1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: marca 2015

wtorek, 31 marca 2015


Z serii [DLACZEGO?] - Nie potrafię osiągnąć sukcesu w blogsferze?



Hej!

Dzisiaj chciałam napisać dla Was trochę bardzej "blogowego" posta, czyli coś w stylu pogadanki, moich przemyśleń i refleksji. Mam nadzieję, że taka odmiana Wam się spodoba, nie samymi kosmetykami człowiek żyje, a ja chcę pokazać, że mam w swojej głowie coś więcej :D Dzisiaj postanowiłam rozpracować i rozłożyć na czynniki pierwsze temat, który ostatnio często mnie nurtuje i nadal nie znalzłam na to pytanie pełnej odpowiedzi - Dlaczego nie potrafię osiągnąć sukcesu w blogsferze? Mam nadzieję, że może to Wam, moim czytelnikom, uda się wnieść coś nowego, bo, według mnie, super jest popatrzeć na coś z innej strony, innej perspektywy. Wzbogaca to nasze życiowe doświadczenie, a tego, jak wiadomo, nigdy za wiele :3 Więc - zaczynajmy! Podzieliłam sobie ten post na kilka części, aby łatwiej było mi przekazać to, co zamierzałam :D Miłego czytania!

1. SZABLON BLOGA

Tę stronę prowadzę już mniej więcej półtorej roku i szablony naprawdę często się zmianiały. Najpierw było kolorowo, chciałam pokazać trochę więcej siebie, swój charakter i gusta, ale ciągle mi coś nie pasowało. W końcu trafiłam na coś, przy czym chciałabym pozostać - minimalizm. Mam wrażenie, że blog jest przez to bardziej czytelny i nie przytłacza milionem kotków, piesków i piosenek (nie obrażając osób, które maja takie elementy u siebie - mi coś takiego po prostu nie pasuje). Przy obecnym szablonie zatrzymałam się naprawdę na dość długo i myślę, że już tak pozostanie, wprowadzane będą jedynie zmiany komsmetyczne, ale ogólny sens pozostanie bez zmian. Na koniec akapitu pytanie do Was - Szablon Wam się podoba? Może jest nudny? A może odstrasza nowych czytelników?

2. REGULARNOŚĆ W PISANIU POSTÓW

Przyznam się bez bicia, że z tym często było ciężko - tak naprawdę do niedawna moje posty raz były publikowane codziennie, niekiedy raz na kilka tygodni. Wiem, że na pewno nie pomaga to w dobrym pozycjonowaniu bloga i ilości odwiedzających go osób. Postanowiłam to jednak zmienić i od marca publikuję posty co 2 dni. Daje to 3-4 notki tygodniowo. Myślicie, że jest to wystarczająca ilość? Pisać więcej? A może jednak rzadziej?

3. STYL PISANIA POSTÓW

Przez pierwszy rok ten blog był raczej pamietnikiem, niż blogiem i możecie się o tym przekonać czytając wpisy z jego początków. Potem zmieniłam trochę zakres pisania i pojawiło się tutaj więcej recenzji, choć z recenzjami, które piszę dziś mają one niewiele wspólnego :P Obecnie staram się przeplatać różne kategorie ze sobą, pisać o moich zainteresowaniach, kosmetykach, niedługo będzie nawet coś z kuchni. Jednym słowiem - lifestyle. Język w moich postach także się zmienił - zwracam teraz na niego większą uwagę i nie chcę żeby bardzo nudził, bo z tym jest jak z ksiażką - jeśli jest dobra chce się czytać dalej, jeśli pierwszych kilka stron nas nudzi - rzucamy ją w kąt i jest małe prawdopodobieństwo, że kiedyś do niej wrócimy. Dziennikarką nie jestem, więc nie będą to piękne felietony, ale myślę, że raczej nikt przy moich tekstach nie zasypia :P Zauważyliście tą zmianę? Jest ona na plus, czy woleliście jak pisałam bardziej "luzackim" stylem? :P

