1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: [RECENZJA] Loreal Glam Shine Miss Candy - 702 Candy pink :D

niedziela, 16 marca 2014


[RECENZJA] Loreal Glam Shine Miss Candy - 702 Candy pink :D


Hej!
Zapraszam Was dzisiaj na porządną recenzję - w końcu :P Ostatnio nie mam jakoś weny  na pisanie, pewnie dlatego, że, po pierwsze coraz więcej rzeczy na głowie, a po drugie coraz więcej stresu, bo matura zbliża się wielkimi krokami. Nie owijam w bawełnę i zapraszam do czytania :D

 
 Glam Shine Miss Candy to bardzo delikatny błyszczyk o fenomenalnej konsystencji. Nadaje ustom pięknego, zmysłowego blasku. Precyzyjny aplikator pozwala wygodnie rozprowadzić błyszczyk na ustach. Kosmetyk został wzbogacony w witaminę E oraz oleje roślinne, które nawilżają i pielęgnują usta. Błyszczyk nie klei się i nie spływa z ust. Błyszczyki charakteryzują się kolorowymi, owocowymi odcieniami lub są z domieszką brokatu. 

 Na wizażu cena to 30 zł, ja jednak zamawiałam przez internet i zapłaciłam dokładnie 14,99 zł, a więc połowę. Oceniam, że nie jest to jakaś kosmiczna cena, da się przeżyć :P

Błyszczyk można znaleźć w szafach Loreal oraz w wielu internetowych drogeriach czy nawet na allegro (przecież tak znajdziemy wszystko :P)

 
Błyszczyk przypomina sorbet, jest gęsty, ale nie lepki, nie spływa z ust, a to plus . Na początku wyglądał TAK, ale przez używanie warstwy zmieszały się ze sobą i podział nie jest widoczny.

Podobne do opakowań innych błyszczyków, jednak jest rozszerzane ku dołowi, przez co spokojnie postoi na półce. Niewielkie, zmieści się w każde, nawet najmniejszej torebce. Aplikator w kształcie odwróconego serduszka nabiera tyle produktu ile powinno. Bardzo wygodnie się nim maluje.

6 mililitrów.

Wbrew pozorom dosyć długo trzyma się na ustach, zjada się równomiernie. U mnie potrafi przetrwać nie minuty a godziny - jak na błyszczyk całkiem sporo.

 
Błyszczyk warty uwagi i godny polecenia. Za normalną cenę (30 zł) nigdy bym go nie kupiła, ale 15 zł jestem w stanie zapłacić :P Nie wysusza ust, nie podkreśla suchych skórek. Mój odcień jest półtransparentny, daje jednak na ustach bardzo ładną taflę bez tandetnych drobinek, barwi je na delikatnie brzoskwiniowy kolor. Utrzymuje się na ustach przez dość długi czas. Nie lepi się, nie spływa, zjada się równomiernie. Nie nawilża, ale nie takie jest jego zadanie. Moim zdaniem fajnie sprawdza się na codzień, gdy nie potrzebujemy mocnego podkreślenia warg.

 7/10


 
Może kiedyś skuszę się na inny kolor, na razie nie mam takiej potrzeby :)



Miałyście okazję testowania tego produktu? Lubicie delikatne błyszczyki czy może z mocnym kolorem? Matowe czy błyszczące?
 
Może ten tydzień będzie dla mnie łaskawszy i zabiorę się do częstszego pisania. Pozdrawiam :)
 

PS - jeśli przeszkadzają komuś moje przebarwienia czy niedoskonałości to jego problem - ja nie wstydzę się z tym pokazać, taka ludzka natura a ja o swoją skórę dbam bardzo dobrze :P 
PS 2  - wiem kto to dermatolog xD


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...