1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: lutego 2014

piątek, 28 lutego 2014


Podsumowanie lutego na Instagramie


Hej!
W lutym na moim instagramie zaczęło dziać się więcej niż w ostatnich miesiącach :p Wpadłam w szał robienia zdjęć i takie tam, w każdym bądź razie będzie ich trochę więcej. Pod większością znajdą się podpisy żeby każdy mógł zrozumieć dlaczego takie zdjęcie, co i jak :P
Zaczynam być coraz bardziej zabiegana :C Tylko robię matury i robię. Do tego jestem w trakcie pisania swojej pracy maturalnej i chyba zrobię Wam z tego krótkie streszczenie a po maturze może nawet zamieszczę podpowiedzi dotyczące mojego tematu - a nuż komuś się przyda i wykorzysta i zda przez to maturę :D Niech stracę na swoim wrednym image'u i zrobię dobry uczynek dla świata :P 
Zapraszam do oglądania.

Po prostu Love is in the air :3

Po wielu tygodniach lenistwa wreszcie zdecydowałam się na mani :D

Starbucks i lans na kawę :D

Znany tu już wszystkim Pan Wilk :3
Wrzuciłam je niestety do stycznia, więc się powtarza, ale co tam. Selfie z lutego :P

Niestety albo mi się wydaje albo nie mam już takich chudych nóg xD

Kolejna rocznica z Panem Kapitanem - niedługo będzie co świętować - 2 lata stuknie w lipcu ^^

2 studniówki zaliczone :3

Nietuczące, słodkie, baaardzo fajne :D

Efekt zbyt długiego czasu nauki :P

Stałam się właśnie świecoholiczką - to choroba a Wy i tak powiecie że wymyślam :P

Lubię takie dziwne stwory - mają coś wspólnego ze mną xD

Rudy look - wtedy jakoś stałam się zadowolona z mojej cery - cud :D

Walentynkowy prezent ^^

Kot morderca z zezem - kochany Maćko, który dziś nasikał mi na dywan ;____;

Od zawsze twierdziłam, że mam dziecko :P

Prezent od siebie dla siebie ^^ PODUCHAAA

Szaleństwo na paznokciach - było już na blogu, ale w lepszej jakości :D

Worki pod oczami, makijażu brak, ale kot jest ^^

Łapki jak kangurek - oooo *.*

Ach ta bladość <3
To by było na tyle :D Trochę tego dużo, ale mam nadzieję, że ktoś wytrwa do końca ^^ Pozdrawiam :D Jutro będzie jakaś recenzja :3




środa, 26 lutego 2014


Czy bloggerzy kłamią? - mój wewnętrzny hejter znów się ujawnia :P



Hej wszystkim!
Z racji większego zabiegania musicie się zadowolić kolejną z moich pogadanek. Tym razem wybrałam temat dość drażliwy - kłamstwo. Mam nadzieję, że nie posypie się na mnie fala krytyki, w końcu panuje w naszym kraju wolność słowa i mogę mówić co mi się żywnie podoba :P Nie chcę nikogo urazić, nie mam do nikogo pretensji, powiem wam tylko o kilku moich spostrzeżeniach i czymś co mnie strasznie dziwi.

Po pierwsze rozumiem fakt, że każdy z nas, a przynajmniej większość szuka obserwatorów i bardzo chętnie ich zbiera. Nie mam nic przeciwko, sama chciałabym mieć wielu wiernych czytelników mojego bloga. Ale... No właśnie, jak zawsze jest pewne ale. Czy w pogoni za zdobywaniem nowych członków mamy zatracić merytoryczny sens naszej strony? Nie wydaje mi się.

Denerwuje mnie ciągłe wstawianie linków do własnych stron i komentarzy typu "Fajny blog/Fajny post". Nic to nie wnosi do naszej społeczności, a tylko zaśmieca nam naszą stronę. Wiem, powtarzam się, ale jest to bardzo irytujące.

Kolejną sprawą jest to, że niektóre z bloggerek/bloggerów kłamią. Tak, kłamią. Nie raz spotkałam się ze słowami "obserwujemy?" - zajrzałam, spodobało mi się - zaobserwowałam, napisałam komentarz adekwatny do treści posta z dopiskiem, że właśnie zaobserwowałam. I co mnie zastało? CISZA. Zero odzewu, zero nowych członków, takie tam :P Nie przejmuję się tym za bardzo, ale uważam, że to nieuczciwe wobec mnie. A na swoim punkcie jestem delikatnie przewrażliwiona :P

Pamiętam z autopsji pewną sytuację która bardzo mnie śmieszyła. Najpierw pani poinformowała mnie, że mnie obserwuje po moim dołączeniu do jej członków, następnie dwa dni obserwowała mojego bloga i nagle ZNIKŁA :P Wątpię, żeby w dwa dni, po dodaniu dwóch postów tak diametralnie zmienić opinię o mojej stronie - styl mojego pisanie nie zmienia się z minuty na minutę :)

Ostatnim, o czym chciałam wspomnieć jest to, że podejmując współpracę panie czy panowie czasem piszą fałszywe oceny produktów. Przecież nie o to w tym chodzi - należy napisać coś rzetelnego, ujawnić swoje prawdziwe przemyślenia, a nie słodzące kłamstwa. Na szczęście spotykamy się z tym coraz rzadziej, a firmy podpisujące współpracę nie nalegają już na pozytywną recenzję a obiektywną opinię - przecież każdy z nas jest inny i nie wszystko się u nas sprawdzi.

