1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: stycznia 2014

czwartek, 30 stycznia 2014


Nominacja do Leibster Blog Award



Wczoraj zostaliśmy nominowani przez luppoinka.blogspot.com do Leibster Blog Award. Jesteśmy zaszczyceni i już bierzemy się do roboty :D
Pokrótce o akcji: Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym w komentarzu pod postem na ich stronie) oraz zadajesz im wymyślone przez Ciebie 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.


Pytania które otrzymałam:
1. Ile czasu dziennie zajmuje Ci makijaż?

Makijaż razem z czesaniem włosów i aplikacją soczewek oraz przemywaniem twarzy zajmuje mi około 15 minut - ekspresowe tempo :D Gdy chcę się więcej po gimnastykować kiedy mam wolne spędzam w łazience około 30 minut :D
2. Kto lub co jest Twoją inspiracją?

WSZYSTKO :D Potrafię wyciągnąć inspirację ze wszystkiego, nawet z żaby zamkniętej w słoiku z formaliną :P
3. Co dla Ciebie w pielęgnacji jest najważniejsze? Ciało? Twarz? Włosy i dlaczego?

Twarz, zdecydowanie. To ona sprawia mi najwięcej problemów i to właśnie jej poświęcam najwięcej uwagi. Ciało można przykryć, zamiast włosów założyć perukę, twarzy jednak nie ukryjemy.
4. Kosmetyk, który skradł Twoje serce na zawsze to... ?

Podkład Loreal True Match Mineral w najjaśniejszym odcieniu. Nie sprawia wiele problemów, jest dosyć lekki i łatwo się go aplikuje. Cena też zbytnio nie odstrasza :D
5. Jaki jest Twój ulubiony rodzaj kosmetyku do demakijażu?

Oczywiście płyn micelarny - kocham :D
6. Posiadasz motto życiowe? Jeśli tak to jak ono brzmi?

Po trupach do celu :D Może nie dosłownie, ale blisko mi do tego ;)
7. Co podcina Ci skrzydła?

Mój słomiany zapał :C
8. Bez jakiego przedmiotu już nie wyobrażasz sobie życia?

Bez soczewek <ślepiec ze mnie :C>
9. Ulubiony sklep z kosmetykami/ciuchami to?

Nie mam, nigdy się nad tym nie zastanawiałam :)
10. Czy udało Ci się spełnić wielkie marzenie?

Moje marzenia jeszcze czekają na spełnienie, więc radzę trzymać kciuki :P
11. Największą obawą jest...?

Nie będę mogła spełniać się w swoim zawodzie, który sobie wymarzyłam :C

Moje pytania:
1. Twój KWC <Kosmetyk Wszech Czasów> to...?
2. Jaki jest kosmetyk, który pragnęłaś mieć od zawsze jednak jeszcze nigdy nie udało Ci się go zdobyć?
3. Na co przeznaczyłabyś wygraną w Lotto? :D
4. Którą markę kosmetyków cenisz najbardziej?
5. Długi masaż całego ciała czy odrestaurowane włosy, co wybierasz?
6. Ulubiona książka to...?
7. WAX czy BIOVAX - oto jest pytanie, które według Ciebie lepsze?
8. Jaki kolor włosów Ci się marzy?
9. Chciałabyś spędzić dzień w rękach stylistów? Jak tak, to dlaczego?
10. Wakacje marzeń to..?
11. Znalazłaś w życiu pasję, to, co kochasz robić?


Nominowane blogi:
http://urodowadzialaczka.blogspot.com/
http://madeline-kosmetycznie.blogspot.com/
http://od-niczego-do-pieknego.blogspot.com/
http://czarna-morenita.blogspot.com/
http://ourgingerworld.blogspot.com/
http://stylebymonita.blogspot.com/
http://artemidaaa.blogspot.com/
http://redhaircontrol.blogspot.com/
http://prettinessfashion.blogspot.com/
http://intensivepolinesse.blog.pl/
http://30plusbeautyblog.blogspot.com/


środa, 29 stycznia 2014


Recenzja: Gliss Kur Hair Repair Ultimate Oil Elixir



Hej, zapraszam Was dziś na post z cyklu Recenzje :D
Dzisiaj na warsztat idzie odżywka do spryskiwania Gliss Kur Hair Repair Ultimate Oil Elixir. Jak widać, zawartość sięgnęła już prawie denka, więc mogę wydać o niej obiektywną opinię. A raczej postaram się, bo kilka swoich uwag wplotę :D Zapraszam do czytania.


