1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: maja 2014

sobota, 31 maja 2014


Kosmetyczni ulubieńcy maja


Hej :D
Dobiega koniec miesiąca i po aktualizacji włosowej postanowiłam opublikować na blogu moich ulubieńców maja. Starałam się, aby były to nowe produkty, które nie pojawiły się we wcześniejszych miesiącach.  Mam nadzieję, że znajdziecie tu coś, czego jeszcze nie znacie, a może warto byłoby wypróbować.

Zapraszam do czytania.

Po pierwsze moich ulubieńców podzieliłam na trzy katergorie. Pierwsza z nich to 

AKCESORIA


Pierwszym akcesorum o którym chciałam wspomnieć jest mój ukochany tangle teezer. Nie wyobrażam sobie bez tej szczotki mojego dnia. Dzięki niej nie wyrywam sobie włosów, są one pięknie rozdzielone, a kiedy przeczeszę nią kosmyki są one ułożone i ładnie wygładzone.

Następnie moim ulubieńcem było urządzenie do czyszczenia i pielęgnacji twarzy z Biedronki. Szczoteczki używałam kiedy potrzebowałam czegoś w stylu peelingu, natomiast głowicy masującej kiedy nakładałam maseczki, żeby wzmocnić ich działanie. Sprawdzała się w tej kwestii bardzo fajnie, teraz, niestety wyczerpały się baterie, a ja zapominam ich dokupić :p

Ostatnimi z tej kategorii są pędzle z Hakuro. Jest to zestaw 7 pędzli: 
- H50s: pędzel do podkładu
- H24: pędzel do konturowania, różu 
- H78: pędzel do smużenia
- H77: pędzel "puchacz" do rozcierania
- H85: pędzel do brwi, eyelinera
- H70: pędzel do nakładania cieni
- H60: pędzel do korektora

Sprawdzają się świetnie, a wykonywanie makijażu dzięki nim jest dużo łatwiejsze. Ogólnie nie mam z nimi większych problemów - podczas prania nie wypada włosie, ładnie wpracowują cienie czy podkład. Ogólnie bardzo polecam, bo jakość wykonania jest naprawdę adekwatna do ceny.

Następna kategoria to

PIELĘGNACJA


Tutaj jak zwykle najwięcej prokuktów :D Z tego to już chyba jestem znana :P

Na pierwszy ogień idzie szampon z Alterry - orzech makadamia i figa. Nie ma w składzie SLS, dobrze się pieni, fajnie pielęgnuje włosy. Nigdy mi ich nie plątał ani nie wysuszał. Sprawdza się bardzi fajnie. Do tego cena na promocji jest dość niska - około 5-6 złotych.

Kolejnym produktem jest serum - kuracja z olejem arganowym. Stosuję je na końcówki i świetnie je zabezpiecza i "skleja" zapobiegając rozdwajaniu się. Jego zapach jest obłędny a cena śmiesznie niska. W zestawie z ampułkami z tej samej kuracji kosztował 6 złotych.

Jeśli chodzi o pielęgnację moich dłoni to świetnie sprawdza się krem z Isany z 5% stężeniem mocznika. Często stosuję go na noc, gdyż jest mocno nawilżającą emulsją. Zostawia lepką wasrtwę, ale wybaczam mu to ze względu na działanie. Zapach nie do końca mi odpowiada, ale po pewnym czasie ultania się, więc również jestem skłonna przymknąć na to oko. Samo dzialanie na 5+.

Aby wzmocnić paznokcie nadal stosuję odżywkę z Sally Hansen Maximum Growth. Moje paznokcie ją tolerują, a ja nie chcę eksperymentować. Dzięki niej wzrost mojej płytki jest dużo szybszy, nie powoduje uczuleń czy podrażnień. Gdy pomaluję nią paznokcie wyglądają one na zdrowe a do tego pięknie błyszczą. Nie miałam jeszcze tak nabłyszczającej odżywki :D

Do olejowania włosów czy paznokci w tym miesiącu najczęściej stosowałam oliwkę z Babydream. Pachnie małym dzieciaczkiem, choć zapach jest delikatnie chemiczny. Bardzo dobrze wygładza włosy, sprawia że są one dociążone, ale nadal sypkie. Co do paznokci dobrze nawilża skorki i całą skórę dłoni. Paznokcie po nim ładnie wyglądają, podrażnienia i przesuszenia dłoni mijają. Ja mam jego mini wersję.

