1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: LOREAL TRUE MATCH NOWA WERSJA | Czy nowe, znaczy lepsze?

sobota, 17 października 2015


LOREAL TRUE MATCH NOWA WERSJA | Czy nowe, znaczy lepsze?


loreal true match

Cześć dziewczyny!

Każda z nas ma swoje ulubione kosmetyki i w myślach prosi producenta, żeby ich nie zmieniał - bo, znając życie, te zmiany prowadzą zazwyczaj do stanu, gdzie nasz kochany produkt zamienia się w kosmetyczny koszmarek :P Kiedy odezwał się do mnie polski oddział L'oreal Paris i zapytał, czy nie chcę przetestować nowej wersji mojego ulubieńca - wahałam się. Ostatecznie jednak postanowiłam podjąć wyzwanie, wypróbować i ocenić, czy poszli krok do przodu, czy może kilka wstecz. Jeśli jesteście ciekawi, czy oceniam zmianę True Match na plus, czy wręcz przeciwnie - zapraszam Was dalej ;)




Idealne dopasowanie do koloru skóry. Formuła podkładu, wzbogacona o ultra drobne pigmenty, idealnie rozprowadza się na skórze i podkreśla jej naturalny kolor. Perfekcyjny wygląd bez smug, grudek i efektu maski.
Składniki formuły dają nawilżenie skóry przez 8 godzin. Świeży wygląd skóry przez cały dzień. 


Kiedyś buteleczka miała bardziej opływowy kształt, teraz natomiast wygląda jak prostokąt. Moim zdaniem jest to zmiana na plus, ponieważ dzięki tej opcji prezentuje się ona zdecydowanie schludniej i bardziej luksusowo. Wykonana jest ze szkła, a jej pojemność to standardowe 30 mililitrów. Pompka nie zacina się i działa bez zarzutu. Całość wygląda estetycznie i podoba mi się

Krycie podkładu jest naprawdę dobre. Zaczerwienienia maskuje bez problemów, natomiast z krotkami lub większymi bliznami może mieć problem. Nie wymagam jednak od podkładu dużego krycia, bo chcę, żeby wyglądał naturalnie. Ten tutaj przy dwóch cienkich warstwach zakrywa większość niedoskonałości, ale na co dzień aplikuję jedną i to zdecydowanie wystarcza.


Jeśli chodzi o wydajność, to mi podkład starcza na naprawdę długi okres czasu. Nie maluję się codziennie, więc wydłuża się on nawet do 6 miesięcy. Przy regularnym stosowaniu stara wersja True Match starczyła mi na około 4 miesiące - stosowana mniej więcej 5 razy w tygodniu (lub więcej).  Wydajność tego będzie podobna, gdyż i konsystencja jest prawie identyczna. Na swoją twarz zużywam 1 pompkę podkładu (przy aplikacji palcami) lub około 1,5 (przy stosowaniu gąbeczki lub pędzla).

True Match jest trwałym podkładem. Wytrzymuje u mnie kilka godzin w dobrym stanie, ale w międzyczasie muszę go pudrować, co nie jest dla mnie nowością, bo przy każdym podkładzie spotyka mnie podobna historia. Pokazywałam Wam, jak stara wersja prezentowała się na mojej twarzy po 10 godzinach w tym poście.

Konsystencja podkładu jest wodnista, lejąca. Mi to nie przeszkadza, bo nauczyłam się z tym podkładem współpracować, ale wiem, że nie każdy jest jej fanem. Przez to podkład jest lekki i dobrze dopasowuje się do twarzy. Łatwo też jest go rozprowadzić bez smug i plam.


Podkład True Match dostępny jest w każdej drogerii, zarówno tych stacjonarnych, jak i internetowych. Nie miałam problemu z jego znalezieniem, chociaż najjaśniejsze kolory często bywają wyprzedane.

Po lewej N1 - Ivory
Po prawej N2 - Vanilla

W drogeriach stacjonarnych cena tego podkładu oscyluje w granicach 60 złotych - nie należy więc on do najtańszych. Sama zawsze zamawiam go w sklepach internetowych, bo tam można go znaleźć nawet o połowę taniej - mamy 2 buteleczki w cenie jednej. Po co przepłacać :P

Moim zdaniem L'oreal naprawdę się postarał. Nowa wersja dorównuje starej, a nawet delikatnie ją wyprzeda. Podkład bardzo ładnie wygląda na twarzy, makijaż nim wykonany jest naturalny i lekki. Podoba mi się jego krycie, gdyż maskuje zaczerwienienia. Z zaognionymi zmianami trądzikowymi sobie nie poradzi, ale zadaniem podkładu jest ujednolicenie kolorytu a nie maskowanie niedoskonałości. Nowa wersja zawiera więcej delikatnego, złotego pyłku, ale nie jest on zbyt mocno widoczny na twarzy - ładnie prezentuje się natomiast na zdjęciach. Odcień N1 będzie pasował nawet dość dużym bladziochom, ale może nie sprawdzić się u dziewczyn z porcelanową cerą. Wiem, że podkład nie jest dla każdego, bo mam tendencje do podkreślania suchych skórek, ale jeśli dbamy o odpowiednie nawilżenie skóry powinien sprawdzić się bardzo dobrze. U mnie pozostaje na podium i na pewno będę często to niego wracać.

Kiedy zużyję zapasy na pewno do niego wrócę. Nadal pozostaje moim ulubionym podkładem :)


Lubicie podkłady True Match od Loreal Paris? Dałybyście łapkę w górę nowej wersji? A może macie jakiegoś godnego zastępcę, którego mogłabym przetestować?

Pozdrawiam :3


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...