1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: Recenzja: Gliss Kur Hair Repair Ultimate Oil Elixir

środa, 29 stycznia 2014


Recenzja: Gliss Kur Hair Repair Ultimate Oil Elixir



Hej, zapraszam Was dziś na post z cyklu Recenzje :D
Dzisiaj na warsztat idzie odżywka do spryskiwania Gliss Kur Hair Repair Ultimate Oil Elixir. Jak widać, zawartość sięgnęła już prawie denka, więc mogę wydać o niej obiektywną opinię. A raczej postaram się, bo kilka swoich uwag wplotę :D Zapraszam do czytania.


Opinia producenta:
Ekspresowa odżywka regeneracyjna z odżywczym eliksirem oraz kompleksem z płynną keratyną natychmiast ułatwia rozczesywanie włosów oraz zapewnia intensywną pielęgnację. Wzmacnia strukturę włosa i redukuje liczbę łamiących się włosów. 

Jak każda odżywka Gliss Kura i ta jest dwufazowa i przed każdym użyciem należy ją wstrząsnąć. Ta podobno miała być "olejowym eliksirem". Używałam jej codziennie przy porannym czesaniu oraz przy czesaniu po umyciu włosów. Muszę powiedzieć, że miałam odżywki do spryskiwania także innych firm, ale ta sprawdziła się u mnie najlepiej - moje włosy po prostu ją polubiły. Dzięki niej mniej splątanych kosmyków lądowało na szczotce. Odżywka ta nie obciążała włosów, sprawiała, że były lśniące, ale jednocześnie sypkie i nie wyglądały na tłuste. Mimo długiego okresu stosowania włosy nie uzależniają się od niej i ma ona taki sam wpływ na włosy jak przy pierwszym użyciu.


W rozczesywaniu pomagała w 100%, ale czy włosy stały się mniej łamliwe? Z tym do końca zgodzić się nie mogę, ale odżywka delikatnie działała i na ten problem. Myślę, że włosów w tragicznym stanie nie uratuje, za to te w porządku może chronić przed warunkami środowiska. Znalazłam jeszcze jedną zaletę tej odżywki - zapach. Pachnie pięknie - bardzo słodko, a zapach długo utrzymuje się na włosach.


Co do składu. Na pierwszym miejscu tradycyjnie woda, na drugim sylikon. Pewnie większość włosomaniaczek skoczy mi do gardła i powie, że jak mogę tak katować swoje włosy silikonami. Tak, owszem używam sylikonów po to, żeby chronić swoje włosy przed warunkami środowiska. Nie pozwalam im się jednak nadbudować na moich włosach, gdyż raz lub maksymalnie 2 razy w tygodniu używam szamponów z SLS/SLES, który te sylikony z włosów zmywa. Dalej nie jest tak źle, na 4 miejscu olej, a na 5 związek keratyny - producent aż tak bardzo nas nie oszukuje :)

Pełny skład:
Aqua, Cyclomethicone, Phenyl Trimethicone, Argania Spinosa Kernel Oil, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Dimethiconol, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Lactic Acid, Polyquaternium-16, Parfum, Cetrimonium Chloride, Sodium Benzoate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Phenoxy Ethanol, Potassium Sorbate, CI 15985, CI 47005.



Na koniec chciałam jeszcze powiedzieć kilka słów na temat opakowania. Jest to wygodna, plastikowa buteleczka z atomizerem. Mamy możliwość podglądu ile produktu pozostało przez "przerwy" w etykietach. Mimo około półrocznego spryskiwania atomizer nie zepsuł się, więc nie jest tak źle :D

Cena za butelkę o pojemności 200 ml - około 15 zł w drogeriach.


8/10







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...