrza, które możemy znaleźć daleko od wielkomiejskiego gwaru. Jeśli nie jesteście fanami zapachu tradycyjnej mięty możecie spać spokojnie - moim zdaniem nie czuć jej w wosku. Mi ta nuta przypomina po prostu słodką świeżość. Ciepła paczula nadaje temu zapachowi pewnej lekkości i delikatnie go zmiękcza, czyniąc bardziej plastycznym i "łatwiej przyswajalnym".

Kilimanjaro strars to zapach zadbanego faceta, który przypadł mi go gustu zdecydowanie bardziej niż zachwalany przez wszystkich Black coconut (Ba, nie tylko mi :P Nawet Mateusz stwierdził, że mógłby go palić u siebie w pokoju :P). Szkoda, że jest już niedostępny, bo chętnie zamówiłabym jeszcze jeden egzemplarz.

Wosk znajdziecie na stronie goodies.pl w cenie 7 złotych. Jedna tarteletka starczy na kilka paleń, więc wosk można uznać za wydajny ;)


Jakiego typu zapachów jesteście fankami? Podobają Wam się coniedzielne posty z opisem wosków Yankee Candle, czy może jest tego teraz na blogu za dużo?

Pozdrawiam :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © www.elfnaczi.pl Blog Urodowo-Lifestylowy | Wszelkie prawa zastrzeżone