Opinia producenta:
Ekspresowa odżywka regeneracyjna z odżywczym eliksirem oraz kompleksem z płynną keratyną natychmiast ułatwia rozczesywanie włosów oraz zapewnia intensywną pielęgnację. Wzmacnia strukturę włosa i redukuje liczbę łamiących się włosów. 

Jak każda odżywka Gliss Kura i ta jest dwufazowa i przed każdym użyciem należy ją wstrząsnąć. Ta podobno miała być "olejowym eliksirem". Używałam jej codziennie przy porannym czesaniu oraz przy czesaniu po umyciu włosów. Muszę powiedzieć, że miałam odżywki do spryskiwania także innych firm, ale ta sprawdziła się u mnie najlepiej - moje włosy po prostu ją polubiły. Dzięki niej mniej splątanych kosmyków lądowało na szczotce. Odżywka ta nie obciążała włosów, sprawiała, że były lśniące, ale jednocześnie sypkie i nie wyglądały na tłuste. Mimo długiego okresu stosowania włosy nie uzależniają się od niej i ma ona taki sam wpływ na włosy jak przy pierwszym użyciu.


W rozczesywaniu pomagała w 100%, ale czy włosy stały się mniej łamliwe? Z tym do końca zgodzić się nie mogę, ale odżywka delikatnie działała i na ten problem. Myślę, że włosów w tragicznym stanie nie uratuje, za to te w porządku może chronić przed warunkami środowiska. Znalazłam jeszcze jedną zaletę tej odżywki - zapach. Pachnie pięknie - bardzo słodko, a zapach długo utrzymuje się na włosach.


Co do składu. Na pierwszym miejscu tradycyjnie woda, na drugim sylikon. Pewnie większość włosomaniaczek skoczy mi do gardła i powie, że jak mogę tak katować swoje włosy silikonami. Tak, owszem używam sylikonów po to, żeby chronić swoje włosy przed warunkami środowiska. Nie pozwalam im się jednak nadbudować na moich włosach, gdyż raz lub maksymalnie 2 razy w tygodniu używam szamponów z SLS/SLES, który te sylikony z włosów zmywa. Dalej nie jest tak źle, na 4 miejscu olej, a na 5 związek keratyny - producent aż tak bardzo nas nie oszukuje :)

Pełny skład:
Aqua, Cyclomethicone, Phenyl Trimethicone, Argania Spinosa Kernel Oil, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Dimethiconol, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Lactic Acid, Polyquaternium-16, Parfum, Cetrimonium Chloride, Sodium Benzoate, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Phenoxy Ethanol, Potassium Sorbate, CI 15985, CI 47005.



Na koniec chciałam jeszcze powiedzieć kilka słów na temat opakowania. Jest to wygodna, plastikowa buteleczka z atomizerem. Mamy możliwość podglądu ile produktu pozostało przez "przerwy" w etykietach. Mimo około półrocznego spryskiwania atomizer nie zepsuł się, więc nie jest tak źle :D

Cena za butelkę o pojemności 200 ml - około 15 zł w drogeriach.


8/10







niedziela, 26 stycznia 2014


Zakupy kosmetyczne :D


Ostatnio stwierdziłyśmy z mamą, że należałoby uzupełnić braki kosmetyków i znów zdecydowałyśmy się na zamówienie ich przez internet :D Niektóre są kupione na przyszłość <np. podkład, bo mam jeszcze inny do skończenia>, ale po co mam przepłacać w stacjonarnej drogerii, w której być może nie znajdę nic dla takich bladziochów jak ja. Więc przechodzę do rzeczy :D




Swatche ukażą się później, przy jakimś makijażu albo recenzji, żeby nie pokazywać milion razy tego samego. Wspomnę tylko, że cień ma piękne kolory i jest bardzo dobrze napigmentowany :D




Ja malowałam niebieskim, mama fioletowym, ale musiałyśmy je zmyć po dwóch dniach więc o trwałości się jeszcze nie wypowiem <tak z okazji studniówki xD>. Kolory fajne, 2 warstwy dają już pełne krycie.  Lakiery te są dosyć rzadkie i mają cienki pędzelek, więc nie każdemu może to pasować.




Daje bardzo fajny efekt i mocno nie wysusza :D Wpija się w usta, przez co nawet jak zejdzie zostawia delikatny kolor, więc nie wyglądamy jak wypłosz z czerwoną obwódką wokół ust :P




Używałam raz, na początku myślałam, że będzie za ciemny, ale dopasowuje się delikatnie do skóry. Co najfajniejsze, jest ona po nim delikatna i aksamitna. Naprawdę śmieszne uczucie, aczkolwiek całkiem przyjemne :D



Naprawdę mocno matuje. Plusem jest to, że jest naturalny. Na szczęście nie bieli. Opakowanie można uznać za minus, bo puder przy nieumiejętnym stosowaniu może się wszędzie wysypać :C



Serum w żelu na porost paznokci, mam nadzieję że się u mnie sprawdzi, bo chcę wyhodować szpony wampirzycy, mwahahaha :D




A to już prezent od Pana Kapitana na wcześniejsze walentynki :D Tak  to jest jak się ma dobrego faceta, spełnia wszystkie zachcianki :D


Swatche pojawią się na pewno niedługo, mam nadzieję, że będę zadowolona z tej paletki, jak i z wszystkich innych rzeczy :D Może w końcu ogarnę podstawy makijażu :P


Znów pozdrawiam i upajam się wolnością, bo zaczynam ferie <3 Od jutra nauka :P




Mini rozdanie/nagroda :)



Przepraszam za opóźnienia i już się poprawiam :D Dzisiaj będą dwa posty, a jutro postaram się napisać o czymś, co między innymi spowodowało moje opóźnienia :D Czyli o.. nie, nie o chorobie, o studniówce! :D

Więc, żeby było krótko, zwięźle i ta temat, chcę podzielić się z jedną z Was moją zdobyczą. Jak wiecie robię czasem zakupy na stronie kosmetykizameryki.pl, więc dostaję też kupony do wykorzystania na następnych zakupach. W tym mini rozdaniu chcę oddać mój jednej z Was. Od razu dodam, że ten post nie jest przez nikogo sponsorowany, kupon dostałam za zakupy za które sama zapłaciłam, więc proszę o powstrzymanie się od komentarzy i zbędnych aluzji.

Rozdanie nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).

Konkurs będzie trwał przez tydzień, czyli do następnej niedzieli - 2 lutego.

Wzór komentarza zgłoszeniowego:
IMIĘ (np. Natalia)
MAIL (xyz.@gmail.com)

Należy także stać się obserwatorem bloga, opcjonalnie można polubić profil na facebooku, ale nie jest to konieczne. Osoba która dodała najwięcej komentarzy, czyli

MAGDALENA N.

Będzie brana pod uwagę w losowaniu podwójnie (jej nazwa pojawi się podwójnie, o ile zgłosi się do konkursu :) )

Laureata wyłonimy w jak najkrótszym czasie, prawdopodobnie 3 dni od zakończenia, tak, aby móc sobie zrobić prezent na Walentynki :P

Pozdrawiam :3




sobota, 18 stycznia 2014


Olejek rycynowy - walczy z wypadaniem i przyspiesza porost włosów


Dziś, mimo choroby otworzyłam Photoshopa i z moimi mistrzowskimi umiejętnościami stworzyłam tytuł dla pewnej sekcji postów :D Mam nadzieję, że się podoba, ja osobiście uważam, że pasuje do całego szablonu bloga a dodatkowo jest bardzo słodki :D Achh, te dziecko we mnie :P Dziś postanowiłam napisać pogadankę o Olejku Rycynowym. To on będzie głównym bohaterem dzisiejszego posta.


Więc zacznę od początku. Po farbowaniu włosów, którego teraz niezmiernie żałuję zaczęłam narzekać na coraz większe wypadanie włosów. Było to dla mnie koszmarem, bo i tak nie byłam zadowolona z ich stanu (są cienkie i średnio gęste, kitka wydaje się być bardzo cienka), a teraz zaczęły jeszcze strasznie wypadać. Szukałam w internecie sposobów na radzenie sobie z tym problemem, aż w końcu dotarłam na bloga słynnej Anwen. Przeczytałam tam kilka postów odnoście mojego kłopotu i w końcu wykopałam ten o Olejku Rycynowym. Powiedziałam mamie, żeby przy okazji zakupów w aptece zapisała na listę także to "cudo".  Dowiedziałam się także, że delikatnie przyciemnia włosy, co było dla mnie jeszcze jednym plusem tego produktu :D

Jak się zabrałam za stosowanie?
Delikatnie podgrzany olejek kładłam an skalp miękką szczoteczką. Na długość natomiast nakładałam inny olejek. Dlaczego? Olejek rycynowy jest najbardziej wysuszającym, ale a to i najlepiej nabłyszczającym z olei. Stosowałam taką "wcierkę" raz w tygodniu, albo na kilka godzin (wychodziło około 6-7 godzin), albo na całą noc. Następnie dwukrotnie myłam włosy dwukrotnie aby nie były oklapnięte od pozostałości oleju. Zawsze schną naturalnie więc nic więcej z nimi nie robiłam. Do rozczesywania stosowałam jedynie odżywkę w sprayu.



Skład:
Jak można się domyślić, w skład wchodzi tylko i wyłącznie olejek rycynowy, czyli oleum ricini.

Cena:
Za buteleczkę 30 mililitrów zapłaciłam aż 2,20 zł! :D Są spotykane także w cenie około 1,80, wszystko zależy od dostawy i apteki.


Efekty:
Moim zdaniem były dosyć spektakularne. Na mojej głowie w okolicach skroni, szyi i w ogóle wszędzie pojawił się wysyp baby hair. Bardzo mnie to zadowoliło :D Wypadanie zostało ograniczone, ale nie zahamowane do końca, choć byłam z tego efektu i tak bardzo zadowolona. Przyrost włosów na długość zwiększył się 2, może nawet 3 krotnie - moje kosmyki rosły jak szalone c:
Włosy były po olejku pięknie dociążone, miękkie i błyszczące, ale nie wyglądały na tłuste.

Nie jest to kosmetyk, ale jak dla mnie 8-9 /10 :D

Czyli ja osobiście kurację olejkiem polecam :D Należy pamiętać o tym, żeby go nie przedawkować, bo możemy wysuszyć delikatną skórę naszej głowy. Chciałabym wspomnieć też, że nie jestem specjalistką i korzystałam tylko z wiedzy dostępnej w internecie :) 

Pozdrawiam i życzę miłej lektury.





piątek, 10 stycznia 2014


Moja opinia na temat internetowej drogerii kosmetykizameryki.pl



Znów zmieniamy wygląd bloga, a ja postanowiłam Wam opowiedzieć trochę o sklepie kosmetykizameryki.pl . Widziałam, że kilka osób weszło na naszego bloga pod pozorem znalezienia informacji o tej drogerii internetowej. Nie będzie to długi post, bo dziś postaram się odpowiadać na wasze pytania i rozwiać wasze wątpliwości.

Miałam okazję zamawiać kosmetyki już 2 razy. Jak widać, ceny są tańsze niż w polskich, stacjonarnych drogeriach. Rzeczy są sprowadzane z USA. Nie są to podróbki, jedynie oryginały w hurtowych cenach. Ich jakoś jest taka sama jak tych kupionych w rodzinnym mieście. Pudełka nie są zniszczone, wszystko jest na miejscu tak jak być powinno.