Ostatnim produktem z tej katergorii jest wcierka Jantar. Wzmocniła moje włosy, wypadanie już ograniczyło się, a stosuję ją dopiero od dwóch tygodni. Codziennie wsmarowuję ją w skalp. Przyśpiesza przyrost włosów a moje babyhair stają się coraz dłuższe. Cieszę się, że w końcu ją znalazłam, bo jej dostępność jest naprawdę koszmarna. Znalazłam ją w mniejszej drogerii, bodajże Drogeriach Polskich na stoisku farmony. Zużyłam 1/3 buteleczki.

Ostatnią już kategorią jest

KOLORÓWKA


Tutaj produktów jest 5. 

Moim ulubieńcem wszech czasów jest tusz do rzęs Loreal Volume Milion Lashes, tutaj w wersji Extra Black. Wydłuża moje rzęsy, rodziela je i pogrubia. Sprawdza się znakomicie, nie kruszy się, nie osypuje. Do tego nie zasycha zbyt szybko w opakowaniu i jest długo przydatny do użycia. Mój hit.

Kolejnym produktem jest baza pod cienie z firmy Paese. Mówić krótko, zwięźle i na temat - podbija kolor cieni, mimo mojej tłustej i opadającej powieki cienie utrzymują się dzięki niej cąły dzień  i nie bledną. Mój hit, dzieki niej zaczęłam naprawdę lubić cienie. Wcześniej rolowały mi się w załamaniu i nie miałam z ich noszenia żadnej przyjemności.


Do podkreślenia brwi używałam w tym miesiacu Maybelline Color Tattoo 40 - Pernament Taupe. Kolor jest piękny i zimny, konsystencja w sam raz, łatwo się z nią współpracuje. na brwiach ten cień / farbka utrzymuje się cały dzień i nie rozmazuje się, co jest wielkim plusem. Cena jest niezła, a produkt ten jest porównywalny do Aqua Brow, a ten produkt jest o wiele droższy.


Szminką do ust, chyba moją ulubioną tak w ogóle jest pomadka z Rimmela z serii Kate. Jest to kolor 020. Bardzo chłodny róż, a raczej fuksja. Pięknie prezentuje się na ustach, daje półmatowy efekt, nie wychodzi poza kształt ust. Do tego barwnik wpija się w usta i nawet kiedy ta szminka schodzi z ust, nadal wygląda dobrze. Zachowuje się jak Liptint.



Ostatnią już rzeczą jest paletka Sleek Del Mar. Kolory są piękne i nasycone. Idealne na lato. Testowałam już prawie każdy z nich - można stworzyć milion kombinacji makijażu. Serdecznie ją polceam, bo kolory są niebanalne i każdy znajdzie tu coś ciekawego dla siebie.



To by było na tyle :D
Mam nadzieję, że post wam się podobał.

Testowałyście któryś z tych produktów? A może macie już u siebie post o ulubieńcach? Chętnie się z nimi zapoznam :D

Pozdrawiam


czwartek, 29 maja 2014


Włosowa aktualizajca - Maj


Hej!
Z racji tego, że dobiega już koniec miesiąca chciałam Wam pokazac moją włosową aktualizację. Troszkę w mojej pielęgnacji się zmieniło, ale niezbyt dużo, gdyż wolę używać sprawdzonych produktów - i tak ciągle mam problem z wypadaniem, nie chcę tego dodatkowo nasilić.

W lutym, bo wtedy pojawiła się ostatnia aktualizacja moja pielęgnacja TAK. W tym miesiącu uległa niewielkim zmianom. Niżej możecie zobaczyć zdjęcia porównawcze włosów. 

Z fleszem.

Bez flesza.

