1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: Kosmetyczni ulubieńcy miesiąca - styczeń - luty '15

czwartek, 5 marca 2015


Kosmetyczni ulubieńcy miesiąca - styczeń - luty '15



Hej!

Tak jak obiecałam, post co 2 dni :D Na razie udało mi się to wykonać, ale to dopiero pierwszy tydzień i mam nadzieję, że dalej będzie to wyglądało tak samo jak dziś :P Z racji tego, że mamy jeszcze początek miesiąca zapraszam Was do postu pokazującego moich kosmetycznych ulubieńców. Są to produkty ze stycznia i lutego, gdyż w poprzednim miesiącu nic Wam nie pokazałam. Postanowiłam więc te 2 okresy połączyć. Jeśli jesteście ciekawi, co skradło moje serce na początku 2015 roku zapraszam do czytania :3


Nie ma zbyt wielu produktów, ale lepiej pokazać mniej rzeczy, ale naprawdę wartych uwagi. Jak zwykle przeważa u mnie pielęgnacja, bo to na nią kładę większy nacisk - żeby dobrze wyglądać w makijażu, najpierw trzeba zadbać o odpowiednią pielęgnację. Dzisiaj na dywaniku ladują:

1. Płyn micelarny Loreal - Ideal soft. Skończył mi się mój ukochany płyn z Garniera i po tych 400 mililitrach stwierdziłam, że czas na zmiany. Tym razem w moje ręce wpadł kosmetyk Loreal i nie zawiodłam się na nim. Bardzo dobrze zmywa makijaż, nie podrażnia moich wrażliwych oczu, nie powoduje wysypu nieprzyjaciół i co najważniejsze - nie wysusza i nie ściąga. Bardzo lubię takie kosmetyki, bo jest to moja ulubiona forma demakijażu. Podoba mi się również jego opakowanie - tak to jest jak się jest wzrokowcem :P Polecam go serdecznie, warto go przetestować, bo może się okazać bardzo dobry dla wielu osób. 

2. Krem i maska do stóp przeciwko rogowaceniu 30% urea Lirene - moja skóra na całym ciele od zawsze była sucha. Na łydkach, dłoniach, przedramionach potrafi się nawet łuszczyć mimo nawilżania. Stopy to jednak moja zmora. Tej zimy borykałam się z problemem pękającej i zrogowaciałej skóry - nic mi nie pomagało, stosowałam nawet masło shea i nie było żadnego efektu. Zainwestowałam więc w ten krem i nie żałuję. Po tygodniu moja skóra wygląda zdecydowane lepiej, nie boli, nie pęka, nie łuszczy się. Krem występuje jeszcze w wersji z 10 i 20 - procentową zawartością mocznika.

3. Lekki krem głęboko nawilżający Pharmaceris A - długo szukałam preparatu, który dobrze nawilżyłby moją skórę męczoną retinoidami i przy okazji dodatkowo jej nie zapychał (jak mniemam nikt nie chce dać się zapędzić w to błędne koło). Ten krem kupiłam po obejrzeniu filmu PannyJoanny i naprawdę muszę przyznać, że bardzo się polubiliśmy. Krem nie zapycha, dobrze nawilża, podkłady nie rolują się przez niego. Nie kosztuje tez fortuny a robi swoje. Na potwierdzenie mogę powiedzieć, że w ciągu ostatnich miesięcy tylko raz pojawiły się u mnie suche skórki i to po intensywniejszym stosowaniu maści przepisanych przez dermatologa. Współpraca z nim to czysta przyjemność.

4. Tusz do rzęs Clump Defy Max Factor - cały czas używałam różnych wersji Loreal Milion Volume Lashes i przyszedł czas na zmiany. Tusz poleciła mi mama, najpierw wypróbowałam go u niej i sprawdził się. Świetnie podkreśla rzęsy, delikatnie je podkręca nie fundując przy okazji efektu muszych nóżek. Szczoteczka nie podrażnia mojego wrażliwego oka, a przez niektóre potrafił mi się robić jęczmień. Tusz idealny dla dzieczyn takich jak ja, których makijaż oka opiera się jedynie na pomalowaniu rzęs. Co oczywiście nie oznacza, że u innych się nie sprawdzi :P

5. Pomadka 14Hr Lipstick Megawatt 135 Flash of fuchsia - pomadka cudo. Moja kolejna miłość. Przetrwa wszystko, nawet jedzenie i picie. Kolor jest głęboki, nasycony, wielowymiarowy. Tak świetnej szminki jeszcze nie miałam. Do tego bardzo podoba mi się opakowanie i jej delikatny zapach. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdemu będzie pasował taki neonowy kolor, moje serce jednak skradł i należy już ono tylko do niego :P


To już koniec moich ulubieńców :D Chciałam Wam pokazać jeszcze rzeczy, które kupiliśmy sobie z Mateuszem w ramach kolejnego miesiąca spędzonego razem :D Sobie wybrałam 2 rzeczy z nowej gazetki Biedronki, czyli krem z pompką i odżywka do skórek i paznokci, do Mateusza przybyła natomiast koszulka ze Star Wars w pięknym opakowaniu imitującym popcorn. Więcej nowości znajdziecie w gazetce na końcu posta :D






Miałyście któryś z produktów, o których wspominałam w tym poście? Umiecie co miesiąc wybrać kolejnych ulubieńców?

Pozdrawiam :3

Gazetkę o której wspominałam znajdziecie tu [KLIK]




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...