1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: Aktualizacja pielęgnacji włosów - wrzesień

niedziela, 5 października 2014


Aktualizacja pielęgnacji włosów - wrzesień



Hej!

   Jest weekend a ja postanowiłam napisać dla Was posta. Tym razem zdecydowałam się na aktualizację włosową, ponieważ nie pojawiła się ona już dość długo - ta ostatnia jest z lipca, a w mojej pielęgnacji trochę się zmieniło. Same włosy uległy zmianie. O tym, czy na lepsze, a może na gorsze przeczytacie w dzisiejszym poście. Jeśli jesteście ciekawi  - zapraszam.

   Po pierwsze chciałabym wspomnieć o tym, co pewnie pierwsze zauważycie na zdjęciach. Moje włosy robią się coraz bardziej czerwone :C Ostatni raz na czerwień farbowałam je w sierpniu tamtego roku, więc już naprawdę dawno temu. W styczniu przefarbowałam się na brąz aby zakryć czerwoną farbę. Niestety ona cały czas wychodzi i pojawia się na moich włosach. Nie chcę już ich farbować, więc zapytam Was - macie na to jakąś radę?

  Co do pielęgnacji - przez ostatnie miesiące jakoś nie chciało mi się dbać o włosy. Czasem nawet nie używałam odżywki po myciu, ale myślę, że wyszło im to na dobre, bo odpoczęły od pewnych kosmetyków. Włosy delikatnie podrosły i nadal się kręcą, bo ja wiercę się w nocy (a chodzę spać z mokrymi, związanymi włosami). Odrost jest coraz większy, ale nie podoba mi się ich stan po lecie. Są bardziej suche, często robią się sianowate, czego nienawidzę.  Od lipca do końca września do ich pielęgnacji używałam:

SZAMPONY
   Rożne szampony z Alterry, babydream, raz w tygodniu szampon z SLS - Farmona Herbal Care - Skrzyp Polny albo Czarna rzepa. Kilkakrotnie zdarzyło mi się umyć je zwykłym drogeryjnym szamponem, ale bardzo im to nie zaszkodziło.

ODŻYWKI
   W tym okresie używałam tylko jednej odżywki, gdyż tylko taką posiadam. Nie przepadam za ich miernymi efektami. U mnie sprawdza się ta z Garniera - Awokado i masło karite. Fajnie pielęgnowała włosy, nie sprawiała, że stawały się oklapnięte, nie obciążała ich. Dzięki niej pięknie błyszczały następnego dnia.

MASKI
   W lecie - podczas gorących i słonecznych dni stawiałam na pielęgnację humektantowo - emolientową. Moje włosy źle reagowały na odżywki z proteinami, odwdzięczały się puszeniem i niesfornymi końcówkami. Jedną z moich ulubinych maseczek była wtedy arganowa maska z Eveline i maska Granat i Aloes z Alterry. Te dwie stosowałam głównie w tym okresie, sprawdzały się u mnie dość dobrze. Włosy były po nich nawilżone, miękkie i błyszczące.

OLEJE
   Tutaj pewnie was wszystkich zaskoczę, ale nie stosowałam na moje włosy żadnego oleju. I to z powodu, za który możecie mnie szykanować - nie chciało mi się :C Zaowocowało to gorszą kondycją włosa i od października już się oprawiam - staram się olejować włosy przed każdym myciem, bo podobno to ratuje zniszczone końce.

INNE
   Moje włosy czeszę stale Tangle Teezerem - teraz mam i ten kompaktowy, do torebki. Wcierki Jantar nie stosowałam - zrobiłam sobie od niej przerwę, aby mój skalp się nie przyzwyczaił. Na końce stosowałam serum arganowe z Mariona. Czasami smarowałam nim włosy wyżej niż tylko końce, bo jak przeczytałam u Anwen - dla zniszczonych włosów silikony są bardziej przyjaciółmi niż wrogami.


   Niżej możecie zobaczyć moje włosy - mi osobiście bardziej podobają się włosy z lipca - i kolorem i kondycją, choć to drugie jest porównywalne i tu i tu. Nie wiem tylko dlaczego kolor mi się tak wypłukał - może to wina słońca. Przez to nie widać takiego blasku :C Zastanawiam się nad zafarbowaniem włosów, ale boję się, że kolor albo szybko się wypłuka, albo brzydko przykryje tą czerwień. Do tego szkoda mi odrostów, które odhodowałam od stycznia. Może poradzicie mi co z tym zrobić? :C 
   

Z fleszem.

Bez flesza.

Macie dla mnie jakieś rady? Co sądzicie o moich włosach?

Pozdrawiam :3


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...