Aktualna pielęgnacja:
1. Szampony - na zmianę - Alterra Granat i Aloes oraz Orzech Makadamia i figa, Babydream i Farmona Herbal Care Szampon ze skrzypem polnym.
2. Odżywki - tylko te do spryskiwania - Gliss Kur, różne rodzaje 
3. Maski - Kallos Crema al Latte, Eveline Maska Arganowa 8 w 1, Biovaxy w saszetkach, Alterra Granat i Aloes
4. Oleje - Alterra Brzoza i Pomarańcza, Limonka i Oliwka, Migdał i Papaja, Olejek łopianowy ze skrzypem, oliwka Babydream.
5. Wcierki - Jantar od 2 tygodni (wcieram w skalp codziennie)
6. Inna pielęgnacja - Tangle Teezer, grzebień z szeroko rozstawionymi ząbkami, szczotka z włosia dzika, kuracja z olejkiem arganowym z Mariona na końcówki w celach zabezpieczenia ich przed rozdwajaniem.

W tym miesiącu włosy olejowałam znacznie rzadziej niż w kwietniu - w poprzednim miesiącu robiłam to prawie przed każdym myciem, w tym natomiast raz w tygodniu - zauważyłam, że moje włosy wcześniej były za bardzo obciążone. Maseczki natomiast stosuję po każdym myciu włosów. Włosy myję co 2 dni, dwukrotnie, czyli nakładam szampon, masuję, spłukuję i czynności te powtarzam jeszcze raz. Zdjęcia które widzicie wyżej były robione 1 dnia po myciu, z lutego natomiast są z dnia 2. Włosy były farbowane w styczniu, nie sięgałam po koloryzację. Rosną wolno, ale odrosty sa widoczne na zdjęciach. Zostały dużo podcięte co równiez jest widoczne. Zakręciły się prawdopodobnie dlatego, że spałam z mokrą głową i włosami zawiniętymi w koczek. Raz w tygodni oczyszczam włosy szamponami z SLS lub SLES. Włosy do połowy długości mają niższą porowatość niż te na końcach. Problem wypadania został ograniczony, ale nie wyeliminowany do końca.


Pozdrawiam i mam nadzieję, że się wam podobało :D Wyżej macie zdjęcie z wydepilowanymi krzaczkami :P bardzo za nim tęsknię, ale przyzwyczaiłam się już do moich nowych brwi :P

PS mój aparat działa jak photoshop - mam niedoskonałości bo zbliżają sie trudne dni, a moja cera wygląda idelanie na tym zdjęciu :D Chłopak wie, co ma robić :P

Widzicie poprawę w stanie moich włosów, czy może jest gorzej?  Jak je oceniacie?

Jeszcze raz pozdrawiam :3


środa, 28 maja 2014


Ankieta po raz drugi :P


Hej!
Znów przychodzę Was męczyć ankietą, gdyż mam teraz dużo czasu wolnego i zależy mi na wzroście zainteresowania czytelników moim blogiem.  Chciałabym spełniać wasze oczekiwania, gdyż jestem osobą ambitną (co pewnie już wiecie :P) i chciałabym wszystko robić na wysokim poziomie czy wysokim standardzie. Bardzo ważne są dla mnie wasze opinie, gdyż to one kreuują wizerunek mojej strony i liczę się z nimi, choć nie zawsze słucham tych wypowiedzi do ostatniego słówka - byłoby nudno gdybym nie dodała tutaj odrobiny siebie, w końcu jest to moja witryna :D Ankieta zajmie Wam naprawdę kilka chwil, gdyż wszystkie odpowiedzi są zamknięte. Mam nadzieję, że skusicie się odpowiedzieć. Będę wtedy bardzo zadowolona :D

Z góry dziękuję za współpracę i wypełnienie ankiety.

