Uncategorized

Bydgoski mini haul :3

26 września 2014
Hej!
   Nie było mnie tu bardzo długo, jednak jest to oczywiste, przynajmniej dla mnie albo dlatych, którzy częściej mnie śledzą 😛 Rok akademicki zaczyna się już 1 października, a ja zdecydowałam się studiować w Bydgoszczy, czyli daleko od domu. Musiałam liczyć się z tym, że przyjdzie czas na przeprowadzkę do nowego mieszkania i ten okres właśnie nastąpił. Musiałam spakować cały swój dobytek i od dwóch dni mieszkam w województwie kujawsko-pomorskim. Bez zbędnych już ceregieli, zaprasza, Was na mini haul, wszystkie produkty pochodzą z Rossmanna i są to raczej rzeczy codziennego użytku. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam do czytania!
   To mydło, nie dość, że skusiło mnie niską ceną ( kosztowało bowiem jedyne 2.99 złotego) to dodatkowo pięknie pachnie tym, co ma w swojej nazwie – pomarańczami i owocem mango. Plusem jest to, że mydełko ma dość gęstą konsystencję, dobrze się pieni a zapach pozostaje na dłoniach i jest długo wyczuwalny.
   Dorwałam też słynny żel do usuwania skórek z Sally Hansen. Miałam go zamówić przez internet, ale nigdy nie było go wtych drogeriach, z których najczęściej korzystam, a nie chciałam zamawiać go pojedynczo, bo razem z kosztem wysyłki wyszło by po prostu za drogo. W Hebe, czy w Naturze, w której jest szerzej dostępny kosztował zawsze około 33-35 złotych, w bydgoskim Rossmannie kupiłam go natomiast za 21.99, co jest naprawdę korzystną ofertą. Jeśli w internecie kosztuje mniej więcej 15 złotych i doliczymy do tego koszt wysyłki wyjdzie pewnie więcej niż to, co ja wydałam.
   Kolejnym produktem jest obcinacz do paznokci. Słyszałam, że nie powinno się obcinać paznokcie a je piłować, ale ja nie jestem na tyle utalentowana motorycznie, aby tego dokonać. Smutne to, ale prawdziwe 😛 Cążki kosztowały 6.99 złotego.

      Zdecydowałam się również na wielozadaniowy łyn do higieny intymnej – Facelle. Podobno można nim myć i okolice bikini i pędzle, a nawet twarz. Do tego służy też jako żel pod prysznic. Jak na 4,99 to cud, miód i orzeszki 😛
   Przedostatnim produktem kosmetycznym jest antyperspirany Garnier Mineral. Kosztował 7,49 złotego. Jest to jeden z moich ulubionych antyperspirantów, bo nie dość, że świetnie spełnia swoje zadanie, to nie brudzi odzieży i pięknie pachnie. To już moja trzecia buteleczka i pewnie nie ostatnia 😀
   Ostatnim produktem, tym razem raczej gadżetem niż kosmetykiem jest szczotka kąpielowa z naturalnego włosia. Kosztowała niecałe 11 złotych. Kupiłam ją, żeby masować ciało na sucho – zapobiegawczo przed celulitem. Jak na razie strasznie drapie, ale mam nadzieję, że w końcu mi przejdzie, bo nie jest to najprzyjemniejsze uczucie.
To by było na tyle naszych zakupów. Pa Mateusz zdecydował się na nowy żel Playboy Generations, który był wtedy w promocji i kosztował 8,99.
Jesteście ciekawi jak wygląda nasze nowe mieszkanie? A może jest ktoś z Bydgoszczy lub okolic i chciałby się spotkać przez 1 października? Podoba się Wam coś z produktów, które mogliście dzisiaj zobaczyć?
Pozdrawiam i zapraszam do jutrzejszego posta.

Udostępnij:
Follow by Email
Facebook
Google+
http://www.elfnaczi.pl/2014/09/bydgoski-mini-haul-3html
Twitter
Pinterest
Instagram

Spodoba Ci się także: