1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: [RECENZJE] Paese, Puder bambusowy z jedwabiem

poniedziałek, 22 czerwca 2015


[RECENZJE] Paese, Puder bambusowy z jedwabiem



Hej!

Znowu będę Was zanudzać i straszyć starymi zdjęciami, jednak ten produkt jest na tyle warty opisu i uwagi, że muszę poświęcić estetykę. Treść jest ważniejsza :P Mam już drugie opakowanie tego puru i na pewno nie będzie ono ostatnim :D Na mojej mieszanej cerze sprawdza się idealnie - strefa T jest długo utrzymana w ryzach. Wkradł się tutaj mały spoiler, bo zdradziłam Wam moją opinię na temat bambusowego pudru z jedwabiem od Paese, ale mam nadzieję, że nie zniechęci Was do do przejścia ku dalszej części posta! Zapraszam :3



Dedykowany do cery tłustej, mieszanej, z nadprodukcją sebum.
Puder bambusowy z jedwabiem stosowany jako naturalny puder sypki, zapewnia najwyższy stopień zmatowienia. Wygładza skórę i nadaje jej delikatnej poświaty, bez jednoczesnego efektu kryjącego. 
Puder bambusowy zawiera ponad 90% krzemionki, która silnie absorbuje sebum, działa antybakteryjnie, łagodząco, wspomaga gojenie i reguluje aktywność gruczołów łojowych. Krzemionka rozprasza światło, co prowadzi do optycznego zmniejszenia zmarszczek i drobnych defektów skóry oraz daje efekt soft focus, dlatego też jest często stosowana samodzielnie przez fotografików, charakteryzatorów i wizażystów.
Puder wzbogacony został luksusowym jedwabiem w proszku, który ma właściwości nawilżające oraz nadaje cerze delikatny blask, zmiękczając rysy skóry oraz zmniejszając widoczność zmarszczek. Bez talku i parabenów.

Opakowannie, które widzicie na tych zdjęciach jest jeszcze starej generacji. Można było na nie ponarzekać, bo gdy produktu było dużo wysypywała się go zbyt wielka ilość, co raczej nie jest pójściem nam na rękę. Mimo tego było dość solidne i mimo kilku upadków przeżyło - zawartość również. Teraz firma zmieniła opakowanie i jest ono na pewno łatwiejsze w użyciu, gdyż możemy łatwiej dozować ilość potrzebnego produktu. Nowy mechanizm przypomina mi ten z podkładów mineralnych Lily Lolo. Zmiana jak dla mnie na plus. Pojemność starego opakowania to 15g, natomiast nowego - 8 gramów (tak przynajmniej napisane jest na stronie producenta). 2 - krotnie mniej produktu za wyższą cenę? Tego osobiście nie pochwalam.

[EDIT] Na opakowaniu, które znalazłam pojemność określona jest na 8 g :D Jednak Paese nas nie ozukuje :P

30 mililitrów tego produktu starczyło mi na ponad 6 miesięcy codziennego użytkowania. Uważam że jest to naprawdę długi okres czasu i w tej kwestii produkt mnie nie zawiódł.

Jeśli chodzi o trwałość. Puder matuje moją twarz na dłużej niż robią to drogeryjne podkłady prasowane, które miałam okazję testować. Policzki trzymają się suer cały dzień, natomiast ze strefą T mam trochę więcej problemów. Wystarczą jednak same bibułki matujące lub kawałek pepieru - nie potrzeba go przypudrowywać, przynajmniej ja nie mam takiej potrzeby :D 


Skład bardzo prosty, znajduje się w nim tylko 5 półproduktów, jeżeli mogę je tak nazwać :P Na pierwszym miejscu mamy puder bambusowy, czyli to, co mówi nam nazwa kosmetyku. Dalej stearynian magnezu, czyli poplularny składnik zasypek dla dzieci, czy właśnie pudrów - jest to polepszacz przyczepności, co w kwestii takiego produktu jest naprawdę ważne. Kolejnym składnikiem jest tutaj puder jedwabny, czyli producent nie oszukał nas w kwestii zawartości tego dodatku. Na 4 i 5 miejscu mamy dwa konserwanty, oba dozwolone, z czego ostatni działa nawet lekko nawilżająco. Jak dla mnie skład fajny, prosty, nie ma tu zbędnych udziwnień, czy substancji, kótre mogłyby nas zapychać jak to jest w przypadku stosowania pudrów drogeryjnych marek.

Puder jest bardzo drobno zmielony, jest to delikatny, biały proszek. Nie bieli twarzy, nie jest bardzo widoczny, ale ma tendencje do delikatnego osadzania się na włoskach. Dobrze się z nim współpracuje, nie ma problemów z osadzaniem się na pędzlu. 

Stacjonarnie puder jest dość ciężko dostępny. Nie widziałam go w żadnej bydgoskiej drogerii. Za to w internecie można znaleźć go łatwo, czy to na stronie producenta, czy w innych sklepach z kosmetykami. Ja zawsze zamawiam go z innymi zakupami na kosmetykach z Ameryki.


Ja kupowałam go za około 20-25 złotych, zależy jak duży rabar został naiczony na moje zamówienie. Na stronie producenta jest za 45 złotych i polecam go szukać w innych miejscach, żeby po prostu nie przepłacać, bo po co? ;P

Jestem z tego pudru bardzo zadowolona. Jest to mój ulubieniec od dłuższego czasu. Wydajny, dobrze matuje skórę. Producent zapewnia nas, że skóra będzie wyglądała naturalnie i zgadzam sie z tym. Cenię go również za to, że mnie nie zapycha. Przedłuża trwałość każdego podkładu na jaki go nakładałam. NIe tworzy efektu maski. Przez kilka pierwszych minut mat może wydawać się płaski, a twarz na zmęczoną, ale mija to po chwili od aplikacji. Może odrobinę wysuszać przy długim stosowaniu, ale moja skóra za bardzo na tym nie ucierpiała. Mam w zapasach opakowanie ze starej wersji i ubolewam nad tym, że opakowanie jest trochę niewydodne w użytkowaniu, przynajmniej na począku. Właściwości tego kosmetyku jednak rekompensują mi wady pudełeczka. Polecam :D

Jak tylko skończę opakowanie, które mam pozostawione w zapasach na pewno siegnę po następne. Chyba, że znajdę coś lepszego, ale w to na razie wątpię :P Zastanawiam się jeszcze nad wersją ryżową, może to właśnie ona będzie następna?


Lubicie takie produkty? Potrzebujecie zmatowienia na dłużej? Testowałyście?

Pozdrawiam, biegnę na spożywcze zakupy i siadam do nauki do ostatniego egzaminu :D Pa!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...