4. ZDJĘCIA

W tej kwestii również nastąpiła na tym blogu ogromna zmiana. Kiedyś nie zwracałam uwagi na to czy zdjęcie jest ładne, czy przyjemnie się na nie patrzy, czy z ostrością wszystko jest okej. Nie korzystałam ze światła dziennego, często w ruch szła zwykła lampa błyskowa i tryb automatyczy. O tle w ogóle nic nie czytałam i nie poświęcałam temu mojej uwagi. Teraz robię zdjęcia wyłącznie w dzień, niektóre przerabiam w Photoshopie, ale nie robię tego zbyt często, bo jakoś nie mam do tego daru - w wakacje postaram się zwiększyć te umiejętności i więcej nad tym popracować. Staram się również dobrać jakieś ładne tło, chociaż nie umiem układać spójnych kompozycji, jakie robią popularne blogerki - jakoś nie mam do tego ręki :P Nie mniej jednak zmiana jest zauważalna i moim zdaniem wpływa ona na estetykę tego bloga. Zapomniałabm dodać, że od dawna zbieram na lampę pierścieniową - dzięki niej moje zdjęcia bylyby jeszcze fajniejsze :D Może sprawię ją sobie na urodziny :P Podobają Wam się moje zdjęcia, czy może powinnam coś w nich zmienić?

5. MÓJ STOSUNEK DO KOMENTATORÓW

Zawsze staram się odpowiadać na komentarze i pytania w nich zawarte. Nie usuwam komentarzy z konstruktywną krytyką. Likwiduję tylko takie, które "chamsko" promują własne blogi. Zdaję sobie sprawę, że mi równiez kilka razy zdażyło się wstawiać linka, ale niepisałam tego w sposób "Zapraszam do mnie XYZ.blogspot.com". Każdego, kto komentuje naprawdę doceniam, chętnie odwiedzam ich blogi i staram się pisać pod każdym postem. Jak Wy podchodzicie do tej sprawy? Podobnie jak ja, czy macie odmienne zdanie?

6. ROZDANIA

Rozdania na moim blogu pojawiają się naprawdę niezbyt często. Średnio wypada to raz na 6-7 miesiecy. Ciężko mi odłożyć trochę kieszonkowego, bo mam naprawdę sporo wydatków a nie pracuję i nie chce naciągać rodziców na dodatkowe koszta. Teraz jednak postanowiłam, że warto robić je częściej, ale po prostu z mniejszymi nagrodami. Nie wiem jednak czy to dobre postanowienie i tutaj mam kolejne pytanie do Was  - Lepiej robić wiecej mniejszych konkursów, czy an odwrót? Mniej, ale większych?

7. WSPÓŁPRACE

Te tutaj nawiązuję niezwykle rzadko i jeśli już piszę o jakimś kosmetyku to robię to rzetelnie i zgodnie z prawdą. Nie jestemm natrętna, nie piszę sama do miliona firm, gdyż nie chcę ich do siebie zrazić. Jeśli już ktoś napisze do mnie z propozycją staram się ja rozsądnie rozważyć. Nie decyduję się na współpracę, gdy wiem, że produkt jest niedostosowany do moich potrzeb i podczas testowania tylko by zaszkodził. Nie zalewam Was postami z rzeczami, które dostałam, tylko recenzuję to, co sma kupiłam. Jeśli już piszę post o recenzowanym produkcie, mówię Wam to wprost i niczego nie zatajam. Taka postawa Wam się podoba?

To by było na tyle. Trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że o niczym nie zapomiałam. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto odpowie na chociaż jedno pytanie z tych postawionych wyżej przeze mnie :P Mam świadomość, że jest ich dużo i żeby odpowiedzieć na każde, trzeba poświęcić dużo czasu a nie każdy go tyle ma.

Podsumowując - nie wiem czemu po takim czasie mam tyle wyśiwtleń (bo nie jest to mała liczba), a tak mało obserwatorów. Może Wy, moi czytelnicy, pomożecie mi rozwiązać ten problem? Jestem nudna, mao oryginalna? Nie potrafię nikogo do siebie przyciągnać? A może takich blogów jest milion? :P

Co Wy tak naprawdę o tym sądzicie?

Pozdrawiam :3



niedziela, 29 marca 2015


[WŁOSOWA AKTUALIZACJA] 3 miesiace po keratynowym prostowaniu / Marzec '15



Bez flasha.

 Hej wszystkim!

Zapraszam Was dzisiaj na kolejną włosową aktualizację, mam nadzieję, że się Wam spodoba, gdyż w tym miesiącu naprawdę intensywnie dbałam o pielęgnację moich kosmyków. Wydaje mi się nawet, że ich stan znacząco się poprawił - są bardziej lśniące, gładsze, nie mam problemu z ich zdyscypilonowaniem a do tego nie pojawiało się ich na szczotce tak dużo. Do tego zauważyłam poprawę w ich elastyczności, co bardzo mnie cieszy, chociaż ostatnio nie miałam z tym większych kłopotów. Nadal myłam je co 2 dni, niestety na 3 dzień są one nie do życia :P Zdarzyło mi się kilka razy suszyć włosy suszarką (niestety mam tylko małą, podróżną, niewyposażoną w chłodny nawiew :C). Raz myłam włosy szamponem z SLS, gdyż miałam wrażenie, że delikatni przedobrzyłam z emolientami - włosy strączkowały się i nie wyglądały korzystnie :P Teraz jednak wszystko wróciło do normy i mam nadzieję, że stan moich włosów Wam się spodoba :D Na skalp nakładalam i wcierałam Jantar, przez 3 tygodnie, aby zniwelować wypadanie włosów i przyśpieszyć trochę ich wzrost. Co do końcówek - są równiutkie i całe, nie zauważyłam jakichś rozdwojeń. Jak widać efekt po prostowaniu nadal jest widoczny na włosach, a minął już 3 miesiąc od mojej wizyty u fryzjerki - zapewniała ona że utrzyma się on od 3 do 6 miesięcy - zobaczymy :D

Z flashem.

Niżej macie spis produktów, które używałam w tym miesiącu:

Szampony - Alterra Granat i Aloes, szampon dla dzieci Hipp i raz Farmona z czarną rzepą.

Odżywki - Biovax Naturalne Oleje i Biovax Keratyna + Jedwab bez spłukiwania codziennie rano przed czesaniem włosów (w dzień mycia po myciu a na drugi dzień nie używałam jej już na włosy aby za bardzo ich nie obciążyć).

Maski - Kallos Algae, Kallos Color, Kallos, Keratin, Serical - Crema al latte, Biovax Keratyna + Jedwab i Biovax do włosów zniszczonych, osłabionych i skłonnych do wypadania - na zmianę, Biovaxy często w weekendy, żeby potrzymać je na włosach dłużej niż  minut :P

Oleje - Olej kokosowy, Alterra papaja i  migdał i Alterra limonka i oliwka - włosy olejowałam praktycznie przed każdym myciem, opuściłam ten "rytuał" tylko 3 razy.

Inne - Tangle Teezer, szczotka z naturalnego włosia, wcierka Jantar.

Co sądzicie o moich włosach? Podoba się Wam efekt?

Pozdrawiam :3

Kto chętny na 500 mililitrowe Biovaxy - promocja w Super - Pharm! :D



Mam jeszcze jeden dylemat i proszę Was o podzielenie się ze mną opinii na ten temat. Chciałabym wprowadzić Top komentatorów na bloga, aby potem móc jakoś nagradzać te osoby w konkursach czy rozdaniach za to, że mnie wspierają. Jednak żeby to zrobić musiałabym zmienić system wprowadzania komentarzy, a to spowodowałoby, że zniknęłyby wszystkie dotychczasowe - warto poświęcić je dla tego gadżetu czy nie? Sama gryzę się z tym już kilka dni.





piątek, 27 marca 2015


[RECENZJE] Olejek Alterra Brzoza i Pomarańcza



Hej!

Zgodnie z planem dziś na blogu miała pojawić się włosowa aktualizacja, ale musiałam ten post przesunąć na niedzielę ze względów technicznych :C Dzisiaj więc post, który miał zostać opublikowany w niedzielę, mam nadzieję, że będziecie zadowolone :D Ogólnie muszę Wam powiedzieć, że jestem z siebie dumna, bo w marcu udało mi się pisać posty co 2 dni, tak jak to sobie zaplanowałam :D Nie było odstępstw i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa ^^

 Bogata i świeża pielęgnacja. Wyraźnie gładsza i bardziej sprężysta skóra. Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek do skóry Alterra Cellulite został opracowany, aby zapobiegać zewnętrznym objawom cellulitu. Wyjątkowa formuła pielęgnacyjna z olejkiem limetkowym i olejem z pestek moreli łatwo się wchłania, a w połączeniu z masażem wspomaga podczas nakładania oczyszczenie skóry z produktów przemiany materii i łagodzi efekt pomarańczowej skórki. Olej z awokado, oliwa z oliwek, olej z jojoby, olej z orzechów makadamia, olej z pestek winogron oraz olej z miąższu owoców rokitnika zwyczajnego dodatkowo rozpieszczają skórę, która staje się bardziej sprężysta i elastyczna. Naturalny zapach ożywia zmysły. 