Co do realizacji zamówienia- zamówienie przyjmują tego samego dnia. Nawet kiedy zamawiałam produkty o 23 zamówienie zostało przyjęte i zaraz potwierdzone. Jestem bardzo zadowolona z szybkości dostawy. Listonosz pukał do moich drzwi około 1-2, góra 3 dni od dnia zamówienia, więc naprawdę dość szybko.

Z dodatkowych informacji - do każdego z zamówień dostałam kod rabatowy, który nalicza nam rabat zgodnie z wielkością zamówienia. Moim zdaniem jest to bardzo dobre traktowanie klienta.

Ostatnio prawdopodobnie na stałe została przyjęta Oferta tygodnia, więc co tydzień możemy znaleźć coś, co nas interesuje w jeszcze niższej cenie. 

Mam nadzieję, że rozwiałam wasze wątpliwości i znajdziecie tu odpowiedź na wasze pytania. Pozdrawiam, może jeszcze się dziś spotkamy :D




wtorek, 7 stycznia 2014


OOTD zimowa elegancja :D



Dzisiaj chciałam pokazać wam mój strój dnia z niedzieli. O makijażu tylko wspomnę, nie ma w nim nic trudnego, bo zwyczajnie prawie go nie widać :P
Na twarzy mam:
-Podkład Loreal True Match Mineral w kolorze Ivory Rose
-Puder Loreal Nude Magique BB w wersji dla cery jasnej
-Kredkę do brwi Pierre Rene w kolorze brązowym
-Volume Milion Lashesh w kolorze czarnym z Loreal'a
-Błyszczyk Manhattan Colour Loop Lipgloss - 45B red passion

 



Na sobie mam:
- Kurtka Bershka
-Koszula Reserved
-Spodnie - jakiś bazarek
- Buty Jennifer CCC
-Torba CCC
-Naszyjnik Cropp Town



Jako bonus, cudne, chodzące ADHD - Huugo :3



niedziela, 5 stycznia 2014


Moja wishlista / chciejlista :D


Postanowiłam wybrać dzisiaj kilka produktów, które chciałabym dostać w najbliższym czasie :D Jak wiadomo styczeń jest najbardziej kryzysowym miesiącem, więc z kasą stoję średnio, ale przede mną cały rok, więc może uda mi się zdobyć coś z tej listy :3 Z tego co wiem, może mój Pan Kapitan mi w tym pomoże :3 Takiego fajnego mam chłopaka :D

1. Paleta ze Sleeka - Oh so special. Moim zdaniem jest obłędna. Moje cienie się już wyczerpały albo przeterminowały i mam ochotę na spróbowanie czegoś tej słynnej marki. Uważam że ta paleta jest jedną z tych bardziej naturalnych, więc mogłabym wyczarować z niej i makijaż dzienny i wieczorowy. Cienie, jak słyszałam są dobrze napigmentowane, więc nie musiałabym się jakoś dużo trudzić xD Myślę, że spodobałoby się to także mojej mamie.


2. Cienie Inglot, Freedom system

Super rozwiązaniem jest stworzyć własną paletkę :D W sumie jest to nawet jakaś frajda, a nawet coś w rodzaju kreatywności, gdyż nikt nie narzuca nam tego, czym będziemy się malować. Możemy mieszać fiolety z zielenią i żółć z brązem, jak nam się żywnie podoba. Piękna sprawa :D


3. Pędzle Hakuro

Nie mam jeszcze pędzli do makijażu. Nigdy nie były mi potrzebne, ale w końcu, po skończeniu magicznego wieku lat 18 zapragnęłam je mieć :D Stwierdziłam, że niedługo studia, pewnie zacznę się trochę inaczej malować i staną się rzeczą mi niezbędną. Upatrzyłam sobie te z hakuro, gdyż ich jakość jest adekwatna do ceny - dostajemy dobre pędzle za rozsądną cenę.


