1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: Sole amonowe czy amoniak? Co gorsze? Z czym to się je?

sobota, 28 grudnia 2013


Sole amonowe czy amoniak? Co gorsze? Z czym to się je?



Ostatnio przez takie hasło trafiło do nas kilka osób, więc postanowiłam przybliżyć trochę ten problem :P Fryzjerką nie jestem i nie będę, ale ostatnio interesuję się moimi włosami trochę bardziej i chcę Wam przybliżyć ten temat, oczywiście w granicach moich możliwości :D

Amoniak, jak każdy, kto słuchał na lekcjach chemii wie, to gaz złożony z 1 atomu azotu i 3 atomów wodoru. Jest toksycznym, bezbarwnym gazem o charakterystycznym zapachu. Działa drażniąco, powodując zapalenie błon śluzowych, trudności w oddychaniu itp. Dlaczego ta trucizna znajduje się w farbach? Pomaga on otworzyć łuski włosa, przez co pigment lepiej się utrzymuje, a kolor jest intensywny przez dłuższy czas. Amoniak nie pozostaje we włosie, ulatnia się. Prawdą jest, że niszczy włosy, ale u mnie np. nie wywołał podrażnień i wzmożonego wypadania włosów. Zauważyłam, że podczas wypłukiwania włosy stały się jedynie trochę bardziej wysuszone i matowe, tylko tyle.

Sole amonowe są natomiast cieczami. Kumulują się one we włosie, powodując jego pęcznienie i niszczą go od środka. Nie mają zapachu, dlatego większości laików wydaje się, że farby bez amoniaku naprawdę są zdrowsze dla naszej czupryny. Nic bardziej mylnego. Z własnego doświadczenia wiem, że włosy zaczęły wypadać garściami a podczas spłukiwania farby zebrałam ich może ze 200 (cała garść, myślałam, że zostanę łysa) :C. Moje włosy od lipca, po dzień dzisiejszy nie są w doskonałej formie. Mimo, że malowałam je tylko 4 razy, w tym raz farbą bez amoniaku (Syoss Oleo Intense - najgorsze gówno jakie widziałam - słaby kolor, nierówne pokrycie, okropna aplikacja i do tego tona wypadających włosów), nadal wypadają. Mam wrażliwy skalp, jednak na tyle odporny, że nie reaguje alergicznie na SLS i SLES, więc nie wiem co jest przyczyną.  Moja fryzjerka sama stwierdziła, że skoro w farbie nie ma amoniaku, to czymś musi on być zastąpiony, gdyż moich prawie czarnych włosów taka farba by nie pokryła :P

Podsumowując - jeśli ktoś decyduje się na farbowanie, to lepiej niech kupi zwykłą farbę z amoniakiem. Potem niech maluje tylko odrosty i dba o prawidłowe nawilżenie i natłuszczenie włosa - wyrządzi to na pewno mniejszą krzywdę niż wynalazki z solami amonowymi. Należy pamiętać, że pootwierane łuski da się pozamykać odpowiednią pielęgnacją, a zniszczenia od środka nie są już tak łatwe do usunięcia.

Mam nadzieję, że pomogłam niektórym z Was, pozdrawiam ;)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © www.elfnaczi.pl Blog Urodowo-Lifestylowy | Wszelkie prawa zastrzeżone