Uncategorized

[RECENZJA] Sleek Oh so special – DUŻO ZDJĘĆ

21 marca 2014
Hej !
Tak jak obiecałam przychodzę do Was z recenzją 😀 Mega recenzją, bo zdjęć jest mnóstwo. Dlaczego? Dlatego że nie byłam w stanie uchwycić piękna niektórych z tych cieni, a są one naprawdę warte uwagi 😀 Zapraszam do czytania i oglądania.
Oh so special to moja pierwsza paletka Sleeka . Miałam wiele obaw kupując ją, nie mogłam się zdecydować którą wybrać, ale w końcu padło na tą. W paletce znajdziemy zarówno cienie matowe jak i cienie satynowe… Brokatowe one nie są, więc przyjmijmy, że satynowe. Od różu, po brązy, szare i czarny. Paletka idealna dla osób o jasnej karnacji, blondynek. Tych, które lubią takie dosyć jasne odcienie. Można dzięki niej stworzyć zarówno makijaż dzienny jak i wieczorowy.

Paletka zapakowana jest w estetyczny kartonik. Gdy wyjmiemy ją z pudełeczka naszym oczom ukazuje się matowe, czarne pudełeczko, które niestety szybko się rysuje . W środku mieści się aplikator, 12 cieni w dwóch rzędach po 6 oraz lusterko, które jest dosyć duże.
Po otwarciu widzimy plastikową karteczkę z nazwami cieni – fajny pomysł, mi się podoba 😀 Dodatkowo jak położymy karteczkę lusterko tak bardzo nam się nie brudzi. Jak widać każdy cień ma inną nazwę.
 

Bow – bardzo jasny cień, prawie niewidoczny, może być używany do wyrównywania koloru powieki albo jako cień bazowy. Jest to cień matowy.
Organza – jeden z moich 3 ulubionych cieni z tej paletki. Ślicznie się mieni, w słońcu złoty w cieniu cielisty, zbliżony do naturalnego koloru skóry. Jest satynowy, intensywnie iskrzący i dobrze napigmentowany.
Ribbon – różowy, matowy cień, dobrze napigmentowany, suchy, troszkę się osypuje. Ładnie prezentuje się przy niebieskich oczach.
Gift Basket – brąz przełamany złotem, również satynowy. Bardzo ładny odcień, można stopniować jego intensywność. Fajnie się mieni, nie osypuje się.
Glitz – metaliczny, iskrzący szary, idealnie podkreśla niebieską tęczówkę. Świetnie napigmentowany, nie osypuje się, nie robi plam, jest kremowy.
Celebrate – zdecydowany numer 1 obok jeszcze innego w tej palecie. Piękny odcień, rzadko spotykany. Ciemna śliwka wyglądająca na czarny, w słońcu zmienia się w różowy. Nie osypuje się i łatwo się nakłada.
Pamper – róż złamany delikatnie pomarańczem, matowy. Pigmentacja jest średnia, ale można uzyskać nim fajny efekt. Delikatnie się osypuje.
Gateau – mój kolejny numer 1, nazywam go Golden Rose. Dlaczego? Jest różowy, ale pięknie mieni się na złoto, zależy jak na niego patrzymy. Idealna konsystencja, łatwo się nakłada a jego blask nie znika bardzo długo.
The Mail – karmelowy, matowy brąz, średnio napigmentowany, ale ciekawy odcień.
Boxed – ciemny brąz, matowy – można go stosować nawet do podkreślania brwi, fanie prezentuje się w załamaniu. Można zwiększać jego intensywność poprzez dodawanie kolejnych warstw.
Wrapped Up – brąz przełamany kolorem bordowym, chłodny, matowy, świetnie prezentuje się w załamaniu. Ciekawy odcień, również można dostosowywać jego intensywność.
Noir – najlepiej napigmentowany matowy cień – głęboka czerń, pięknie podkreśla linię rzęs. Delikatnie się osypuje, ale jakoś bardzo mi to nie przeszkadza.
 
Pigmentacja cieni jest dobra, ale najlepiej napigmentowane są te iskrzące. Wszystkie łatwo współpracują i przyciągają uwagę.
 
Teraz mnóstwo swatchy. Jest ich tak dużo, bo chciałam w pełni oddać to, jak fajne są te cienie. Zapraszam do oglądania. Swatche są robione w kolejności,w  jakiej cienie sa ułożone w paletce.
 

Paletka ta kosztowała 37,50. Jak na taką jakość nie jestem zawiedziona, że się na nią skusiłam. W  sumie był to prezent od chłopaka i jestem z niej zadowolona. I to bardzo. Cienie ładnie podkreślają moje oko (niebieskie) i świetnie współgrają z moją bladą cerą. SZCZERZE POLECAM, a sama na pewno skuszę się na inną od Sleeka.
Miałyście kiedyś okazję testować? A może macie ją w swojej kolekcji? Lubicie Sleeka?
Udostępnij:
Follow by Email
Facebook
Google+
http://www.elfnaczi.pl/2014/03/recenzja-sleek-oh-so-special-duzo-zdjechtml
Twitter
Pinterest
Instagram

Spodoba Ci się także: