1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: [PRZECZYTAĆ TYLE ILE MAM WZROSTU] 12 centymetrów osiągnięte :D

niedziela, 17 sierpnia 2014


[PRZECZYTAĆ TYLE ILE MAM WZROSTU] 12 centymetrów osiągnięte :D



Hej!

   Znów wracam po krótkiej nieobecności. Jakoś ostatnio ciężko mi zasiąść i do swojego bloga i do waszych. Nie mam nawet czasu nic komentować i jest mi z tego powodu smutno, bo często, chociaż przelotnie, obserwuję wasze strony i czytam notki. Może znów uda mi się wrócić do rutyny praktycznie codziennego pisania postów, albo chociażby redagowania ich kilku w tygodniu. Dzisiaj przychodzę z troszkę luźniejszym postem, tak na rozwianie ciężkiej atmosfery :P


   Zapewne część z was ( o ile nie większość ) słyszała o akcji Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu. Ma ona na celu propagowanie czytania, co mi osobiście bardzo się podoba. Zawsze byłam molem książkowym, a w ciągu roku szkolnego potrafiłam wypożyczyć i przeczytać od deski do deski około 100 książkowych pozycji. Może nie jest to bardzo dużo, dla mnie jednak było :D Wiadomo - jedna książka miała stron 100, następna z kolei 500, ale czytałam też kilka ponad 1000 stronicowych książek. Ach, wspominam właśnie te dobre czasy z książką i herbatą lub kawą w ręku :3


   Po kilku słowach wprowadzenia chciałam oświadczyć iż przyłączam się do tej akcji :D A raczej przyłączyłam się około 3 tygodnie temu :D Stwierdziłam, że będę czytać książki, zliczać centymetry i dodatkowo pisać Wam krótkie ich recenzje. Mam nadzieję, że taka forma Wam się spodoba, bo dla mnie będzie to miłą odskocznią od pisania recenzji kosmetyków :D Więc, bez zbędnych ceregieli, zapraszam do czytania! :3

   Na pierwszy rzut idzie 50 twarzy Greya. Na początku w ogóle nie rozumiałam, dlaczego ta książka zdobyła taka popularność i robi furorę w różnych literackich rankingach. Ot, zboczono - romantyczna historia pewnej pary i tyle. Z ciekawości jednak postanowiłam po nią sięgnąć i chyba już wiem skąd te okrzyki na jej cześć. Głównymi bohaterami książki są Anastasia Steel oraz Christian Grey. Oboje młodzi, ale pochodzący z zupełnie innych światów. Ona - niezdarna studentka, cicha, spokojna, można nawet stwierdzić, że bez wyrazu. On - 20 kilki letni bussinesman, przystojny, chłodny, wzbudzający podziw niemal każdej kobiety na kuli ziemskiej. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby stwierdzić, że zaczną się spotykać ( o ile ma się już tą książkę w ręce :P). Okazuje się, że on pragnie by została jego uległą, ona mimo że sprawia wrażenie takiej, ciągle mu się sprzeciwia. Rodzi się między nimi jakieś uczucie, które jednak nie jest spajane miłością (przynajmniej na początku) a seksem. I opisów właśnie takich aktów jest mnóstwo - w każdym rozdziale znajdziemy kilka pikantnych, szczegółowo opisanych igraszek. Normalnemu człowiekowi niektóre rzeczy nie śniły się nigdy po nocach :P Uzależniają się od siebie, on robi jej drogie prezenty, zaczyna ją osaczać i kwitnie piękny romans. Aż do momentu, w którym Grey nie umie się powstrzymać, daje Anastasii kilka bolesnych klapsów, a ta go rzuca i ucieka. Ot tak - to wcale nie było do przewidzenia :)