Glycine Soya Oil*, Simondsia Chinesis Seed Oil*, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Olea Europaea Fruit Oil*, Vitis Vinifera Seed Oil, Persea Gratissima Oil, Limonene**, Betula Alba Leaf Extract*, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Ruscus Aculeatus Extract, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Citrus Nobilis Oil, Parfum**, Actinidia Chinesis Seed Extract, Hippophae Rhamnoides Oil*, Tocopherol, Citrus Medica Limonum Peel Oil, Citrus Aurantifolia Oil, Helianthus Annus Seed Oil, Helianthus Annus Seed Oil*, Rosmarinus Officinalis Extract*, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Citral**, Linalool**, Geraniol**
* z kontrolowanej biologicznie uprawy

** z naturalnych olejków eterycznych


Co do składu ja jestem z niego zadowolona. Większość z tych olei nadaje się do włosów wysoko- i średnioporowatych, ale moje średnioporowate na końcach i nisko u nasady również ten olej lubiły. Mamy więc tutaj olej sojowy, jojoba, z pestek moreli, oliwę z oliwek, z pestek winogron, czy olej z awokado. Dalej mamy Lomonene, czyli węglowodór, który imituje zapach skórki cytusów. Znajduje się on niestety na liście potencjalnych czynników wywołujących alergię. Nie mniej jednak skład prezentuje się naprawdę ciekawie i nie można na niego narzekać. Nie występuje tu, np. olej mineralny, który daje złudne poczucie nawilżenia.

Olejek dostępny jest tylko w drogerii Rosmann, gdyż Alterra jest marką własną tego sklepu. Ja jednak nie mogę powiedzieć, że jest to minus tego kosmetyku, gdyż teraz praktycznie każda z nas ma do niego dostęp.


Opakowanie produktu uległo zmianie - dodano do niego pompkę co, moim zdaniem, jest bardzo dobrym pomysłem. Kosmetyk dzięki temu jest dużo łatwiejszy w aplikacji. Olej zamknięty jest w szklanym pojemniczku o pojemności 100 mililitrów. Całość zapakowana jest w kartonik. Naklejki czy napisy są estetyczne, nie schodzą mimo częstego zabrudzenia olejem (jestem niezdarą i mam do tego tendecje :P). Pompka nie zacina się i dozuje odpowiednią ilość produktu.

Ja oceniam wydajność tego olejku na średnią. Jeśli chodzi o włosy, na ich pokrycie wystarczylo mi około 3-4 pompek, więc tutaj całkiem okej, ale jeśli chodzi o smarowanie nim ciała to wypada już inaczej.  Wtedy musiałam go zużyć naprawdę dużo, myślę, że gdybym stosowała go tylko na ciało nie straczyłby na tak długo :P

Tak jak welku olejów - tłusta. Nie jest jednak lepiący i przyjemnie się go używa. Ma kuraczakowo żółty kolor i pięknie pachnie świeżymi pomarańczami. Kiedy nakładałam go na noc na włosy nie brudził poduszki czy ręcznika, a nałożony na mokre ciało i wtarty ręcznikiem nie powodował żadnego dyskomfortu - nie było wcale czuć, że mam na sobie olejek.

Regularna cena to około 23 złotych, natomiast ja swoją buteleczkę kupiłam za około 17-18 złotych na promocji. Myślę, że warto na takową czekać, bo zdażają się one często, a jednak w naszej kieszeni zostaje nawet 6 złotych.

U mnie olej sprawdził się naprawdę dobrze. Moje włosy go lubiły, skóra na ciele również. Nakładało się go wygodnie ze względu na opakowanie z pompką. Jeśli miałabym opisać co robił z moimi włosami, to napisałabym, że nadawał im blasku, elastyczności, widocznie poprawiał ich kondycję. Po zastosowaniu tego oleju przed myciem głowy moje kosmyki były lejące, gładkie, wyglądały naprawdę zdrowo. Jeśli chodzi o ciało - moja skóra jest wymagająca na naprawdę wielu obszarach. Szczególnie muszę zwaracać uwagę na pupę, kolana, biodra i łokcie - te partie poytrafią naprawdę spędzać mi sen z powiek - mimo pielęgnacji, skóra czaem potrafi mi nawet schodzić :C Olejek ten naprawdę dobrze natłuszczał skórę, była ona po nim miękka i gładka. Co do zwalczania celulitu - nie stosowałam go regularnie, więc nie mogę się na ten temat wypowiedzieć.