4. Szminki z Barry M

Kiedy zobaczyłam je u PannyJoanny zakochałam się. Ten kolor. Mrrrr. Uwielbiam takie mocne kolory. Muszę mieć chociaż jedną z nich, taką która będzie pasowała do mojej bladej, wpadającej w róż cery ^^


5. Perfumy  CK In2You

Zapach jest obłędny ^^ Moja mama kupiła taką w prezencie i niestety musiałam ją bez gadania oddać :D Tym razem marzy mi się egzemplarz tylko dla mnie :D Nie będę się dzielić xD



5. Kompaktowa wersja szczotki Tangle Teezer

Mam już tą zwykłą wersję i szczotka ta przypadła mi do gustu. W końcu coś, co nie wyrywa mi włosów. Teraz muszę tylko zaopatrzyć się w wersję do torebki :D W końcu nie chcę zniszczyć tej klasycznej :P


Wybrałam tylko 5 rzeczy, które chcę najbardziej, ale myślę, że ta wishlista będzie się coraz bardziej powiększać. Jak to u każdej kobiety. Coś zobaczy, coś świeci, a że jest sroczką musi to mieć :P Smuteczek xD

Pozdrawiam Mordki :3



piątek, 3 stycznia 2014


Pożegnanie z odrostami - powrót do bardziej naturalnego koloru :D



Postanowiłam dzisiaj skrobnąć posta o włosach, z okazji tego, że przefarbowałam włosy na bardziej naturalny kolor. Musiałam, bo studniówka mnie czeka :C Takie smutne, tak długo hodowałam te swoje odrosty. Post będzie krótki, chciałam tylko pokazać wam pewien progres, bo od sierpnia, gdy moje włosy bardzo się przerzedziły zaczęłam stosować zwiększoną pielęgnację. Pierwsze zdjęcie pochodzi z końca sieprnia - farbowałam włosy około 20. Widać prześwity, włosy strasznie mi wypadły po poprzedniej farbie <Syoss Oleo Intense...>.


Kolejne zdjęcie pochodzi z października. Jak na 2 miesiące odrost był bardzo malutki. Nie byłam zadowolona, zwykłe odżywki wcale nie pomagała, włosy się nie wzmocniły, a mi było smutno - takie życie :C


Trzecie zdjęcie to z kolei listopad. Tutaj można już zauważyć różnicę. Włosy zaczęłam olejować, a na skalp nakładałam raz w tygodniu olejek rycynowy. Włosy zaczęły być lśniące, miękkie, zauważyłam progres i ogromny, jak na moje możliwości, przyrost. To jest coś :D


Nie, moje włosy wcale nie są tu przetłuszczone xD To zdjęcie zrobione było wtedy, kiedy miałam na głowie nałożony olejek. Tutaj znów widać duży krok do przodu. Moje włosy były coraz bardziej ciemnobrązowe niż czerwone :D Kiedy związywałam je w kucyk skalp miałam ciemny, a kitkę czerwoną - takie tam nowoczesne ombre :P Tutaj miałam już na głowie mnóstwo baby hair, ku mojemu ogromnemu zadowoleniu :D


Dziś byłam u fryzjerki nałożyć farbę. Zdecydowałam sie na ciemny brąz, który przykryje moje czerwone włosy. Operacja się udała, włosy są lśniące i nie sypią się garściami. Jestem zadowolona z efektu, bo właśnie na takim kolorze mi zależało :D Mam nadzieję, że efekt będzie utrzymywał się dosyć długo. Teraz już bez obaw mogę bawić się henną - nie będę musiała martwić się, że naturalna farba nie "złapie" czerwonych kosmyków.


Na koniec rzecz, którą upolowałam w Biedronce :P Gumki do włosów, które nie szarpią tak bardzo jak te cieniutkie. Za 20 sztuk płacimy 4,99 zł.

Pozdrawiam i ściskam mocno :3
Paaa





Copyright © www.elfnaczi.pl Blog Urodowo-Lifestylowy | Wszelkie prawa zastrzeżone