   Druga część - Ciemniejsza strona Greya - jest tak samo wciągająca jak pierwsza. Na początku możemy znaleźć opis kilku ciężkich dni po rozstaniu. Bohaterowie uświadamiają sobie jednak, że nie potrafią bez siebie żyć. Christian przedstawia ją wszystkim jako swoją dziewczynę. Ana poznaje rodziców i rodzinę Greya. Oni akceptują ją, cieszą się, że ich syn zmienia się podczas spotkań z nią. Ana przeprowadza się do willi, lata Charlim Tango i znajduje pracę. Uprawiają waniliowy seks rezygnując z Czerwonego Pokoju Bólu, albo też raczej Pokoju Przyjemności ( jak kto woli :P ). Znajduje również pracę i jest bardzo szczęśliwa. Ciężko jej czasami zrozumieć swojego mężczyznę. Dochodzi do niej, że posiada on 50 twarzy, 50 odcieni i nie można go tak łatwo rozgryźć. Christian nadal ją kontroluje i tak żyją sobie jak szczęśliwa rodzinka. Ana robi porządek z Panią Robinson ( która, jak twierdzi, jest starą, molestującą dzieci babką ), a pomaga jej w tym matka Christiana. Na koniec szef chce ją zgwałcić, lecz ona korzysta z lekcji ojca wojskowego, łamie mu małego palca, kopie w krocze i ucieka. Christian i Taylor ratują ją z opresji a Jack wylatuje z pracy. Ana sama sobie staje się szefem ( czytaj - zajmuje miejsce niedoszłego gwałciciela ). Na koniec Christian ginie na jeden dzień, jest o tym głośno w telewizji. Okazuje się, że ktoś zestrzelił jego Charliego Tango. My, czytelnicy już wiemy kto to jest. Nie kto inny jak mściwy pan Hyde.

   Trzecia i ostatnia już część, czyli Nowe oblicze Greya, była moim zdaniem najtrudniejsza do przełknięcia. Nudna, przewidywalna i sztampowa to 3 przymiotniki które moim zdaniem określają ją najtrafniej. Kiedy pierwsza część była przesiąknięta perwersyjnym bzykankiem, ta jest tak słodka, że można aż zwymiotować. Ślub, miesiąc miodowy w Europie, loty samolotami z przyjaciółmi - sielanka na całego. Potem nawał pracy po powrocie, zapominanie o zastrzyku i BUM - fasolka. Ana jest w ciąży, Christian jest wściekły a do tego Jack Hyde śledzi ich Dodgem i chce ich zniszczyć. Dodatkowo ojciec Anastasii trafia do szpitala po poważnym wypadku i jest w śpiączce. Stan krytyczny, ale stabilny i wszystko powoli wraca do normy. Potem pan sprytny porywa Mię, Ana biegnie ją ratować, tamten okropnie ją bije i trafia przez to do szpitala. Ogólnie cała książka to jeden wielki pobyt w szpitalu. Jako prolog można potraktować opowieść o ich dziecku, synku. Christian bardzo go pokochał, a w drodze była już kolejna pociecha - tym razem córeczka. Wszystko jak w bajce. Moim zdaniem ta część odbiega od pozostałych a to wcale nie jest plus. Kończy się pierwszym rozdziałem pierwszej części, tyle że napisanym z perspektywy Christiana.


   Wszystkie części mają jedną część wspólną. Nie są to dzieła dla wyższych sfer, język jest bardzo prosty, czasami działało to na mnie irytująco. We wszystkich częściach ciągle przewijała się Wewnętrzna Bogini Any, która również potrafiła działać na nerwy.

   Skąd więc taki fenomen? A stąd, że taki facet, jak Christian zmienia się dla prostej dziewczyny. My to lubimy, nie ma co ukrywać :P

   Podsumowując osiągnęłam poziom 12/172 :D Jeśli miałabym ocenić książki wedle mojej skali pierwsze dwie części oceniłabym na 7/10 punktów, natomiast trzecią na 5/10. Niemniej jednak seria mnie wciągnęła, czemu się troszkę dziwię bo nie miałam w zwyczaju czytać czegoś z podobnego gatunku :P Widocznie Pani James stworzyła książkę, która ma w sobie to coś :P


Podobają się wam takie posty? Jesteście za pisaniem podobnych?

Pozdrawiam


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...