Na pewno jeszcze do niego wrócę, sprawdził się szczególnie w kwestii pielęgnacji włosów. Do tego jest tani i łatwo dostępny, jak dla mnie bomba :P


Testowałyście? Lubicie? Jakie oleje polecacie?

W Biedronce i Lidlu znajdziecie ciekawe produkty. Moją uwagę przyciągnęły piękne komódki w Lidlu i ciekawe ubranie i pojemniki z Biedronki.





środa, 25 marca 2015


[RECENZJE] Świecie Bracka z IKEI o zapachu truskawkowych karmelków :D



Hej wszystkim! :3

Żeby nie popaść ze skrajności w skrajność postanowiłam odbiec trochę od temau kosmetyków i napisać Wam o produkcie, o który kilka z Was mnie pytało. Część z Was nie widziała w IKEI świeczek o zapachu truskawkowych karmelków, więc dobrym pomysłem będzie o nich po prostu napisać :D Jeśli jesteście ciekawi, czy są warte zachodu i szukania zapraszam do dalszej części posta :) Post będzie krótki i zwięzły, bo, jak sami wiecie, wtorki i środy spędzam całe na uczelni :C W piątek jednak będzie coś dłuższego :D


Kupując zestaw otrzymujemy 3 świeczki w odcieniach różu, które mają palić się po 17 godzin. Czas palenia oscyluje w tych granicach, więc tutaj nie mam tym "słodziakom" nic to zarzucenia. Ich cena to 9,99 złotego, ale ja upolowałam je jeszcze taniej, bo akurat na promocji -15% na świece i świeczniki i kosztowały wtedy 8,5. Ich cena to również zaleta - porównując do Yankee Candle za tą cenę dostaniemy 1 sampler :P 

Co do mojej opinii na ich temat - w opakowaniu, przed odpaleniem zapach jest mocno wyczuwalny, bardzo przyjemny. Słodka truskawka przełamana delikatną, miętową nutą. Tak bardzo mi się spodobał, że chciałam zapalić je od razu po zakupieniu :D Miałam już kilka świec z Ikei i praktycznie każda z nich mocno pachniała a tutaj niestety spotkało mnie niemiłe zaskoczenie - podczas palenia świecy w ogóle nie czuć - ani w mieszkaniu, ani w pokoju, ani nawet stojąc z nosem przy płomieniu. Spodziewałam się czegoś innego i się rozczarowałam. 

Podsumowując - z wyglądu i ceny świecę są naprawdę godne uwagi, ale jeśli ktoś szuka czegoś, co ma nadać pięknego zapachu w jego mieszkaniu to na pewno się na tym produkcie zawiedzie. Lepiej sięgnąć po inne świece, bo IKEA ma w swoim asortymencie również te, które wydzielają mocny aromat.


Lubicie zapachowe świece? Miałyście okazję odpalać te tutaj?

Pozdrawiam :3

Na koniec chciałam Wam jeszcze pokazać dwie gazetki z Biedronki. W pierwszej z nich znajdziecie naprawdę ciekawe produkty spożywcze (polecam te "smakowe" oliwy z oliwek - czosnkowa bije na główę wszsytko - idealnie pasuje do mięs), a w drugiej możecie zobaczyć naprawdę ciekawe ciuchy - moją uwagę szczególnie przykuły koszule - i męski i damskie.




poniedziałek, 23 marca 2015


[HAUL] Zakupy z Super Pharm, Ziaji, Gemini i prezenty :3 + Plan ćwiczeniowy



Hej!

Dzisiaj mam dla Was haul z rzeczami, które kupiłam ostatnio lub jakiś czas temu, wszystko na promocjach, bo student lubi korzystać z okazji :D Są to głównie kosmetyki, bo na ciuchy przyjdzie czas jak przyjadę do domu, czyli po "Zajączku" :P Powstrzymywałam się, żeby nie kupić czegoś zbędnego, bo czasem mam do tego skłonności - coś mi się po prostu za bardzo podba :D Blogsfera robi swoje :D Ja niedługo lecę na zajęcia, więc streszczam, się i przechodzę do rzeczy :D Na pierwszym zdjęciu widzicie produkty z La Roche Posay. Zdecydowałam się na filtr do twarzy z SPF 50+ Anthelios XL Fluid to twarzy. Zapłaciłam za niego 39 zł.Dalej mamy Effaclar H, którego nie byłam pewna, ale poleciła mi go pani dermokonsultant. Jego cena wahała się w granicach 30 zł. Następnie mamy Toleriane Ultra Fluid na którego polowałam naprawdę kilka dobrych miesięcy, ale cena trochę mnie odstraszała - teraz mogłam się na niego skusić, bo kosztował mnie 45 zł. Ostatni, czyli Effaclar Duo [+] kupił mi Mateusz na promocji -40% na kremy do twarzy - kosztował wtedy 36 zł razem z 125 mililitrowym żelef Effaclar.


W Super Pharm kupiłam jeszcze krem pod oczy z Tołpy - Amarantus. Kosztował 13,5. W sklepiku Ziaja dla Ciebie wybrałam dla mojej mamy maskę odżywczą z brązową glinką za 27,5 :D Wracając do zakupów z Super Pharm sięgnęłam jeszcze po tonik z Dermedica. Jego cena po obniżce to jakieś 11 zł, a opinie na jego temat czytałąm naprawdę dobre.


2 ostatnie rzeczy z Super Pharm to miętowa kostka od Balmi, której cena to niecałe 14 złotych i korektor z Loreal, za który zapłaciłam 14,5, więc taniej niż w internecie :D Z internetowej apteki Gemini zamówiłyśmy z koleżankami osławioną już odzywkę Long 4 Lashes w cenie 49.00. Zamówiłyśmy ją, gdy w SP kosztowała 55, a tydzień później była już za 39 ;__; Zrobiło nam sę trochę smutno, ale jakoś to przetrwałyśmy :D


Ostatnimi już rzeczami, które chciałam Wam pokazać są miniaturki perfum, które ja i Mateusz dostaliśmy od jego rodziców. Mateuszowi dostały się odgórnie JOOP!, Armani code ultimate i czerwona Lacoste, ja natomiast mogłam sobie wybrać te z większego grona i zdecydowałam się na Lacoste - touch of sprinf, Escada - Magnetism, Euphorię Calvina Kleina i Parisuenne od Yves Sain Laurent. Brakowało mi trochę świeższych, wiosennych zapachów, ale te również bardzo mi się podobają.


Jeśli chodzi o kosmetyki to by było na tyle, chcieliście jeszcze żebym powiedziała o moim planie ćwiczeniowym! :D Więcej informacji znajdziecie tutaj tipsforwomen.pl, ja jestem już teoretycznie na drugim tygodniu, ale musiałam od soboty przerwać moje "wypociny", bo przeszkadzają mi w tym te cieżkie, kobiece dni :c Jadę wtedy na prochach i nie jestem do życia, więc o ćwiczeniach nie ma mowy. Wracam do nich w środę. Dołączajcie, bo zostały nam do lata 3 miesiące, a jest to czas, w którym naprawdę można się zmienić! :D

Podoba Wam się któraś z tych rzeczy? Wy kupiłyście coś na ostatnich promocjach? Ćwiczycie, żeby poprawić wakacyjną sylwetkę?

Pozdrowionka :3



niedziela, 22 marca 2015


WYNIKI ROZDANIA!



Szczęście tym razem miał numerek 47 i jest to:

Szmaragd!

Gratuluję wygranej i czekam na maila do 3 dni (czyli do wtorku). Jeśli nie dostanę żadnej informacji wybiorę kolejną osobę. Nagrodę postaram się wysłać jak najszybciej :D

Pozdrawiam :3


sobota, 21 marca 2015


[RECENZJE] Maska Eveline Argan + Keratin 8 w 1



Hej!

Dziś zaplanowałam posta o kolejnym produkcie do włosów, który ja bardzo polubiłam :D Jeśli szukacie czegoś, co pozwoli Wam ujarzmić puszące się końce czy dociążyć włosy. Ja zmykam przygotowywać obiad, bo mam gości, a Wam życzę miłego czytania :D

Innowacyjna maska do włosów 8w1 skutecznie uzupełnia ubytki keratyny, intensywnie regeneruje i odbudowuje włosy farbowane, rozjaśnione oraz zniszczone. Formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, działające w synergii z olejkiem arganowym i płynną keratyną, chroni kolor oraz przywraca włosom elastyczność i piękny połysk. Głęboko odżywia i wzmacnia strukturę uszkodzonych i osłabionych włókien włosów. Natychmiast po zastosowaniu włosy stają się jedwabiście gładkie, lśniące i miękkie w dotyku. Łatwo się rozczesują i nie puszą się. Lekka formuła nie obciąża i nie zostawia żadnych osadów we włosach.