Pozdrawiam :3


wtorek, 27 maja 2014


Haul część 3 i ostatnia :P



Hej!
Ja już jestem w domu i piszę posta trochę na szybko :P Dzisiaj przeżyłam razem z Mateuszem długą podróż autobusem z Warszawy na mazury. Chciałam wam pokazać wczorajsze i ostatnie już akupy z mojego wyjazdu. Nie ma tu zbyt wielu rzeczy, ale te produkty były po prostu na mojej liście zakupów i wiedziałam, że je kupię :P

Przechodzę więc do rzeczy :3


Kupiłam sobie pierwsze woski z Yankee Candle. Zdecydowałam się na 2 letnie zapachy po wcześniejszym przeczytaniu o nich opinii. Miałam je zamówić w internetowym sklepie goodies.pl, ale okazało się, że swoją siedzibę mają oni w Wyszkowie, do ktorego mieliśmy około 12 kilometrów - nie opłacało się płacić dodatkowo za przesyłkę. Skontaktowałam się z właścicielem i umowiłam na konkretną godzinę. Wszystko przebiegło sprawnie i mogłam zobaczyć te wszystkie świece na własne oczy :D Tarteletki kosztowały 7 złotych każda. Pięknie pachniało *.*
Jutro zaczynam palenie a jak już wykończę te woski, znajdziecie na moim blogu recenzje.


Będąc w Warszawie nie mogłam nie iść do IKEI. Uwielbiam chodzić do tego sklepu, na szczęście Mateusz również, więc mogę "buszować" tam godzinami :D Oczywiście siedziałam chyba ze 30 minut przy świecach i nie mogłam się zdecydować które wziąć :D Ostatecznie zdecydowałam się na małe świece, które kosztowały 4 zł. Zapachy to od lewej: zielone jabuszko, poziomki z truskawkami i lody waniliowe - wszystkie są przepiękne.


Jako że środkowy zapach podobał mi się najbardziej i chwycił mnie za serce do koszyka wrzuciłam też podgrzewacze w tym zapachu. Ich koszt to 8 złotych za 30 sztuk, więc całkiem nieźle.


Kupiłam także podstawkę do świec za 5 zł. Chciałam wziąć 2 - zieloną i różową, ale niestety już nie było i zdecydowałam się na jedną białą. Pomyslałam, że może mi ona posłużyć także jako tło do zdjeć małych rzeczy i myślę, że może się sprawdzać w tej roli bardzo dobrze. 


Do koszyka trafił też szklany, turkusowy wazonik za 4 zł. Potrzebne mi było coś małego i dość ładnie wyglądającego do trzymania pędzli. Ten słoiczek sprawdza się znakomicie :D Pędzle wyglądają w nim ładnie i to się ceni. Nie przewracają się, gdyż otwór nie jest zbyt wielki.


Ostatnim sklepem jaki odwiedziłam w Wyszkowie był nowo otwarty Sinsay. W salonie była akurat promocja na biżuterię - 3 w cenie 2. Ja zdecydowałam się na kolczyki ze zdjęcia wyżej, kosztowały 20 złotych...


... bransoletki, których cena wynosiła 13 złotych...


... oraz naszyjniki, które kosztowały 10 złotych, ale ja zapłaciłam za nie 1 grosz.

To by było na tyle haulów i zakupów :P Wypłukałam się z kasy nawet nie wiem kiedy, to straszne :P

Podoba Wam się któraś z tych rzeczy? A może nadal polujecie na jakies fajne skarby?

Pozdrawiam :3


niedziela, 25 maja 2014


Haul Warszawa


Hej!
Wspomniałam, że jeszcze tutaj wpadnę więc jestem :P  Wczoraj byłam w Warszawie i zrobiłam trochę zakupów - chodziłam tyle godzin, że dzisiaj moje chore ścięgno Achillesa daje mi się we znaki ;C Nie widziałam w sklepach nic co by mnie zaciekawiło i to działało mi na nerwy :C A jak już znalazłam coś fajnego, to cena nie była adekwatna do jakości - nie zapłacę za kawałek szmatki ponad 100 złotych, wolę oszczędzić i kupić coś porządniejszego :3

Niżej zaprezentowane są rzeczy na które się skusiłam:


Buty z CCC z eko skórki. Chciałam inny kolor, ale nie było mojego rozmiaru :C W końcu zdecydowałam się, że wezmę te koralowe, bo nawet fajnie prezentują się na stopie. Są dość wygodne i stabilne, a to dla mnie ważne, bo ja strasznie wykoślawiam nogi xD Buty kosztowały 59,99 złotego a są naprawdę wygodne. Nie żałuję że wybrałam je a nie inne :D


Spodenki w azteckie wzory pochodzą z Croppa. Kosztowały 40 złotych i są z fajnego, lekkiego i przewiewnego materiału. W pasie wiązane na sznurek. Nogawki są luźne a nie opięte a to się ceni.


