1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: Essence Fruity - owoce na paznokciach :D

sobota, 14 grudnia 2013


Essence Fruity - owoce na paznokciach :D



Jestem osobą, która lubi czasem przełamywać rutynę :D Jak wiadomo, jesień i zima kojarzy się innym z ciemnymi paznokciami, ewentualnie klasyczną czerwienią czy nude'owym kolorem. Tak, ja również jestem w tej grupie, ale czasami lubię zaszaleć i w pochmurny dzień mieć na paznokciach błękitną, czy lekko różową mgiełkę lakieru. Tak właśnie jest z tym pomysłem, który zobaczycie zaraz na zdjęciach.


Te naklejki na paznokcie kupiłam kiedyś w szafie essence. Podejrzewam, że było to późną wiosną, ewentualnie latem :D Są według mnie słodkie i cudowne. Pięknie wyglądają, jak prawdziwe miniaturki owoców. Ale czy mam jakieś "ALE" :P


Na początek - plasterki owoców zapakowane są w okrągłe, zakręcane i przeźroczyste pudełeczko wyłożone różową gąbeczką. Wydaje się ich niewiele, ale jak widać, mimo tego, że używam ich stosunkowo rzadko, mam je już kilka miesięcy. Do opakowania dołączony był również klej, który moim zdaniem, jest w ogóle nieprzydatny. Nie jest wyciskany, co jest minusem. Na zakrętce nie ma pędzelka jak w lakierze, jest natomiast plastikowa szpatułka, którą ja nie jestem w stanie nanieść tego kleju na płytkę paznokcia.


Poza wyglądem nie mogłam doszukać się plusów tej ozdoby. Przyklejałam je na świeży lakier, następnie pokrywałam Top coatem - w najlepszym wypadku odpadały kilka godzin później, w najgorszym, zaraz po zamieszczeniu. Potrafię zrozumieć fakt, że są one "3D", więc prędzej czy później odpadną, ale nie po tak krótkim czasie! Po pracach z klejem efekt był ten sam. Najgorsze zbyło to, że zostawiały po sobie nieestetyczny odcisk w kształcie kółka zwieńczony brakiem lakieru w  środku.


Zapłaciłam za nie około 5-7 złotych. Dostępne były w tym sezonie w szafach essence, nie wiem, jak będzie w kolejnych. Na pewno dadzą coś innego, więc ja swoje opakowanie trzymam jako "edycję limitowaną". Nie polecam ich, chyba że ktoś miałby zamiar jakoś wtopić je w tipsy, żele, akryle czy hubrydowy lakier.


5/10

Dziś postaram się napisać jeszcze jednego posta, o tym, dlaczego nie było mnie aż cały tydzień. Może wyjdzie, może nie ;) Jak da się zauważyć, zmieniamy coś na blogu, wariacje i w ogóle szok ;P Nie mogę znaleźć stylu, który w końcu bardzo by mi się spodobał :3 Kapitan ma przeze mnie trochę pracy, choć to, co zrobiłam do tej pory (podpis i nagłówek) to moje dzieło :3

Pozdrawiam



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...