1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: Matowić czy nie matowić? - Oto jest pytanie. Garnier Hydra Adapt do cery mieszanej i tłustej - recenzja.

sobota, 1 marca 2014


Matowić czy nie matowić? - Oto jest pytanie. Garnier Hydra Adapt do cery mieszanej i tłustej - recenzja.


 Dzisiaj zaszaleję z postami i napiszę aż dwa :D Zapraszam Was na recenzję kremu, który u mnie wiąże się już z "projektem denko" - tubka nieco ucierpiała - jest już przecięta na pół :D
Jeśli jesteście ciekawe mojej opinii na temat tego kremu zapraszam do czytania :D

Matujący i odświeżający krem – sorbet wzbogacony został w ekstrakt z zielonej herbaty o właściwościach detoksykujących.
Matuje skórę i daje uczucie świeżości, które utrzymuje się przez cały dzień. Ma nietłustą konsystencję i świetnie się wchłania.
Kremy Hydra Adapt od Garniera to nowa generacja kremów dopasowanych do codziennej pielęgnacji skóry. Nawilżające przez 24 godziny aktywne formuły zostały stworzone na miarę potrzeb różnych typów cery, aby działać w harmonii ze skórą i odpowiadać na jej potrzeby.
Wszystkie kremy zostały wzbogacone w intensywnie nawilżający eliksir roślinny, który łączy w sobie minerały i składniki odżywcze takie jak: syrop klonowy, gliceryna i mannoza. Każdy krem posiada indywidualnie dobrany zestaw składników aktywnych, który idealnie dopasowuje się do potrzeb skóry. 
 
 Miękka tubka zamykana na zatrzask. Mimo tego nie byłam w stanie wycisnąć produktu do końca i musiałam ją rozciąć. W opakowaniu pozostała 1/5 kremu więc to nawet dużo.

50 mililitrów

Aqua/Water, Glycerin, Isononyl Isononanoate, Alcohol Denat., Acer Saccharinum Extract/Sugar Maple Extract, Ammonium Polyacryldimethyltauramide, Ammonium Polyacryloyldimethyl Taurate, Behenyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Biosaccharide Gum-1, Cammelia Sinensis Leaf Extract, Capryryl Glycol, CI 42090/Blue1, CI 47005/Acid Yellow 3, Citronellol, Disodium Ethylene Dicocamide PEG-15 Disulfate, Glyceryl Stearate Citrate, Limonene, Linalool, Mannose, Phenoxyethanol, Pyrus Malus Water/Apple Fruit Water, Silica, Sodium Acrylates, Crosspolymer-2, Sodium Hydroxide, Tetrasodium EDTA, Xanthan Gum, Parfum/Fragrance (F.I.L B158083/1). 

 Około 16 złotych, w promocji można kupić go nawet za 10 złotych.

 Wszystkie drogerie a nawet supermarkety.

Krem ma dziwną konsystencję lekko chropowatego sorbetu. 

Nie jest zła, wystarcza niewiele kremu żeby posmarować nim całą twarz.

 Krem nie zrobił mi krzywdy, ale i nie jestem z niego jakoś zbytnio zadowolona. Nawilżał bardzo przeciętnie, zapychać nie zapychał, ale i nie matowił, a to obiecywał nam producent. Efekt matowienia był taki sam, jak po przetarciu twarzy tonikiem, czy płynem micelarnym. Krem nie nadaje się do cer wrażliwych i przesuszonych - gdy miałam problemy z łuszczeniem się skóry po retinoidzie skóra piekła i była zaczerwieniona, a to na pewno nie działa na korzyść kremu. Zapach może i był przyjemny, ale zbyt intensywny, do tego utrzymywał się na twarzy, przez co drażnił mój nos. Ogólnie rzecz biorąc nie polecam.

 4/10

Niestety nie. A tak naprawdę cieszę się że już więcej nie będę musiała się z nim męczyć.


Na koniec jeszcze mój wczorajszy look, włosy mokre, zebrane w koczka, istny nieład :D Udało mi się w końcu odhodować brwi po raz kolejny. Wolę mieć takie krzaczki niż kreseczki od kosmetyczki :P 
Pozdrawiam :3

Miałyście "przyjemność" testowania tego kremu? Sprawdził się, czy może odczucia takie jak moje?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...