Działanie 8 w 1:
- odbudowa włókna włosa,
- nawilżenie i wygładzenie,
- odżywienie i wzmocnienie,
- intensywna regeneracja,
- połysk od nasady aż po same końce włosa,
- miękkie i elastyczne włosy,
- łatwe rozczesywanie i stylizacja,
- ochrona przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. 


 Skład kosmetyku prezetuje się naprawdę ciekawie. Występuje tu kilka ciekawych ekstraktów czy olei, o których wspomina producent w swoich obietnicach. Na czwartym miejscu możemy znaleźć olej arganowy, dalej ekstrakst z korzenia łopianu większego, wyciąg z kwiatów nagietka, ekstrakt z cytryny, ekstrakt z chmielu i naprawdę wiele wiele innych (jeśli chcecie mogę je tutaj wszystkie wypisać). Występuuje tu także kilka emolientów, hydrolizowana keratyna, masło shea, proteiny jedwabiu, mocznik i brak ciężkich silikonów. Oznacza to, że to nie silikony sprawiają, że nasze włosy wyglądają naprawdę ładnie, ale aktywne składniki. Moim zdaniem jest to bardzo dobra wiadomość :D



Maska dostępna jest w Rossmannie, i chyba Super Pharm (ale nie jestem pewna, wydaje mi się, że ją tak widziałam, nie chcę Was też wprowadzać w błąd). Widziałam ją także w Biedronce, ale występuje pod inną nazwą, bodajże La luxe :D Warto o tym wiedzieć, bo tam często występuje na pewno taniej. 

Mi przypominała gęsty budyń. Maska jest koloru żółtego, jest gęsta i nie spływa z włosów. Łatwo się z niej korzysta, nie ucieka z dłoni. Warto również wspomnieć, że produkt bardzo ładnie pachnie i zapach ten długo utrzymuje się na włosach. Mi przypomina serek waniliowy albo coś waniliowego pomieszanego z kokosem, nie wiem :D Sami musicie ocenić :D


 W Biedronce kosztuje około 18 złotych, a w Rossmannie 24-26 złotych. Jest to więc duża różnica, za 8 złotych możemy sobie dokupić coś naprawdę fajnego :D Co do stosunku jakości do ceny - moim zdaniem bardzo dobra :D 

Półlitrowy, czarny słoiczek z eleganckimi etykietkami. Nie wszsyscy lubią takie opakowania, bo łatwo do maski przez nie wprowadzić wodę i je po prostu rozcieńczyć. Ja jednak nie narzekałam, bo nauczyłam się z nim pracować. Co do etykietek - są estetyczne, nie odklejają się ani nie ścierają.



Moje włosy bardzo polubiły tę maskę i bardzo dobrze na nią reagowały. Pięknie błyszczały, były lejące, miękkie w dotyku i pachnące. Tak mocny efekt utrzymywał się do następnego mycia, dalej nie mogę ocenić, bo po każdym myciu stosuję jakąś odżywkę. Włosy wyglądały zdrowo i myślę, że właśnie takie były. Myślę, że każda właścicielka włosów wysoko lub średnioporowatych będzie zadowolona. Ja stosowałam ją jeszcze przed kertynowym prostowaniem włosów i muszę przyznać, że w tym czasie była moim ulubionym produktem do pielęgnacji włosów. Lubiłam ją zarówno za skład jak i za działanie oraz ten cudowny zapach :D

Chyba za nią zatęskniłam u uświadomiłam to sobie podczas pisania tego posta. Brakuje mi efektu jaki ona działała, a teraz, gdy prostowałam włosy zależy mi na nieobcenoścu silikonów, po których musiałabym używać szamponów z SLS. Podsumowując - chętnie do niej wrócę jak tylko zużyję swoje zapasy :D


Testowałyście? Podoba Wam się ten produkt?

Pozdrawiam :3

Przypominam wszystkim o rozdaniu - dzisiaj macie ostatnią szansę, żeby wziąć w nim udział! :D



Copyright © www.elfnaczi.pl Blog Urodowo-Lifestylowy | Wszelkie prawa zastrzeżone