1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
  7. INCI
  8. /elfnaczi snapchat icon twitter icon facebook icon instagram icon
Elf Naczi: Trochę sentymentalnie, czyli rozkładamy miłość na odległość na czynniki pierwsze

niedziela, 3 listopada 2013


Trochę sentymentalnie, czyli rozkładamy miłość na odległość na czynniki pierwsze



Postanowiłam, że z racji smutnego, listopadowego nastroju dodam trochę bardziej sentymentalnego posta. Powoli zaczynają się długie, zimowe wieczory, a to zmusza do przemyśleń - tych mniej lub bardziej głębokich ;) Dzisiaj na warsztat idzie temat "miłości na odległość", czyli temat na topie, uwielbiany przez nastolatki i w ogóle :P

Zacznę więc od tego, że w dzisiejszym świecie mamy ogromne pole do popisu. Kontakt możemy osiągnąć wszędzie i w każdej sferze naszego życia. Sms-y, internet, skype - komunikacja jest szeroko rozwinięta i daje możliwość poznawania ludzi nawet z drugiego końca świata.

Ale, ale.. Nie wszystko jest takie piękne na jakie to wygląda. Będę gdybać jak stara babcia i powiem, że nie mamy pewności, kto "czai się" po drugiej stronie. Nie chodzi mi o to, że zamiast pięknego 16 latka, spotkamy grubszego pana po 40 <co nie zmienia faktu, że i takie rzeczy się zdarzają>, ale raczej o to, że nie przebywając z kimś "na żywo" nie odkryjemy do końca zakamarków jego charakteru.

I to jest właśnie głównym problemem. I chłopcy, i dziewczęta w nastoletnim wieku często zakochują się w ludziach poznanych przez internet. Dlaczego? Bo idealizują te osoby. Nie mając z kimś kontaktu codziennie nie możemy jasno stwierdzić jak się on zachowuje. Do tego takie związki są zdecydowanie łatwiejsze - nie widzę jej/jego, nie muszę poświęcać drugiej połówce aż tyle czasu i w końcu ONA/ON NIE MOŻE MNIE KONTROLOWAĆ. 

I tu jest pies pogrzebany. KONTROLA, ZAUFANIE, NADZIEJA. Te rzeczy w sieci mieszają się, słowo miłość nie oznacza już tego co kiedyś. Mając chłopaka na odległość dziewczyna nie martwi się, że przyłapie on ją w klubie, kiedy spotka się z innym, albo ktoś mu o tym doniesie - zwyczajnie nikt go nie zna.

Jest jeszcze drugi typ - płaczą bo mają do siebie 70 km... Nie rozumiem tych ludzi. 70 km to nie jest dużo, inni muszą wytrzymać rozłąkę i mieć w świadomości że druga osoba jest 500 czy 3000 km dalej. Takiego dystansu nie da się pokonać rowerem <niestety :C>.

Co ja sądzę na temat miłości na odległość?
Jest ona przeznaczona dla indywidualistów, ale takich, którzy potrafią zaufać drugiej osobie i pokładać w niej nadzieje na wspólną przyszłość. Uczucie takie wymaga dużo więcej emocji i pielęgnacji - często brakuje nam fizycznie drugiej osoby, a nie możemy wyjść z domu i po prostu się spotkać.
Moim zdaniem tylko osoby o silnych nerwach przetrwają ;) Dodatkowo te bardzo dobrze dobrane również. Przede wszystkim należy sobie ufać, nie poddawać się i nie stawiać ultimatum typu :
-nie przyjedziesz to z nami koniec
Należy zrozumieć drugą połówkę i docenić wszelkie jej starania. To, że nam jest trudniej, nie znaczy wcale, że drugiej osobie jest łatwo i wszystko jej pasuje.
Nie wiem jak to bywa u innych par, dla mnie podstawą jest zaufanie. Ja nigdy nie posądziłam mojego faceta o zdradę, nawet go o to nie podejrzewałam. Na początku było nam ciężko, ale powoli przyzwyczailiśmy się i do siebie, i do swoich wad, i do odległości.

Jak to mówią, dla chcącego nic trudnego :D
Za wszystkich w kłopotach, trzymam kciuki i życzę powodzenia :3

By Naczi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...