1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: Tangle teezer - coś, co można kochać, albo nienawidzić

środa, 12 lutego 2014


Tangle teezer - coś, co można kochać, albo nienawidzić


Hej!
Wiem, że już późno i trochę wszyscy są śpiący, ale nie mam kiedy pisać postów :C To smutne :C Dlatego za każdym razem streszczam się jak mogę i nie przeciągam, co może zauważyliście :P Przecież jestem straszną gadułą, a tu nagle same konkrety - znaczy się, że Naczi się coś stało, albo po prostu nie ma czasu :P Jak na razie choruję na to drugie, więc zapraszam do recenzji :P


Szczotkę Tangle Teezer kupiłam na stronie kosmetykizameryki.pl około trzech miesięcy temu. Szukałam czegoś co pomoże mi rozczesać moje wiecznie plączące się włosy i wpadłam na jej recenzję na kilku blogach, co skłoniło mnie do kupna. Zapłaciłam za nią 35 zł, więc cena nie jest może wygórowana, ale za kawałek plastiku delikatnie za wysoka. Na początku miałam wersję czarną ale ją zamieniłam - od zawsze pragnęłam tej słodkiej - niebiesko-różowej :3


Producent obiecuje mniejsze wyrywanie naszych włosów, czesanie bez szarpania i bezbolesne rozczesywanie kołtunów. Do tego szczotka ma nadawać włosom blask i zapobiegać łamaniu włosa oraz rozdwajaniu się końcówek. Ale czy to prawda?


Szczotka naprawdę dobrze radzi sobie ze splątanymi włosami. Wyrywam ich sobie zdecydowanie mniej, do tego miło masuje skórę głowy. Co do końcówek - nadal się rozdwajają, ale w mniejszym stopniu. Łamania nie zauważyłam, ale moje włosy nigdy nie były tak zaniedbane żeby się łamać. Szczotka może i delikatnie nabłyszcza włosy rozprowadzając wydzielone przez skórę głowy sebum ( czy brzydziej mówiąc łój ) po całej długości włosa. Łatwo ją utrzymać w czystości - różową połowę można oddzielić od niebieskich i umyć pod kranem, a włosy łatwo wyciąga się pęsetą. Jak na razie moje włoski są w niezłym stanie, ale traktuję tą szczotkę z wielką czułością :P Jestem z niej zadowolona. Na początku były obawy, że nie będzie wygodnie nią czesać włosów i osoby długowłose mogą mieć z tym problem. Jako ciekawostkę dodam, że przy czesaniu TT wydaje dziwne dźwięki - coś w stylu szurania :P


U nas w Polsce niestety tylko internet. Chociaż czasem można je spotkać stacjonarnie, ale raczej nikt nie będzie się bawił w detektywa. Można je znaleźć w internetowych drogeriach, sklepach, ale również na allegro i polskiej stronie producenta.


Myślę, że 35 zł za plastikową szczotkę to może być dla kogoś za dużo. Może nie jest to niebotyczna suma, ale jednak uważam, że jest to zbyt wysoka cena w stosunku do produktu.


A raczej czy zainwestuję w inne wersje :P Planuję jeszcze kupić wersję kompaktową, aby móc ją nosić w torebce i nie martwić się o powyginane igiełki, które wykonane są z dość giętkiego materiały, który nie jest odporny na wyginanie we wszystkie strony świata.


8/10

Uważam iż nie jest to niezbędny gadżet, ale jeśli zależy komuś na szybkim rozczesywaniu wiecznie splątanych włosów to polecam. Odjęłam 2 punkty za brak spektakularnych efektów które obiecuje producent, za podatne na wyginanie i cenę.

Posiadacie tą szczotkę? A może jest ona waszym Must Have w który jeszcze nie zainwestowałyście? Jeśli ją posiadacie jakie są wasze odczucia podczas jej użytkowania?





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...