Kolejne spodenki, tym razem z New Yorkera, również za cenę 40 zł. Są elastyczne, mają wyższy stan i są jakby ze spranego jeansu. Wygodne i w sam raz na lato.


Krótka bluzka ze słodką pandą również pochodzi z New Yorkera. Kosztowala 40 zł, jest mega wygodna i do tego cukierkowa *.* Ma fajnie skrojone rękawy i dobrze leży. Myślę, że będzie zwracać uwagę :P


Ta koszulka jest natomiast z Croppa. Dołączone do niej było bandeau, gdyż ma mocno wycięte boki. Jest dłuższa, pasuje nawet do legginsów. Kosztowała 40 zł, ale w Croopie druga rzecz była za 50%, więc zapłaciłam za nią 20 zł.


Odwiedziłam również Hebe, które nie jest u mnie dostępne. Pan Mateusz znalazł dla mnie szczotkę z naturalnego włosia dzika. Wzięłam, bo może mi pomóc we włosowej pielęgnacji. Wygląda na bardzo elegancką przez srebrną oprawę. Kosztowała niecałe 23 zł.


Wzięłam też miniaturkę maski Keratynowej z Kallosa za 5 zł. Potrzebuję protein, a raczej nie ja, a moje włosy :P Pachnie fajnie, choć nie tak dobrze jak Crema al latte :D


Kończy mi się korektor i sięgnęłam po osławiony kamuflaż z Catrice. W końcu znalazłam numerek 01 i mogę się teraz cieszyć z tego jak będzie zakrywał moje cienie i niedoskonałości :P kosztował 12 zł/


Wzięłam też szampon z Batiste, myślę że latem bardzo mi się przyda. Zdecydowałam się na zapach wiśni, chociaż planowałam tropikalny. Kobiety są nieprzewidywalne :P Kosztował 15 zł.


 I na koniec prezent. Nawet nie wiedziałam, że go dostanę, sama czaiłam się żeby go kupić. Jest to kubek ze Starbucksa, bardzo mi się podoba. Dostałam go od Mateusza, no a od kogo innego mogłabym go dostać :P




Na sam koniec wisienka na torcie :P pojemnik śniadaniowy z Epoki Lodowcowej - jest piękny ^^ :D



Lubicie Haule? Planujecie letnie zakupy?

Pozdrawiam :3




Kuracja dla rzęs z L'bioticą.




Hej!
Jakoś nie mogłam się zebrać do napisania tego posta :P Zdjęcia są z 10 maja, producent zaleca stosowanie co najmniej przez 30 dni, więc dziś mija połowa tego czasu. Wieczorem postaram się "obfocić" i wstawić efekty po tych 15 dniach. 

Przechodząc do rzeczy, nigdy jakoś bardzo nie narzekałam na rzęsy - zbytnio nie wypadały, były dość gęste i długie - takie średniaczki. Zawsze marzył mi się wachlarz pięknych rzęsisk, ale nigdy tak nie było. Wspomnę też, że nigdy nie katowałam moich rzęs zalotką (zdarzyło się raz i nie zostało powtórzone :P), maluję je kilka razy w tygodniu, ale jak mam dzień wolny to daję im odpocząć.

Co do kuracji - rano nakładam na rzęsy serum. Świetnie sprawdza się jako baza pod tusz - naprawdę rzęsy są potem pięknie rozdzielone i zdyscyplinowane. Wieczorem, około 2,3 godzin przed snem wsmarowuję w rzęsy i powiekę tak gdzie rosną krem do rzęs. Nie jest to jakieś uciążliwe i nie zajmuje milion godzin, więc szybko weszło w mój dzienny rytuał. Niżej zdjęcia moich rzęs i nieogarniętych brwi :P 

PS Byłam u kosmetyczki i nie mam już kłaczków ;__;




Co sądzicie o moich rzęsach? fajne, tragedia, średniaczki? :P 
Jesteście ciekawe efektów?