Zgadzacie się ze mną? A może spotkałyście się kiedyś z takim zachowaniem? Przeszkadza to którejś z Was?

Mam nadzieję, ze się spodobało, pozdrawiam i lecę pisać moja pracę maturalną.
Buziaczki


poniedziałek, 24 lutego 2014


Nivea - Carmel Lip Butter RECENZJA



Zapewnia codzienną pielęgnację i ochronę przed pękaniem wrażliwej skóry ust. Jego natłuszczająca konsystencja zapewnia ochronę przed słońcem, mrozem i wiatrem.
Nawilżająca formuła z Hydra IQ zawierająca masło shea i olejek z migdałów zapewnia intensywne nawilżenie i długotrwałą pielęgnację.
Dostępne cztery wersje zapachowe (masła mają identyczny skład, różnią się tylko aromatem):
- malina,
- wanilia i makadamia,
- karmel,
- Original (wersja bezzapachowa).

Metalowa puszeczka z otwieranym wieczkiem o pojemności 16,7 gramów / 19 mililitrów. Wiem, że nie jest to zbyt higieniczny sposób pakowania a szczególnie aplikacji na usta, ale nie ma na co narzekać. Design opakowania dostosowany jest do wersji smakowej (czy zapachowej, jak kto woli).

Cera Microcristallina, Paraffinum Liquidum, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Aqua, Glycerin, Glyceryl Glucoside, BHT, Linalool, Aroma, CI 77891, CI 77492

Jak wyżej wspomniałam 19 ml/ 16,7 g

Masełko to jest dosyć lepkie, ale bardzo przyjemne w aplikacji. Nie twardnieje, ma, jak to sama nazwa wskazuje, maślaną konststencję. Dobrze się rozprowadza, jest kremowe.

Cena regularna to 11 złotych, ale można je złapać w promocji nawet za pół ceny. Ja swoje kupiłam za bodajże 6 lub 7 złotych, a moim zdaniem cena jest adekwatna co do jakości kosmetyku.

Produkt dość wydajny, używam już dobrych kilka tygodni i ubyło go naprawdę niewiele.

Wszystkie drogerie i inne sklepy.

Produkt godny uwagi i polecenia. Spełnia swoje zadanie, pięknie pachnie i dobrze się rozprowadza. Zamknięty jest w fajnym opakowaniu, które jest niewielkie, więc można je wrzucić nawet do kieszeni. Jest nawet wydajny, cena nie odstrasza. Należy jednak pamiętać, aby z nim nie przesadzić, gdyż może wtedy zostawiać białą, lepką warstwę, co nie wygląda zbyt estetycznie. Parafina będąca w składzie na 2 miejscu jakoś mi nie przeszkadza, niektórym jednak może zawadzać. Jestem skłonna powiedzieć, że nawilża, ale w przypadku mocno wysuszonych ust może to być za mało, a nawilżenie będzie tylko chwilowe. 

Jeśli produkt mi się nie znudzi, to tak, bo moje usta je polubiły :D

10/10

To mój hit :D Uwielbiam jego zapach :P
Na koniec możecie zobaczyć jak prezentuje się na ustach.


Macie może któreś masełko w swojej kolekcji? Jeśli nie, jakie są wasze dobre zamienniki tego produktu? A może czyhacie na któryś z zapachów?

Pozdrawiam


niedziela, 23 lutego 2014


Manicure na dziś - elegancka niedziela



Hej, zapraszam Was dzisiaj na szybki post :D Właśnie "wyjeżdżam" do babci, więc się spieszę. Mam nadzieję, że się spodoba, jest to coś bardziej oryginalnego w moim wykonaniu, bo ja nie gustuję w takich szalonych wizjach :P Zapraszam!


Zarówno u prawej jak i lewej ręki pomalowałam paznokcie trzema kolorami. Nudeowym beżem, piaskową czerwienią i złotym top coatem.


Nazwy lakierów wraz z numerami zamieściłam na zdjęciu wyżej. Nie jestem pewna co do dostępności lakieru  z Eveline, gdyż mam go już kilka dobrych miesięcy w swoich zbiorach. Dwa pozostałe są z nowych kolekcji, więc na pewno znajdziecie je w szafach Wibo i Lovely.


Przepraszam Was za mojego krwiaka na ostatnim palcu, ale tak to już jest jak wycina się skórki cążkami gdy trzęsą się ręce. Bolało :P


Mam nadzieję, że kogos tym zainspiruję, a może nawet ktoś zobaczy tu lakier, którego szukał, albo chciał mieć w kolekcji.

Macie któryś z tych lakierów? Jesteście zadowolone z niego? Wolicie stonowane kolory i wzory na paznokciach czy może wielkie szaleństwo?