1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: FARMONA | Tutti Frutti | Masło do ciała

środa, 23 września 2015


FARMONA | Tutti Frutti | Masło do ciała



Hej kochani!

W ostatnim poście na temat zużytych kosmetyków wspomniałam Wam o masełkach do ciała, które ja i moja mama bardzo polubiłyśmy. Jesienią i zimą nasza skóra potrzebuje większej dawki nawilżenia i natłuszczenia, w innym wypadku jest sucha, pęka. Sprawia nam to nie mały dyskomfort, a czasem (np. w u mnie w okolicach łokci, kolan i kostek) ból, gdyż naskórek pęka głęboko - niejednokrotnie pojawiała się u mnie nawet krew. Zwykłe balsamy czy mleczka nie dawały sobie rady, w zanadrzu miałam kilka olejków, ale czasem potrzebowałam odskoczni i czegoś innego. Przypadkiem wrzuciłam więc do koszyka, na promocji w Rossmannie, masło do ciała Farmona Tutti Frutti. Jeśli jesteście ciekawi, czy przynosi mojej skórze niezbędne ukojenie - zapraszam dalej :)



Dzięki zawartości afrykańskiego masła Karite głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia, sprawiając że ciało staje się zachwycająco miękkie, delikatne i jedwabiście gładkie. Bogata konsystencja pieści zmysły, czarne drobinki masują ciało, a zniewalająco słodki zapach egzotycznych owoców uwodzi i relaksuje. 


Konsystencja masła jest naprawdę zbita i gęsta. Pod wpływem ciepła naszych dłoni staje się jednak lżejsza i pozwala na łatwe wsmarowanie produktu w ciało. Tą cechą przypomina raczej masła z The Body Shop niż te z Rossmanna, które można znaleźć w półlitrowych słoikach. Bardzo lubię taką gęstość produktu - nic nie spływa, nic nie ucieka, nie ma problemu z wysmarowaniem połowy łazienki :P

Masełka dostępne są we wszystkich drogeriach stacjonarnych (np. Hebe, Rossmannie, Naturze czy Super Pharmie), okazjonalnie pojawiają się także między innymi w Biedronce. Znajdziecie je także w wielu sklepach internetowych. Plus za to - nie trzeba się zbytnio naszukać, kiedy chcemy je szybko kupić.


Masełka są tanie, ponieważ za jedno opakowanie zapłacimy około 15 złotych. Swoje kupowałam na promocji i wtedy ich cena oscyluje w granicach 10-12 złotych, więc jest to produkt na każdą kieszeń, tym bardziej, że pojemność wcale nie jest mała.

Masła Tutti Frutti są wydajne, przez to, że ich konsystencja jest gęsta i mocno zbita. Już niewielka ilość wystarcza aby pokryć nim całe ciało. Jedno opakowanie wystarczało mi na kilka tygodni codziennego stosowania, mojej mamie ze zużyciem go idzie trochę szybciej, ale ona woli nakładać na siebie większą ilość kosmetyków :D

Aqua, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (masło shea/ karite, które nawilża naszą skórę, natłuszcza ją i zmiękcza; ma także niewielki filtr UV, który chroni skórę przed szkodliwym promieniowaniem), Ethylhexyl Stearate (emolient, który tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, stosowany sam, bezpośrednio na skórę może być komedogenny), Paraffinum Liquidum (Mineral Oil) (parafina, czyli olej mineralny również jest emolientem tłustym, tworzy na powierzchni skóry ochronny film, może przyczynić się do powstawania zaskórników, jeśli jest stosowana samodzielne), Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Glycerin (gliceryna, ma działanie nawilżające), Glyceryl Stearate, Sodium Acrylate, Isohexadecane, Polysorbate 80, Cera Alba(Beeswax) (wosk pszczeli, kolejny emolient tłusty, który ma podobne właściwości do poprzednich), Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Dimethicone, Parfum, Simmodsia Chinensis (Jojoba) Butter (masło jojoba, nawilża i natłuszcza skórę), Hydrogenated Jojoba Oil (olej jojoba, nawilża, zmiękcza i natłuszcza skórę, ma działanie regeneracyjne), Iron Oxides, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, BHA, Geraniol, Citronellol, Limonene, E150cc, CI16255.

Jak widzicie, skład nie jest zły, ale naturalnością nie powala. Na początku bałam się, że parafina może mnie zapychać i na ciele będą tworzyć się małe krostki. Na szczęście nic podobnego się nie stało i nie musiałam odstawić kosmetyku. Dzięki zawartości wielu emolientów, skóra po regularnym smarowaniu staje się gładka, sprężysta i dobrze nawilżona.


Opakowanie tradycyjne dla kosmetyków o podobnej konsystencji. Słoiczek jest dobrym rozwiązaniem, pozwala  na zużycie produktu do końca bez konieczności cięcia opakowania i walki z nim o resztki kosmetyku. Zakrętka nie sprawia problemów przy odkręcaniu. Etykietki są estetyczne, od razu widać o jakim zapachu będzie konkretne masło. Pojemność to 275 mililitrów - zarówno niższego, jak i wyższego słoiczka.

Moim zdaniem masełko Farmona Tutti Frutti jest warte Waszej uwagi. Razem z mamą zużyłyśmy już kilka opakowań i jestem naprawdę zadowolona z efektów. Masło szybko uporało się z najgorzej wysusznymi partiami mojego ciała. Skóra przestała się łuszczyć i nie była już tak mocno napięta. Mimo skłonności do powstawania na plecach zaskórników, po stosowaniu tego kosmetyku ich stan nie uległ zmianie.

Masło ma przyjemną konsystencję, która dobrze się wchłania i nie pozostawia na długo tłustej warstwy, jak to się ma w przypadku stosowania olejków na suche ciało. Uczucie nawilżenia nie jest krótkotrwałe.

Zapach kosmetyku niektórym wydaje się chemiczny. Mojego nosa nie drażni i wszystkie mi się podobają, najbardziej wersja malina&jeżyna - aromat przypomina mi różową mambę.

Podsumowując - za niewielkie pieniądze możemy zdobyć naprawdę niezłe masełko do ciała, które dobrze nawilży naszą skórę. Polecam i mam nadzieję, że dzięki mojej opinii ktoś się na nie skusi :D

Na pewno sięgnę jeszcze po inne wersje zapachowe, żeby wybrać tą, która najbardziej mi odpowiada. Na razie jednak wróciłam do poprzedniego punktu w pielęgnacji mojego ciała - olejków.

Miałyście przyjemność stosować masło do ciała Farmona Tutti Frutii? Jakie tego typu produkty polecicie?

PS Mam nadzieję, że nowy szablon bloga Wam się spodoba. Mateusz zarwał kilka nocy, żeby wstawić go tak, aby wszystko działało jak należy. Szablon stworzony przez Blokotka.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...