Pozdrawiam :3


piątek, 23 maja 2014


Mazowsze dzień pierwszy :P Zakupy z Wyszkowa :D


Hej :D

U mnie wakacje pełną parą, właśnie jestem na rekonwalescencyjny, urlopie u Pana Mateusza. Od pierwszego prawdopodobnie idę do pracy, więc jak na razie sobie odpoczywam. Mam nadzieję, że uda mi się trochę częściej pisać posty, bardzo mi na tym zależy. Mam przygotowanych kilka postów, ale jakoś brakuje mi weny żeby je do końca sklecić i opublikować. No i poza tym aparat nie chce ze mną współpracować i denerwują mnie powstające w jego pracy ze mną zdjęcia - są  nieciekawe i brzydkie :C

Zapraszam Was na mały haul a potem jeszcze postaram się napisać jeszcze inny post, może mi się uda :D Będę się bardzo starać, obiecuję :P

Powiem jeszcze, że planuję zrobić jakieś większe zakupy, ale jeśli nie znajdę nic ciekawego, to nie będę brać nic na siłę. Wolę zostawić pieniądze na studia albo inne okazje, taka rozsądna jestem :P

Jako pierwszą odwiedziliśmy Biedronkę, żeby kupić moje ulubione jogurty (btw. to jedyny nabiał jaki jem :P).  Kupiłam mamie serum antycelulitowe z Eveline za 15,99 zł. Ostrzegam, w Rossmannie jest takie samo i ma większą pojemność a kosztuje 2 zł drożej. Więc nie dajcie się złapać tak jak ja :C


Kolejnym produktem są płatki kosmetyczne i waciki, bardzo duże, fajnie sprawdzają się przy demakijażu, mimo tego, że są przeznaczone dla dzieci. Nic nadzwyczajnego, zwykły produkt :P Kosztowały 5,99 złotego.


Następnie zawitaliśmy do Rossmanna. Wyszkowki Rossmann w porównaniu do tego z Pisza to wielgachne centrum :D Mogłabym tam chodzić codziennie, bo mają o wiele więcej produktów niż u mnie, do tego miłe ekspedientki, które zwracają uwagę, gdy ktoś grzebie w kosmetykach, albo psika dezodorantami i perfumami. To się ceni. Podeszła z kulturą i powiedziała, że tak nie można, prawidłowo. Skusiłam się na płyn micelarny, który jest bardzo sławny w blogsferze i porównywany do słynnej Biodermy. Był na promocji i jego cena wynosiła 12.99 zł. Dobrze że nie sięgnęłam po niego w Naturze, w której byliśmy przed Rossmannem, bo tam kosztował 19,99 zł. Oszczędziłam więc 7 zł :D


Sięgnęłam również po krem pod oczy z Rival de Loop. Widziałam kilka dobrych słów na jego temat na innych blogach, a ja mam naprawdę mocno przesuszoną skórę pod oczami i do tego ogromne cienie. Mam nadzieję, że sprawdzi się również u mnie. Kosztował 6,99 zł. Jest u mnie niedostępny, więc wrzuciłam do koszyka.


Mateusz natomiast skusił się na fasolki wszystkich smaków, na szczęście ograniczone do tych przyjemnych. Fajnie się je jadło, zaraz ruszamy na rowery spalać po nich kalorie :P Kosztowały 4,99 zł.


Tutaj macie spis 36 smaków, nam udało się odgadnąć wiele z nich :D


Osttanimi już rzeczami są gumko - bransoletki z Sinsay. Od zawsze chciałam takie mieć, ale jakoś nie mogłam ich znaleźć. Te tutaj kosztowały 5,99 za komplet. W niebiesko różowy, jest ich 5, natomiast w pudrowym 3.


To by było na tyle. Ruszamy na rowery a Wy też bawcie się dobrze i korzystajcie z pięknej pogody.

Testowałyście któryś z tych produktów? A może tak jak ja będziecie w niedzielę w Arkadii to byśmy się spotkały ? :D

Pozdrawiam :3